-
3 Szoty z Jarosławem Karbowskim
…Dzisiejszy świat pełen jest dylematów moralnych, etycznych i naukowych. Wystarczy spojrzeć na dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji. Kwestią czasu jest tylko pojawienie się pytań jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, jak wytyczyć granice etyczne i społeczne. W swojej książce starałem się oddać wizję światów, w których tych granic nie ma… Czyt-NIK: W „Genie trzech” nie ma pędzącej akcji, a mimo to napięcie jest niemal fizyczne. Czy od początku zależało Panu na tym „cichym”, lepkim napięciu psychologicznym zamiast klasycznego thrillera? Jarosław Karbowski: Zdecydowanie tak. Od pierwszej napisanej litery wiedziałem w jakim kierunku zmierzam i co chcę osiągnąć. Od zawsze wyżej ceniłem klimat niż czystą akcję. Chciałem stworzyć opowieść niejednoznaczną, która zmusi…
-
3 Szoty z Rafałem Olendrem
…Luton to miasto o wysokiej przestępczości, ale są to przede wszystkim pospolite, powtarzalne zbrodnie, do których miejscowi policjanci przywykli. Tym razem jednak miało być inaczej, ta sprawa od początku miała wyróżniać się na tle codziennej brutalności. Miała zaintrygować śledczych, zmusić ich do zatrzymania się w miejscu i uświadomić im, że to nie jest zwykła zbrodnia w krzakach, lecz coś znacznie poważniejszego… Czyt-NIK: Luton w książce „Pracownik. Miasto zbrodni” jest czymś więcej niż tłem – sprawia wrażenie organizmu, który pożera ludzi. Jak budował Pan to miasto: bardziej z obserwacji rzeczywistości czy z literackiej metafory współczesnego świata? Rafał Olender: Zgadza się , Luton nie jest jedynie cichym bohaterem wydarzeń. Czytelnik ma pełne…
-
3 Szoty z Marcinem Łozińskim
…I nie mogę w tym miejscu nie wspomnieć, że to, czego dowiadujemy się o sprawie Epsteina, sprawia, że mój “thriller z elementami czarnego humoru i satyry”, jest o wiele bliższy prawdziwego życia, niż bym tego chciał. Koniec końców, żeby jednak zachować pewną równowagę, po prostu konstruowałem ciąg zdarzeń w taki sposób, aby dla każdego mrocznego/brutalnego zdarzenia, przypadało w jego “okolicy” coś lżejszego, żeby dać czytelnikowi odetchnąć… Czyt-NIK: W „Dynastii krwi” czarny humor odgrywa kluczową rolę. Czy łatwo było znaleźć balans między groteską a brutalnością, by nie osłabić napięcia thrillera? Marcin Łoziński: W skrócie: tak 😉 Ale będąc bardziej precyzyjnym – kiedy tworzyłem wstępne plany tego, jak powinna “działać” ta historia,…
-
3 Szoty z Mają Adamik
…stworzyłam fikcyjną historię Anastazji i Igora. Już na etapie pisania pracy dyplomowej, wiedziałam, jak ważny jest to temat, o którym bez wątpienia powinno rozmawiać się znacznie częściej. Podjęłam zatem próbę „przemycenia” pewnych faktów do powieści, tak, aby była ona w pełni zgoda ze stanem faktycznym, jeśli chodzi o obowiązujące przepisy i praktykę ich stosowania… Czyt-NIK: „Prawo ciała” to debiut, który odważnie sięga po temat cielesności, traumy i przemocy. Co było impulsem do napisania właśnie takiej historii na start Pani drogi literackiej? Maja Adamik: Wszystko zaczęło się od zbierania materiałów do pracy dyplomowej zatytułowanej „Materialne i procesowe aspekty przestępstw przeciwko wolności seksualnej”. Analizowałam wtedy różnego rodzaju publikacje, artykuły naukowe oraz stadia…
-
3 Szoty z Piterem O’Bragą
…Zaciekawiło mnie co było tak interesującego we wraku będącym mogiłą wojenną i zacząłem szukać na ten temat informacji. Rosjanie wiele razy eksplorowali wrak w poszukiwaniu Bursztynowej Komnaty, jednak nic nie znaleźli. Pomyślałem, że mogłaby być z tego całkiem interesująca historia… Czyt-NIK: Skąd wzięła się u Pana fascynacja katastrofą MS Wilhelm Gustloff i dlaczego właśnie tę tragedię uczynił Pan osią fabularną książki „Tangram nazistów”? Piter O’Braga: W 2019 roku francuski okręt MS Pegase faktycznie zacumował na polskich wodach terytorialnych, a nurkowie z jego pokładu zeszli do wraku Gustloffa. Nurkowanie do wraku odbyło się to bez zgody polskich władz i maly kryzys dyplomatyczny wisiał w powietrzu, jednak został „przykryty” przez znalezienie ciała…
