• Wywiady

    3 Szoty z Jakubem Relewiczem

    …Starałem się połączyć kilka rzeczy tak aby powieść była nie tylko była ciekawa ale także aby skłaniała do refleksji jak obecnie funkcjonuje praktyka sądowa w Polsce… Czyt-NIK: W książce „Więzień fantazji” mocno wybrzmiewa pytanie o granice ingerencji prawa w życie jednostki – czy ma Pan na nie własną odpowiedź? Jakub Relewicz: Moim zdaniem i o tym jest też książka – zbyt często w praktyce sądowej obserwuję pewne systemowe schematyczne podejście organów władzy do kolejnych spraw. Chciałbym aby w różnych sprawach bardziej stosowano indywidualne podejście w poszukiwaniu rozwiązań które mogłyby w lepszy sposób realizować cele postępowania karnego, czyli przede wszystkim zapobiegać popełnianiu przestępstw. Czyt-NIK: Czy zależało Panu bardziej na stworzeniu thrillera,…

  • Wywiady

    3 Szoty z Mariolą Sternahl

    …Stary orzech w „Tułaczach” nie jest dla mnie tylko drzewem. To symbol pamięci, zakorzenienia, ciągłości i tego wszystkiego, co trwa mimo upływu czasu i historycznych katastrof. Drzewa bywają niemymi świadkami ludzkich losów: widzą więcej, niż ludzie chcieliby pamiętać, i trwają tam, gdzie człowiek często musi odejść… Czyt-NIK: Co było inspiracją do napisania „Tułaczy”? Mariola Sternahl: Przymierzałam się już od dawna do tej sagi, bo „Opowieść drzewa orzechowego” to trzy tomowa saga, której część pierwsza ma tytuł TUŁACZE. Tytuł tomu drugiego … a to byłoby za wcześnie. Jest już od tygodnia w redakcji, ale na tytuł i drugą część trzeba poczekać, myślę, że około sierpnia się ukaże. Saga  zrodziła się z…

  • Wywiady

    3 Szoty z Łukaszem Czeszumskim

    …Bardzo ważne były dla mnie podróże w miejsca, gdzie to wszystko się działo. Wiele naleciałości kulturowych, obyczajów działających w dzisiejszych czasach narodziło się w okresie przed konkwistą i w jej trakcie. Historia jest jak płynąca rzeka, to co było wcześniej wpływa na to, co jest później. Odkrywanie niezwykłych ciekawostek, na przykład takiej, że potomek Picada, sekretarza Pizarrów szesnaście pokoleń później został burmistrzem Limy. Znanym zresztą z wielkiej korupcji… Czyt-NIK: Skąd wziął się pomysł na historię opowiedzianą w „Zapomnianym konkwistadorze”? Czy była to inspiracja konkretnym wydarzeniem historycznym, czy raczej potrzeba opowiedzenia określonej historii? Łukasz Czeszumski: Historia Inków i ich podbicia przez konkwistadorów to gotowyscenariusz dofilmu przygodowego. Opisało ją mnóstwo autorów, od…

  • Wywiady

    3 Szoty z Adamem Ciupakiem

    …Od początku planowałem, że „Człowiek z Drewnianego Zamku” będzie czymś więcej niż kryminał. W tej książce przenikają się różne gatunki: od bajki i przypowieści, po powieści: kryminalną, historyczną i filozoficzną. Wszystko to starałem się zapakować w strukturę szkatułki. Odrzuciłem też przekonanie, że ta książka musi być niezwykle oryginalnym debiutem… Czyt-NIK: W książce „Człowiek z Drewnianego Zamku” pojawiają się wątki dotyczące wiary i władzy – czy zależało Panu na wywołaniu refleksji u czytelnika? Adam Ciupak: Mam wrażenie, że w książkach osadzonych w średniowieczu trudno unikać motywów: wiary i władzy. Zgodnie z powszechnym przekonaniem one wyjątkowo mocno przynależą do tego czasu. A dla mnie, owe 800 lat, które oddzielają nas od księcia…

  • Wywiady

    3 Szoty z Urszulą Bendkowską

    …Dobrze znam swoje bohaterki, więc wiem, jak mogą się zachować w określonej sytuacji. Widzę sceny tak, jakbym wspominała wczorajszy film. Moja rola ograniczała się do opisywania wizji z ekranu własnej wyobraźni. Dlatego bardziej czuję się jak kronikarz wydarzeń niż ich twórca. To nie ja wkładam dialogi w usta sióstr, ale spisuję je pod dyktando bohaterek. Dziewczyny pędzą naprzód, a ja się zastanawiam, dokąd zmierzają. Jestem jakby krok za nimi… Czyt-NIK: W książce „Spadek z duchami” świetnie przeplatają się humor i napięcie – co jest trudniejsze do napisania: scena zabawna czy budująca niepokój Urszula Bendkowska: Nieco trudniej tworzy mi się sceny komediowe. Staram się pisać lekkie dialogi i łączyć je z…

