• Recenzje

    Gdy serce zdejmuje makijaż – „True Beauty 13” o tym, co naprawdę ważne

    Bez wątpienia „True Beauty 13” zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To tytuł, który wprowadza czytelnika w świat emocji, refleksji i autentycznych przeżyć, a przy tym dostarcza mnóstwo przyjemności i rozrywki. Każdy, kto ceni historie pełne ciepła, humoru i prawdziwych emocji, powinien mieć tę książkę w swojej biblioteczce. „True Beauty 13” wciągnęło mnie od pierwszej strony i nie pozwoliło odłożyć książki aż do samego końca. Yaongyi po raz kolejny udowadnia, że jej opowieści to coś więcej niż historia o makijażu i szkolnych perypetiach – to emocjonalna podróż, która potrafi zarówno poruszyć do łez, jak i rozgrzać serce swoją czułością. Już od pierwszych kadrów widać, że autorka ma niesamowity…

  • Recenzje

    Między sercem a maską – „True Beauty 12” trafia prosto w emocje

    Nie sposób też nie wspomnieć o warstwie wizualnej. Rysunki są po prostu piękne – dopracowane, emocjonalne, pełne detali. Każda plansza wygląda jak kadr z dobrze wyreżyserowanego filmu. Mimika postaci, gra światła, dynamika scen – wszystko to sprawia, że czytelnik jeszcze mocniej wchodzi w ten świat. Ale największym atutem tej części jest autentyczność emocji. Nie ma tu przesadzonego dramatyzmu ani sztucznego podkręcania napięcia. Jest za to prawda – o miłości, która nie zawsze jest prosta, o przeszłości, która nie chce odpuścić, i o tym, że czasem trzeba zmierzyć się z samym sobą, zanim będzie się gotowym na coś nowego. Jeśli ktoś jeszcze myśli, że komiks to tylko lekka rozrywka na chwilę,…

  • Recenzje

    Kiedy rytm serca miesza się z magią – AURA wraca silniejsza niż kiedykolwiek

    „Kryształowy beat. K-Pop Academy. Tom 3” to książka, która zdobywa moje czytelnicze uznanie w pełni zasłużenie. To historia, która bawi, wzrusza, trzyma w napięciu i – co najważniejsze – zostawia po sobie ślad. Dlatego bez wahania trafia na moją półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Bo to nie jest tylko kolejny tom serii. To dowód na to, że można pisać dla młodszego czytelnika w sposób mądry, emocjonalny i angażujący. Że można łączyć świat muzyki, magii i relacji w coś, co naprawdę działa. Jedne historie przyciągają fabułą, inne emocjami. Ale raz na jakiś czas trafia się opowieść, która robi coś więcej – wchodzi pod skórę i zostaje tam na długo, nie…

  • Wywiady

    3 Szoty z Magdaleną Fuss

    …Początkowo fabuła zmierzała w zupełnie innym kierunku i miała zamknąć się w jednym tomie. Jednak w trakcie pisania zaczęłam eksperymentować i coraz odważniej balansować na pograniczu thrillera i science fiction, które uwielbiam . Z czasem historia zaczęła się rozrastać i prowadzić mnie w stronę tematów, które od lat pobudzają moją wyobraźnię – tajemnic, niewyjaśnionych zjawisk i pytań bez jednoznacznych odpowiedzi… Czyt-NIK: „Projekt: Brainstorm” to bardzo mocny debiut – czy od początku miała Pani tak wyraźną wizję tej historii, czy rodziła się ona stopniowo? Magdalena Fuss: Zawsze chciałam stworzyć postać, która pozornie jest zwyczajną osobą, zmagającą się z własnymi demonami i traumami, a jednocześnie skrywa w sobie coś niezwykłego – pewien…

  • Wywiady

    3 Szoty z Melody Red

    …W pewnym momencie złapałam się na tym, że zwracam uwagę nie tylko na to, co prowadzący mówią, ale przede wszystkim na ich głos i sposób, w jaki brzmią. I wtedy pojawiła się myśl, żeby stworzyć historię opartą z jednej strony na głosie z radia, a z drugiej na słowach zapisanych na… Czyt-NIK: Co było dla Pani inspiracją do napisania „Broken by Her Voice”? Melody Red: Chciałam napisać coś innego, świeżego. Ten pomysł pojawił się naturalnie, kiedy słuchałam radia, które towarzyszy mi codziennie. W pewnym momencie złapałam się na tym, że zwracam uwagę nie tylko na to, co prowadzący mówią, ale przede wszystkim na ich głos i sposób, w jaki brzmią.…