-
3 Szoty z Joanną Gracjasz
…Rodzicom chciałam pokazać, że szkoła to nie jest „18 godzin tygodniowo”, wolne wakacje, ferie i święta, ale realna, codzienna praca emocjonalna, odpowiedzialność za dzieci, których nastroje, problemy i konflikty nie znikają po ostatnim dzwonku. To setki decyzji podejmowanych pod presją, ciągłe bycie „na widoku” i konieczność mierzenia się z oczekiwaniami, które często są wzajemnie sprzeczne… Czyt-NIK: Skąd wziął się impuls do napisania „Tajemnicy zawodowej”? Czy była to potrzeba opowiedzenia konkretnych historii, czy raczej sprzeciw wobec milczenia wokół realiów pracy nauczycieli? Joanna Gracjasz: Pracowałam w tym zawodzie ponad 20 lat i wydawało mi się, że jest w miarę dobrze i normalnie, a absurdy wcale nie są absurdalne, że to po prostu…
-
3 Szoty z Aleksandrą Kowal-Brzozą
…Chciałabym, aby czytelnik wyniósł z powieści mocne wrażenia i niedosyt 😊 oraz chęć sięgnięcia po kolejne tomy Czarnego Mroku… Czyt-NIK: „Czarny mrok. Grota” to Pani debiut literacki, a jednocześnie pierwszy tom większego cyklu. Czy od początku miała Pani w głowie wizję całego świata Aimeiz i dalszych części historii, czy uniwersum rozwijało się wraz z pisaniem? Aleksandra Kowal-Brzoza: Ma Pan rację, planuję jeszcze kilka tomów Czarnego Mroku, a samą opowieść nosiłam w sobie przez trzy lata, zanim odważyłam się ją przenieść na kartki papieru. Jednak wraz z pisaniem pierwszej części i kolejnych doszło dużo nowych pomysłów 😊. Czyt-NIK: Jakie emocje lub refleksje chciałaby Pani, aby czytelnik wyniósł z lektury pierwszego tomu…
-
Wojna, która nigdy się nie kończy
Warto podkreślić, że Boszko-Rudnicki świetnie operuje napięciem. Nie krzyczy. Nie epatuje tanimi sensacjami. On buduje atmosferę, cegła po cegle, słowo po słowie. Czytając, miałem wrażenie, że każdy dialog, każde spojrzenie bohaterów ma drugie dno. Że nic nie jest przypadkowe. I to jest ogromna siła tej książki – świadomość, że za pozornym spokojem kryje się zdrada, strach i polityczna gra o stawkę znacznie wyższą niż życie pojedynczego człowieka. Nie każda lektura pozwala na bezpieczny dystans. Jedne historie przelatują przez dłonie, inne zatrzymują się głęboko i zaczynają zadawać pytania czytelnikowi. Sprawdzają, ile napięcia potrafimy unieść, jak daleko jesteśmy gotowi wejść w cudzy strach, cudze wybory i znaczące milczenie. „Vakho. Ucieczka do piekła”…
-
Kryminał, który czyta się podwójnie
Granica między fikcją a rzeczywistością zaczyna się zacierać, a ja łapałem się na tym, że co chwilę przewracam kilka stron wstecz, żeby sprawdzić: czy to już było ważne wtedy, czy dopiero teraz? Bez wątpienia styl Horowitza jest elegancki, precyzyjny, a jednocześnie niezwykle wciągający. Nie ma tu zbędnych fajerwerków językowych, jest za to świetne tempo i wyczucie rytmu. To książka, którą czyta się z rosnącym niepokojem, ale też z czystą czytelniczą przyjemnością. Taką, która sprawia, że mówisz sobie: jeszcze jeden rozdział – a potem orientujesz się, że jest druga w nocy. Są takie książki, które bierzesz do ręki z myślą: dobry kryminał na wieczór. I są takie, które już po kilkunastu…
-
Kiedy sen przestaje straszyć, a zaczyna mówić prawdę
To, co warto przyznać, to fakt, że „Koszmary senne” świetnie balansują między nauką a codziennym doświadczeniem. Jest tu psychologia, neurobiologia, konkretne badania – ale podane w sposób przystępny, ludzki, momentami wręcz ciepły. Nie czułem się jak student na wykładzie. Raczej jak ktoś, kto siedzi przy stole z kimś, kto naprawdę wie, o czym mówi, i potrafi to wytłumaczyć bez zadęcia. Szczególnie ciekawy okazał się wątek świadomego śnienia. Bez obiecywania cudów, bez „kursów kontroli snów w trzy dni”. Zamiast tego – spokojne pokazanie, że świadomość snu to narzędzie. Nie dla każdego, nie na wszystko, ale dla wielu może być realnym wsparciem w pracy z lękiem, z koszmarami. Nie każdą lekturę da…