  • Recenzje

    Pociąg, który wywozi czytelnika poza schemat – o literackiej petardzie Lucyny Grad

    „Utajony Front Objazdowy” to książka, którą się pochłania. To opowieść odważna, świeża i bezkompromisowa. Taka, która nie boi się iść pod prąd i dzięki temu zostaje zapamiętana. Bez wątpienia zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. I z czystym sumieniem dokładam ją do czyt-NIKowej biblioteczki jako pozycję obowiązkową. Wszak Czyt-NIK poleca!!! Czyt-NIK patronuje!!! Wejście do tej historii przypomina wskoczenie do rozpędzonego pociągu – bez biletu, bez planu i bez gwarancji powrotu. Drzwi zatrzaskują się za plecami, tory prowadzą w niezwykłą czytelniczą podróż, a wysiąść można dopiero po ostatniej stronie. „Utajony Front Objazdowy” Lucyny Grad to nie jest zwykła opowieść – to intensywna literacka podróż, która zostaje w głowie na…

  • Recenzje

    Szesnaście kobiet, setki emocji, jedna ważna książka

    Czytając „Kobiece gadanie 2”, wielokrotnie miałem wrażenie, że to książka nie tylko dla kobiet. Owszem – kobieca perspektywa jest tu fundamentem, ale emocje, pytania i doświadczenia są uniwersalne. Mężczyzna również znajdzie tu wiele dla siebie. Może zrozumie więcej. Może spojrzy inaczej na bliskie mu kobiety. Może spojrzy inaczej na siebie. Bo dobra literatura nie dzieli. Dobra literatura otwiera. Nie każda książka potrzebuje fabuły, by wciągnąć czytelnika bez reszty. Czasem wystarczą prawdziwe historie, szczere słowa i rozmowy, w których odbija się samo życie. „Kobiece gadanie 2” Beaty Biały właśnie takie jest. To nie jest zwykły zbiór wywiadów. To spotkanie z kobietami, które mają za sobą sukcesy, porażki, zakręty, chwile zwątpienia i…

  • Recenzje

    Szesnaście głosów, jedna prawda o życiu

    To publikacja, która przypomina, że rozmowa ma sens. Że słowa mogą leczyć. Że szczerość jest w cenie. Że w świecie pełnym hałasu nadal warto usiąść i naprawdę się usłyszeć. Dlatego z pełnym przekonaniem napiszę: „Kobiece gadanie” zdobywa moje czytelnicze uznanie. To książka wartościowa, pięknie skomponowana i emocjonalnie prawdziwa. A skoro tak – nie może być inaczej. Trafia na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. I zostaje tam nie z grzeczności, lecz z zasłużonego wyboru. Jedne tytuły przyciągają ciekawością, inne głośnymi nazwiskami na okładce. Trafiają się jednak i takie, które od pierwszych stron zapraszają, by przystanąć na chwilę, wsłuchać się w czyjeś słowa i odnaleźć w nich cząstkę siebie. „Kobiece gadanie”…

  • Recenzje

    „Zaginiona” – ślad urywa się nagle, emocje zostają na długo

    Warto też zwrócić uwagę na język powieści. Jest naturalny, dynamiczny, bez zbędnych ozdobników. Dzięki temu książkę czyta się płynnie, a historia sama niesie czytelnika od strony do strony. Nie ma tu przestojów, sztucznego lania wody czy fragmentów, które chciałoby się przeskoczyć. Wszystko ma swoje miejsce i sens. To bardzo ważne, bo dziś czytelnik ma ogromny wybór. Jeśli książka nie porwie go od początku, zwyczajnie odłoży ją na półkę. „Zaginiona” nie daje takiej szansy. Wciąga szybko i trzyma mocno. Są takie książki, które bierze się do ręki z ciekawości, a odkłada dopiero wtedy, gdy ostatnia strona nie zostawia już nic więcej do przeczytania. Są też takie autorki, do których twórczości wraca…

  • Wywiady

    3 Szoty z Mattem Childeisem

    …Świat przedstawiony w Luna Moth jest mocno osadzony w śląskim folklorze, który fascynuje mnie od czasów wczesnoszkolnych. Nawet na maturze pisałem pracę o baśniach śląskich. Beboki, latawce, strzygi i zmory były obecne zarówno w domu mojej prababci, jak i dziadków, z którymi spędziłem sporą część dzieciństwa — co dodaje smaczku całej historii… Czyt-NIK: Skąd narodził się pomysł na historię „Luna Moth”, czy był jeden konkretny impuls, który zapoczątkował tę opowieść? Matt Childeis: Impulsów było wiele. Można je sklasyfikować na filmowe, takie jak Ink, Elfen Lied czy Pamiętniki wampirów; książkowe — Tam, gdzie spadają anioły, Mały Książę oraz Pozwól mi wejść; a także muzyczne, inspirowane twórczością zespołów Hurts, Deathbyromy i Nine…

jeszcze chwilka…