  • Wywiady

    3 Szoty z Markiem Boszko-Rudnickim

    …Zdradzę, że książka, jej pierwowzór, powstał w 1980 roku, w Berlinie. Nadałem jej wówczas roboczy tytuł „Zielona śmierć”. Przeleżała w szufladzie niemal pół wieku. Istniejące wówczas w Szczecinie wydawnictwo nie chciało jej wydać, a redaktor naczelny stwierdził delikatnie, że jest zbyt kontrowersyjna. Gdy w okresie pandemii przyszła mi chęć ponownego jej napisania, ale ze zmienionymi realiami, powstała ponownie, na nowo stworzona w kontekście Covida-19. Stąd być może przewaga napięcia budowanego bardziej atmosferą niż zwrotami akcji… Czyt-NIK: Skąd wziął się pomysł na historię „Shang. Kolce róży” – czy narodził się z obserwacji rzeczywistości, czy raczej z literackiej wyobraźni? Marek Boszko-Rudnicki: Pisarz powinien być specyficzną membraną nie tylko aktualnej polityki i zdarzeń,…

  • Recenzje

    Gdy cienie zaczynają mówić – literacka podróż, która nie chce wypuścić z półmroku

    To moje pierwsze spotkanie z Piotrem Szczepankiem i jednocześnie spotkanie, które bez wahania mogę nazwać bardzo udanym. Autor zdobył moje czytelnicze serce nie efekciarstwem, ale kreatywnością, konsekwencją i umiejętnością tworzenia świata, który nie kończy się na ostatniej stronie. Dlatego śmiało mogę powiedzieć: „Więźniowie Syratuzy” zasługują na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To tytuł, który bez wątpienia wzbogaca czyt-NIKową biblioteczkę i pokazuje, że literatura fantasy wciąż potrafi zaskakiwać. Ta książka nie wchodzi do głowy po cichu. Wchodzi jak dobrze przygotowana ekspedycja – rozbija obóz w wyobraźni, rozpala ognisko emocji i zostaje na dłużej, niż planowałeś. „Więźniowie Syratuzy” Piotra Szczepanka od pierwszych stron pokazuje, że nie mamy do czynienia z kolejną…

  • Recenzje

    „Szeleścidło” – między ciszą a krzykiem rodzi się historia, której nie da się zapomnieć

    „Szeleścidło” to książka, która nie daje się zamknąć w prostych ramach. To historia wielowarstwowa, wymagająca, ale jednocześnie niezwykle satysfakcjonująca. To opowieść, która zostaje w czytelniku na długo, zmusza do myślenia i nie pozwala o sobie zapomnieć. Dla mnie to bardzo udane pierwsze spotkanie z twórczością Tomasza Maruszewskiego. Spotkanie, które pokazuje, że literatura wciąż potrafi zaskakiwać, jeśli tylko autor ma odwagę opowiadać historie po swojemu. A „Szeleścidło” jest właśnie taką historią – opowiedzianą odważnie, bez kompromisów i z wyraźnym literackim pazurem. Niektóre książki nie tyle się zaczynają, co powoli wślizgują do głowy czytelnika — cicho, niemal niezauważalnie, aż nagle orientujesz się, że jesteś w samym środku historii, która zaczyna oddziaływać na…

  • Recenzje

    „Spalona za czary” – historia, która zostawia ślad jak ogień pod skórą

    To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Patrycji Pelicy – i mam szczerą nadzieję, że nie ostatnie. Bo jeśli każda jej historia ma w sobie tyle emocji, autentyczności i literackiej siły, to ja chcę więcej. „Spalona za czary. Historia Triny Papisten” to książka, która przypomina, jak cienka jest granica między dobrem a złem, wiedzą a strachem, prawdą a oskarżeniem. I jak łatwo ją przekroczyć. A kiedy już się ją przekroczy… nie ma odwrotu. Nie każda książka daje się czytać „lekko, łatwo i przyjemnie”. Są takie, które od pierwszych stron łapią za gardło i nie puszczają aż do ostatniego zdania. „Spalona za czary. Historia Triny Papisten” Patrycji Pelicy należy właśnie do…

  • Recenzje

    Gdy gasną światła, wybuchają emocje – „Kiedy zgasną światła” to literacki sztos, który rozpala serce

    „Kiedy zgasną światła” to romans psychologiczny, ale określenie to jest zbyt skromne wobec tego, co autorka stworzyła. To opowieść o miłości między kobietami – subtelnej, prawdziwej, cichej, a zarazem intensywnej. Miłości, która nie potrzebuje fajerwerków, by poruszyć najmocniej. Tu nie ma przesady, tanich chwytów ani emocjonalnego chaosu. Jest za to głębia, prawda i autentyczność, która sprawia, że każda strona pulsuje uczuciami. Nie każda historia trafia do czytelnika w ten sam sposób. Jedne umilają wieczór, inne pozwalają na chwilę oderwać się od codzienności, lecz trafiają się również takie opowieści, które wchodzą głęboko pod skórę i zostają tam na długo. „Kiedy zgasną światła” autorstwa Anny-Marii Bentley należy właśnie do tego wyjątkowego grona.…

jeszcze chwilka…