-
3 Szoty z Mariuszem Matanem
…Nie postrzegam zła wyłącznie jako czegoś spektakularnego czy skrajnie brutalnego. Dla mnie zło często zaczyna się dużo wcześniej, na przykład od manipulacji czy świadomego przekraczania granic i od decyzji, które z pozoru wydają się niewielkie, ale prowadzą do poważnych konsekwencji… Czyt-NIK: Czy od początku wiedział Pan, jak rozwiąże się zagadka „Bestii”, czy fabuła ewoluowała w trakcie pisania? Mariusz Matan: Tego nie wiedziałem, ale miałem ogólny zarys fabuły i dążyłem do pewnego efektu, do którego chciałem doprowadzić czytelnika. Moim celem był moment, a właściwie szereg momentów, w których zaczyna on kwestionować wszystko, co wcześniej wydawało się oczywiste. Natomiast sama droga do tego finału w dużej mierze ewoluowała w trakcie pisania. W…
-
„Niespodziewany gość” – gdy cisza w luksusowej rezydencji krzyczy najgłośniej
Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że „Niespodziewany gość” to strzał w dziesiątkę. Dlatego z zachwytem, radością i dumą dodaję, że książka zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, wzbogacając tym samym czyt-NIKową biblioteczkę o kolejny mocny tytuł. Agata Zamarska po raz kolejny udowadnia, że potrafi nie tylko snuć opowieść, ale przede wszystkim wciągać czytelnika w labirynt emocji, podejrzeń i niedopowiedzeń, z którego nie ma łatwej drogi wyjścia. „Niespodziewany gość” to książka, która od pierwszych stron ustawia czytelnika w roli kogoś więcej niż obserwatora – stajemy się uczestnikami gry, w której każda odpowiedź rodzi kolejne pytania, a każdy trop może być starannie zaplanowaną pułapką. Jeden świadek. Zero dowodów. Tysiące kłamstw.…
-
„Dolina szpiegów” – gdy historia, tajemnica i wywiadowcza gra tworzą powieść, której nie da się wyrzucić z pamięci
Kreatywność Roberta Michniewicza naprawdę zachwyca. Stworzenie historii tak wielowarstwowej, pełnej tajemnic i zarazem spójnej, to sztuka, której nie da się udawać. Tu wszystko ma sens. Każdy element układanki prędzej czy później znajduje swoje miejsce. A czytelnik, odkrywając kolejne fragmenty tej opowieści, odbywa prawdziwą literacką podróż. Podróż, która nie kończy się wraz z finałem, lecz zostaje w psychice, wraca myślami, prowokuje do analiz i każe jeszcze raz spojrzeć na to, co wcześniej wydawało się oczywiste. Nie każda lektura kończy się wraz z zamknięciem okładki. Niektóre historie wchodzą do głowy na dłużej, pobudzają wyobraźnię, zmuszają do myślenia i zostawiają po sobie ślad, który wraca jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. „Dolina szpiegów”…
-
Gdy serce zdejmuje makijaż – „True Beauty 13” o tym, co naprawdę ważne
Bez wątpienia „True Beauty 13” zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To tytuł, który wprowadza czytelnika w świat emocji, refleksji i autentycznych przeżyć, a przy tym dostarcza mnóstwo przyjemności i rozrywki. Każdy, kto ceni historie pełne ciepła, humoru i prawdziwych emocji, powinien mieć tę książkę w swojej biblioteczce. „True Beauty 13” wciągnęło mnie od pierwszej strony i nie pozwoliło odłożyć książki aż do samego końca. Yaongyi po raz kolejny udowadnia, że jej opowieści to coś więcej niż historia o makijażu i szkolnych perypetiach – to emocjonalna podróż, która potrafi zarówno poruszyć do łez, jak i rozgrzać serce swoją czułością. Już od pierwszych kadrów widać, że autorka ma niesamowity…
-
Między sercem a maską – „True Beauty 12” trafia prosto w emocje
Nie sposób też nie wspomnieć o warstwie wizualnej. Rysunki są po prostu piękne – dopracowane, emocjonalne, pełne detali. Każda plansza wygląda jak kadr z dobrze wyreżyserowanego filmu. Mimika postaci, gra światła, dynamika scen – wszystko to sprawia, że czytelnik jeszcze mocniej wchodzi w ten świat. Ale największym atutem tej części jest autentyczność emocji. Nie ma tu przesadzonego dramatyzmu ani sztucznego podkręcania napięcia. Jest za to prawda – o miłości, która nie zawsze jest prosta, o przeszłości, która nie chce odpuścić, i o tym, że czasem trzeba zmierzyć się z samym sobą, zanim będzie się gotowym na coś nowego. Jeśli ktoś jeszcze myśli, że komiks to tylko lekka rozrywka na chwilę,…
