Utopia, która zostaje w sercu – o sile wyobraźni i nadziei
Po zakończeniu lektury trudno tak po prostu zamknąć tę książkę i przejść do kolejnej. Myśli wciąż wracają do bohaterów, do ich świata, do wizji przyszłości, którą stworzyła autorka. To jedna z tych historii, które nie pozwalają o sobie zapomnieć. Zostają w czytelniczych sercach i umysłach na długo. A dla mnie to zawsze znak, że mam do czynienia z literaturą naprawdę wyjątkową.
Niektóre książki po prostu się czyta. Inne natomiast przeżywa się jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony. Odkładamy je na półkę, ale myślami wciąż do nich wracamy – do bohaterów, emocji i scen, które zapisały się w pamięci. To właśnie takie opowieści potrafią niespodziewanie powracać w codziennych chwilach, przypominając o tym, co poczuliśmy podczas lektury. Do tej właśnie kategorii należy powieść „2066 – Utopia” Grażyny M. Borkowskiej.
To historia napisana z wyobraźnią, sercem i niezwykłą wrażliwością, która sprawia, że czytelnik nie tylko poznaje losy bohaterów, ale naprawdę zaczyna z nimi żyć. Muszę przyznać, że to moje pierwsze spotkanie z twórczością Grażyny M. Borkowskiej. Tym większym zaskoczeniem okazała się dla mnie ta książka. Już od pierwszych stron czuć, że autorka ma swój własny styl opowiadania historii. Styl spokojny, przemyślany, pozbawiony zbędnego patosu, a jednocześnie niezwykle obrazowy. Narracja prowadzona jest w sposób lekki i naturalny, dzięki czemu czytelnik bardzo szybko odnajduje się w świecie przedstawionym. A świat ten jest wyjątkowy.
Akcja powieści rozgrywa się w roku 2066 – w rzeczywistości, która dopiero podnosi się po katastrofie. Wojna nuklearna i niszczycielska susza doprowadziły ludzkość na skraj przetrwania. To tło mogłoby sugerować historię mroczną i pełną dramatyzmu, jednak autorka idzie w zupełnie innym kierunku. Zamiast przytłaczającej wizji końca świata otrzymujemy opowieść o odbudowie, nadziei i możliwości stworzenia czegoś lepszego.
W centrum tej historii znajdują się Jacek oraz jego mama Mia – wybitna inżynier robotyki. Ich relacja stanowi emocjonalny fundament całej opowieści. Mia pracuje nad projektem, który z czasem zaczyna wykraczać poza granice zwykłej technologii. Tworzy androida Paula – maszynę, która początkowo jest jedynie eksperymentem, narzędziem naukowym. Jednak wraz z rozwojem wydarzeń Paul staje się kimś znacznie więcej. Powoli zaczyna funkcjonować jak członek rodziny. I właśnie w tym miejscu powieść nabiera szczególnej głębi.
Autorka stawia pytania, które od dawna towarzyszą literaturze science fiction: czym właściwie jest człowieczeństwo? Czy maszyna może stać się częścią ludzkiego świata? Czy możliwa jest prawdziwa symbioza człowieka i technologii? Ale co ważne – „2066 – Utopia” nie jest książką filozoficzną w ciężkim, akademickim sensie. Nie znajdziemy tu długich teoretycznych rozważań ani skomplikowanych naukowych wykładów. Zamiast tego dostajemy historię opowiedzianą poprzez emocje i relacje między bohaterami. Dzięki temu czyta się ją z ogromną przyjemnością, a refleksje pojawiają się naturalnie, niemal mimochodem.
Ogromne wrażenie robi kreatywność autorki w konstruowaniu świata przyszłości. To wizja technologicznego rozwoju, który nie niszczy człowieczeństwa, ale próbuje z nim współistnieć. W literaturze często spotykamy się z wizjami dystopijnymi – przyszłość przedstawiana jest jako coś niepokojącego, pełnego zagrożeń i konfliktów. Tymczasem Grażyna M. Borkowska proponuje coś zupełnie innego. Tworzy historię ciepłą, pełną nadziei i wiary w to, że nawet po największej katastrofie człowiek potrafi odbudować świat.
To właśnie ta pozytywna energia jest jednym z największych atutów książki. Czytelnik śledzi losy bohaterów z rosnącym zainteresowaniem, ale też z poczuciem pewnego spokoju. Nie ma tu brutalności, przemocy czy sensacyjnych zwrotów akcji wymuszonych na siłę. Zamiast tego mamy historię, która rozwija się w naturalnym tempie i pozwala naprawdę poznać bohaterów.
Szczególnie interesująco wypada postać Paula – androida, który z czasem zaczyna pełnić w rodzinie rolę znacznie ważniejszą, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. To właśnie poprzez tę postać autorka pokazuje, że granice między technologią a człowiekiem mogą być znacznie bardziej płynne, niż nam się wydaje. Nie chodzi jednak tylko o samą ideę robotów czy sztucznej inteligencji. W gruncie rzeczy to opowieść o relacjach, zaufaniu i wspólnym budowaniu przyszłości. Autorka przypomina nam, że nawet w świecie pełnym zaawansowanych technologii najważniejsze pozostają emocje, bliskość i wzajemne zrozumienie. To właśnie sprawia, że historia tak mocno zapada w pamięć.
Po zakończeniu lektury trudno tak po prostu zamknąć tę książkę i przejść do kolejnej. Myśli wciąż wracają do bohaterów, do ich świata, do wizji przyszłości, którą stworzyła autorka. To jedna z tych historii, które nie pozwalają o sobie zapomnieć. Zostają w czytelniczych sercach i umysłach na długo. A dla mnie to zawsze znak, że mam do czynienia z literaturą naprawdę wyjątkową.
Styl autorki zasługuje na szczególne uznanie. Jest w nim coś bardzo naturalnego i jednocześnie niezwykle sugestywnego. Narracja płynie spokojnie, bez pośpiechu, ale jednocześnie potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika na długie godziny. Widać, że historia została starannie przemyślana i zbudowana z dużą dbałością o szczegóły. To właśnie kunszt konstruowania opowieści sprawia, że „2066 – Utopia” czyta się z taką przyjemnością.
Grażyna M. Borkowska pokazuje, że science fiction wcale nie musi opierać się na spektakularnych efektach i dramatycznych konfliktach. Czasem wystarczy ciekawy pomysł, dobrze zbudowany świat i bohaterowie, których naprawdę chce się poznać. Dlatego też książka zdobywa moje czytelnicze uznanie.Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że jest to powieść, która zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie. Za pomysł, za emocje, za styl i za wyjątkową atmosferę tej historii postanawiam uhonorować ją tytułem NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To wyróżnienie przyznaję książkom, które potrafią zrobić coś więcej niż tylko opowiedzieć historię. Książkom, które zostawiają po sobie ślad. Które inspirują, poruszają i przypominają, że literatura wciąż potrafi zaskakiwać .„2066 – Utopia” zdecydowanie do nich należy.
Jeśli więc ktoś szuka powieści science fiction, która nie epatuje katastrofą, ale zamiast tego pokazuje przyszłość pełną nadziei, technologii i ludzkiej wrażliwości – ta książka będzie doskonałym wyborem. Bo czasem najpiękniejsze historie to te, które pokazują nam, że utopia wcale nie musi być niemożliwa. Czasem wystarczy wyobraźnia, odrobina odwagi i wiara w to, że świat można stworzyć na nowo.
Książka „2066 – Utopia” ukazała się nakładem Wydawnictwa Brda