Wywiady

3 Szoty z Piotrem Górskim

…Moje historie rodzą się w chaosie wątków, luźnych dialogów, postaci, z których cały czas staram się wydestylować to, co w nich najistotniejsze, a odrzucić wszystko, co zbędne. I dopiero na koniec składam z tego spójną opowieść…

Czyt-NIK: Skąd narodził się pomysł na historię opowiedzianą w książce „Ósmy grzech”? Czy była jakaś konkretna inspiracja, która zapoczątkowała tę opowieść?

Piotr Górski: Inspiracją był pomysł na zbrodnię. W pierwszym odruchu go odrzuciłem, bo wydał mi się zbyt ekstremalny. Potem jednak zacząłem się zastanawiać, jaki byłby efekt, gdyby coś tak makabrycznego wpasować w klimat późnego lata i tętniącego życiem kurortu. Otoczyć makabrę pięknymi ludźmi, niezwykłymi strojami, nie skrywać jej w cieniu, ale skierować na nią światło reflektorów. Siłą takiego zestawienia jest kontrast. I chyba od próby zarysowania tego kontrastu zaczęła się praca nad książką.

Czyt-NIK: W „Ósmym grzechu” napięcie budowane jest bardzo stopniowo. Jak wygląda Pana warsztat pracy nad thrillerem – planuje Pan dokładnie konstrukcję historii czy pozwala jej rozwijać się w trakcie pisania?

Piotr Górski: Bardzo chciałbym mieć umiejętność dokładnego planowania powieści. Wyobrażam sobie, że to oszczędziłoby mi mnóstwo czasu i wysiłku. Niestety, jak na razie nie opanowałem tej sztuki. Moje historie rodzą się w chaosie wątków, luźnych dialogów, postaci, z których cały czas staram się wydestylować to, co w nich najistotniejsze, a odrzucić wszystko, co zbędne. I dopiero na koniec składam z tego spójną opowieść.

Czyt-NIK: Wielu czytelników zna Pana z serii z komisarzem Krukiem. Jakie było dla Pana największe wyzwanie przy tworzeniu nowej historii i nowych bohaterów i czy „Ósmy grzech” to zamknięta historia, czy może czytelnicy powinni spodziewać się kontynuacji losów komisarza Dusznego?

Piotr Górski: Największym wyzwaniem przy tworzeniu nowych bohaterów było właśnie stworzenie nowych bohaterów. To, żeby byli autentycznie nowi. Po latach pisania wyłącznie Kruka, miałem poczucie, że mogę nieświadomie znowu napisać Kruka, tylko dać mu inne nazwisko. Chciałem tego uniknąć, choć w sumie nie wiem dlaczego. Dostaję wiele sygnałów, że czytelnicy tęsknią za Krukiem, więc myślę sobie, że może nie mieliby nic przeciwko temu, gdyby pojawił się dla niepoznaki przebrany za inną postać.

Pisząc „Ósmy grzech” nie planowałem kontynuacji. To zamknięta historia. Ale może kiedyś, kto wie. Zobaczymy.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…