3 Szoty z Magdą Iriam
…„Tylko mój” to głębokie studium uczuć i emocji związanych z poczuciem niewystarczalności, pustki i tęsknoty. To także wrażliwy portret samotności i opowieść o tęsknocie za miłością, ale też o relacji z samym sobą, o dojrzewaniu do prawdy o sobie i braniu odpowiedzialności za własne emocje. Jednocześnie to historia pełna nadziei, że właściwi ludzie pojawiają się w naszym życiu wtedy, gdy poukładamy relację z samym sobą…
Czyt-NIK: Skąd wziął się pomysł na historię przedstawioną w powieści „Tylko mój”? Czy była jakaś konkretna inspiracja, która zapoczątkowała tę opowieść?
Magda Iriam: Pomysł na moją pierwszą książkę przyszedł do mnie w …kościele. Choć inspiracją była wiara, to bardzo szybko historia zaczęła żyć własnym życiem i stała się przede wszystkim opowieścią o dojrzewaniu do miłości oraz odkrywaniu swojego powołania. Książka wciąż czeka na wydanie, ale niebywale zaskoczyło mnie, że bazując wyłącznie na własnych doświadczeniach, wyobrażeniach i emocjach, stworzyłam w niej męską postać, która mnie samą potrafiła poruszyć i zafascynować. To z kolei doprowadziło mnie do pytania: skoro można tak bardzo zauroczyć się własnym bohaterem, czy można się w nim także zakochać?
Zjawisko to ma nawet swoją nazwę fiktomantyczność, czyli zakochanie się w postaci fikcyjnej. I właśnie ten pomysł stał się jednym z filarów powieści „Tylko mój”. Główna bohaterka, Kamila, w pisanej przez siebie książce tworzy postać Kuby będącego odzwierciedleniem jej najgłębszych pragnień, fantazji i tęsknot. W świecie rzeczywistym trudno jej znaleźć miłość więc przelewa swoje niezaspokojone potrzeby na bohatera, który nigdy jej nie zrani ani nie odrzuci, aż fikcja zaczyna wypełniać emocjonalną pustkę, a jej bohater staje się niemal jej obsesją.
Dodatkowo bardzo zależało mi na ukazaniu w książce samego procesu twórczego oraz współodczuwania, przenikania się i zanikania granic świata realnego i wykreowanego podczas pisania. Zatracenia się w tworzonej fikcji. Chciałam, aby czytelnik mógł wejść w ten, jakże ciekawy proces, uczestniczyć w nim i poczuć jego intensywność.
Czyt-NIK: W relacji Kamili i Mankiego nie ma typowego dla romansów „zakochania od pierwszego wejrzenia”. Czy zależało Pani na tym, aby pokazać bardziej realistyczny rozwój uczucia?
Magda Iriam: W świecie instant romansów, w których uczucia targają bohaterami od pierwszej strony, chciałam opowiedzieć historię, w której miłość rodzi się powoli, nawet w najmniej oczekiwanym momencie i okolicznościach.
Miłość w tej historii to proces, zarówno budowania więzi, zaufania, jak i intymności. Nie tylko słowami, ale też drobnymi gestami, spojrzeniami, obecnością i rozmową. To właśnie w zderzeniu dwóch różnych światów zaczyna kiełkować uczucie, które dojrzewa poprzez trudne emocje, konfrontację z własnymi lękami i doświadczeniami. Spojrzenie w głąb siebie bywa bolesne, ale jest konieczne, by zrozumieć siebie i nauczyć się ufać drugiej osobie.
Zależało mi także na wiarygodnej przemianie bohaterów. Szczególnie w przypadku mężczyzny wycofanego emocjonalnie, który ucieka w powierzchowne relacje, by nie czuć, taka zmiana nie może wydarzyć się nagle. Wymaga czasu, akceptacji i wewnętrznej gotowości.
Nie chciałam też powielać motywu „enemies to lovers”. Choć bohaterowie początkowo nie darzą się sympatią, to ich uczucie jest silniejsze niż niechęć i dzielące ich różnice. Chciałam, by z pozoru tak różne, skrajne i niepasujące do siebie osobowości, obarczone każda swoim bagażem emocjonalnym, mogły odnaleźć się na głębszym poziomie emocjonalnym. A wymagało to pokazania jak bardzo na poziomie wrażliwości, są do siebie podobni i jak, mimo wszystko, oboje bardzo pragną miłości i bliskości, choć tak różnie to okazują. Nawet zamknięty w sobie mężczyzna, nie jest w stanie oprzeć się uczuciom, kiedy spotyka właściwą osobę, która dociera głębiej, otwiera go i pozwala zmierzyć się z demonami przeszłości.