-
Kiedy rytm serca miesza się z magią – AURA wraca silniejsza niż kiedykolwiek
„Kryształowy beat. K-Pop Academy. Tom 3” to książka, która zdobywa moje czytelnicze uznanie w pełni zasłużenie. To historia, która bawi, wzrusza, trzyma w napięciu i – co najważniejsze – zostawia po sobie ślad. Dlatego bez wahania trafia na moją półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Bo to nie jest tylko kolejny tom serii. To dowód na to, że można pisać dla młodszego czytelnika w sposób mądry, emocjonalny i angażujący. Że można łączyć świat muzyki, magii i relacji w coś, co naprawdę działa. Jedne historie przyciągają fabułą, inne emocjami. Ale raz na jakiś czas trafia się opowieść, która robi coś więcej – wchodzi pod skórę i zostaje tam na długo, nie…
-
3 Szoty z Magdaleną Fuss
…Początkowo fabuła zmierzała w zupełnie innym kierunku i miała zamknąć się w jednym tomie. Jednak w trakcie pisania zaczęłam eksperymentować i coraz odważniej balansować na pograniczu thrillera i science fiction, które uwielbiam . Z czasem historia zaczęła się rozrastać i prowadzić mnie w stronę tematów, które od lat pobudzają moją wyobraźnię – tajemnic, niewyjaśnionych zjawisk i pytań bez jednoznacznych odpowiedzi… Czyt-NIK: „Projekt: Brainstorm” to bardzo mocny debiut – czy od początku miała Pani tak wyraźną wizję tej historii, czy rodziła się ona stopniowo? Magdalena Fuss: Zawsze chciałam stworzyć postać, która pozornie jest zwyczajną osobą, zmagającą się z własnymi demonami i traumami, a jednocześnie skrywa w sobie coś niezwykłego – pewien…
-
3 Szoty z Melody Red
…W pewnym momencie złapałam się na tym, że zwracam uwagę nie tylko na to, co prowadzący mówią, ale przede wszystkim na ich głos i sposób, w jaki brzmią. I wtedy pojawiła się myśl, żeby stworzyć historię opartą z jednej strony na głosie z radia, a z drugiej na słowach zapisanych na… Czyt-NIK: Co było dla Pani inspiracją do napisania „Broken by Her Voice”? Melody Red: Chciałam napisać coś innego, świeżego. Ten pomysł pojawił się naturalnie, kiedy słuchałam radia, które towarzyszy mi codziennie. W pewnym momencie złapałam się na tym, że zwracam uwagę nie tylko na to, co prowadzący mówią, ale przede wszystkim na ich głos i sposób, w jaki brzmią.…
-
3 Szoty z Markiem Boszko-Rudnickim
…Zdradzę, że książka, jej pierwowzór, powstał w 1980 roku, w Berlinie. Nadałem jej wówczas roboczy tytuł „Zielona śmierć”. Przeleżała w szufladzie niemal pół wieku. Istniejące wówczas w Szczecinie wydawnictwo nie chciało jej wydać, a redaktor naczelny stwierdził delikatnie, że jest zbyt kontrowersyjna. Gdy w okresie pandemii przyszła mi chęć ponownego jej napisania, ale ze zmienionymi realiami, powstała ponownie, na nowo stworzona w kontekście Covida-19. Stąd być może przewaga napięcia budowanego bardziej atmosferą niż zwrotami akcji… Czyt-NIK: Skąd wziął się pomysł na historię „Shang. Kolce róży” – czy narodził się z obserwacji rzeczywistości, czy raczej z literackiej wyobraźni? Marek Boszko-Rudnicki: Pisarz powinien być specyficzną membraną nie tylko aktualnej polityki i zdarzeń,…
-
Gdy cienie zaczynają mówić – literacka podróż, która nie chce wypuścić z półmroku
To moje pierwsze spotkanie z Piotrem Szczepankiem i jednocześnie spotkanie, które bez wahania mogę nazwać bardzo udanym. Autor zdobył moje czytelnicze serce nie efekciarstwem, ale kreatywnością, konsekwencją i umiejętnością tworzenia świata, który nie kończy się na ostatniej stronie. Dlatego śmiało mogę powiedzieć: „Więźniowie Syratuzy” zasługują na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To tytuł, który bez wątpienia wzbogaca czyt-NIKową biblioteczkę i pokazuje, że literatura fantasy wciąż potrafi zaskakiwać. Ta książka nie wchodzi do głowy po cichu. Wchodzi jak dobrze przygotowana ekspedycja – rozbija obóz w wyobraźni, rozpala ognisko emocji i zostaje na dłużej, niż planowałeś. „Więźniowie Syratuzy” Piotra Szczepanka od pierwszych stron pokazuje, że nie mamy do czynienia z kolejną…