3 Szoty z Aleksandrą Przytarską
…„Challenge” od początku pisałam z myślą zarówno o nastolatkach jak i rodzicach. Wplatałam w powieść kryminalną wątki społeczne, które w ostatnich latach absorbowały moją uwagę i chciałam zainteresować nimi szerszą grupę odbiorców. Zależało mi na stworzeniu uniwersalnej powieści, skierowanej zarówno do dorosłych, jak i nastolatków…
Czyt-NIK: „Challenge” to książka, która od pierwszych stron uderza intensywnością – skąd wziął się pomysł na tak mocne otwarcie historii?
Aleksandra Przytarska: W internecie jesteśmy atakowani intensywnymi obrazami. Uderzają w nas z dużą siłą, bo muszą w krótkiej chwili skupić i przykuć uwagę odbiorcy. Postanowiłam wykorzystać ten sam mechanizm. Chciałam przyciągnąć Czytelnika, zachęcić go do pozostania z lekturą na dłużej. Z jednej strony chciałam go zaciekawić, ale z drugiej uprzedzić w jaki świat go wprowadzam.
Czyt-NIK: Czy pisząc „Challenge”, miała Pani konkretną grupę odbiorców na myśli, czy raczej chciała trafić do szerokiego grona czytelników i jak udało się Pani tak wiarygodnie oddać mechanizmy działania młodych ludzi w świecie social mediów?
Aleksandra Przytarska: „Challenge” od początku pisałam z myślą zarówno o nastolatkach jak i rodzicach. Wplatałam w powieść kryminalną wątki społeczne, które w ostatnich latach absorbowały moją uwagę i chciałam zainteresować nimi szerszą grupę odbiorców. Zależało mi na stworzeniu uniwersalnej powieści, skierowanej zarówno do dorosłych, jak i nastolatków.
Od dwudziestu lat pracuję z młodzieżą, współpracuję z wieloma instytucjami pomocowymi, z którymi wymieniamy się spostrzeżeniami. Poza tym jestem mamą, dodatkowo każdego dnia korzystam z mediów społecznościowych. Obserwuję poczynania młodzieży, ale także dorosłych w różnych sytuacjach, analizuję co publikują, co subskrybują. Staram się ich słuchać i wyciągać wnioski zarówno z doświadczeń zawodowych jak i prywatnych. Zdarzało się też, że doradzałam się moich dzieci w kwestiach niezrozumiałych dla mnie aspektów związanych z korzystaniem z pewnych aplikacji.
Czyt-NIK: Czy pisząc „Challenge”, miała Pani moment, w którym sama pomyślała: „to już jest za mocne”?
Aleksandra Przytarska: Nie. Myślę, że i tak łagodnie przedstawiłam wiele sytuacji, które w prawdziwym życiu są nawet brutalniejsze. W Challenge’u starałam się nie przerysować wydarzeń ani postaci. Zależało mi na zachowaniu autentyczności. Pisałam to z myślą o Czytelnikach, chciałam by mogli się utożsamić z historią czy uczuciami zawartymi na kartach powieści. Nie chciałam ich szokować brutalizacją, a jedynie realizmem, który miał skłaniać do refleksji nad naszą relacją z bliskimi i systemem wartości obecnych czasów.
Zdjęcie Autorki: Marcin Przytarski