Czyt-NIK: Jakie emocje chciałaby Pani przede wszystkim zostawić w czytelniku po zamknięciu ostatniej strony książki i czy możemy liczyć na kolejne powieści w podobnym klimacie?
Magda Iriam: Problemy, które poruszam w książce, są bardzo współczesne. Wielu z nas doświadcza samotności, poczucia odrzucenia czy niespełnienia w relacjach w świecie, który wcale nie sprzyja budowaniu głębokich więzi.
„Tylko mój” to głębokie studium uczuć i emocji związanych z poczuciem niewystarczalności, pustki i tęsknoty. To także wrażliwy portret samotności i opowieść o tęsknocie za miłością, ale też o relacji z samym sobą, o dojrzewaniu do prawdy o sobie i braniu odpowiedzialności za własne emocje. Jednocześnie to historia pełna nadziei, że właściwi ludzie pojawiają się w naszym życiu wtedy, gdy poukładamy relację z samym sobą.
Zależało mi, aby czytelnik nie tylko śledził losy bohaterów, ale też zatrzymał się na chwilę nad własnym życiem. By zadał sobie pytania o swoje schematy, wybory i sposoby radzenia z emocjami. Jeśli po lekturze zostaje w nim coś, co nie daje spokoju i skłania do refleksji – czuję, że osiągnęłam swój cel.
Czy pojawią się kolejne powieści w podobnym klimacie? Wciąż jeszcze szukam własnego stylu, ale niebywale fascynuje mnie ludzka psychika, traumy i lęki oraz to, jak wpływają na nasze dorosłe życie i relacje międzyludzkie. To niewyczerpane źródło inspiracji.
Mam nadzieję, że moje kolejne książki również będą zanurzone w emocjach, zakamarkach duszy i umysłów niejednoznacznych bohaterów, bo właśnie tego, moim zdaniem, najczęściej szukamy w literaturze.
totalny sztos 💥🌸💥
To bardzo dojrzały i poruszający wywiad, który pokazuje, że „Tylko mój” nie jest kolejną lekką historią romantyczną, ale raczej introspektywną opowieścią o emocjach, samotności i relacji z samym sobą. Szczególnie ciekawy wydaje się motyw fiktomantyczności – zakochania się w postaci fikcyjnej – który nadaje książce świeżości i psychologicznej głębi. To temat rzadko eksplorowany w literaturze popularnej, a jednocześnie bardzo współczesny i bliski doświadczeniom wielu osób.
Na uwagę zasługuje także podejście autorki do budowania relacji między bohaterami. Odejście od schematycznego „love at first sight” na rzecz powolnego, wiarygodnego rozwoju uczucia sprawia, że historia wydaje się bardziej autentyczna i emocjonalnie przekonująca. Widać, że Magda Iriam stawia na realizm psychologiczny i pokazuje miłość jako proces, który wymaga pracy, konfrontacji z własnymi lękami i gotowości do zmiany.
Wywiad dobrze oddaje też główną wartość książki – skłanianie czytelnika do refleksji nad własnym życiem i emocjami. To literatura, która nie tylko opowiada historię, ale też zostawia ślad i zmusza do zatrzymania się na chwilę. Jeśli cała powieść utrzymana jest w takim tonie, może trafić szczególnie do osób szukających czegoś więcej niż tylko rozrywki – głębi, autentyczności i emocjonalnej prawdy.
Zapowiada się bardzo obiecujący debiut, zwłaszcza jeśli autorka dalej będzie rozwijać swój kierunek zainteresowań ludzką psychiką i relacjami. Czytałam – POLECAM !
Dziękuję za tak wnikliwy i pięknie napisany komentarz! 💙
Masz rację – to nie jest książka „na jeden wieczór i zapomnienie”, tylko taka, która zostaje w głowie i sercu na dłużej. I właśnie takich czyt-NIKowych emocji szukamy! 🔥📚