Recenzje

Góry, które pamiętają wszystko

„Cienie w Bieszczadach” to solidny, dojrzały kryminał z wyraźnym rysem psychologicznym i mocno osadzony w konkretnym miejscu. To propozycja dla czytelników, którzy cenią nie tylko zagadkę, ale także klimat, głębię postaci i refleksję nad ludzką naturą. Mariusz Leszczyński pokazuje, że w cieniu gór mogą kryć się historie znacznie mroczniejsze niż te, które widać na pierwszy rzut oka – i że czasem największym zagrożeniem nie jest morderca, lecz to, co nosimy w sobie. Język powieści jest oszczędny, ale sugestywny.

„Cienie w Bieszczadach” to powieść kryminalna, którą Mariusz Leszczyński udowadnia, że zbrodnia najlepiej rezonuje tam, gdzie cisza jest gęsta, a natura zdaje się patrzeć na człowieka z dystansem i nieufnością. Autor zabiera czytelnika w Bieszczady – miejsce od lat obecne w polskiej wyobraźni jako przestrzeń wolności, ucieczki i tajemnicy – i skutecznie obnaża jego mroczniejsze oblicze. To opowieść ciężka emocjonalnie, zanurzona w psychologii, przeszłości i winach, które nigdy nie zostały rozliczone. Jeśli liczycie na solidną dawkę kryminalnych emocji, to już dziś sięgnijcie po książkę, która doskonale wkomponuje się w Waszą półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Wszak Czyt-NIK poleca!!! Czyt-NIK patronuje!!!

Michał Horst, bohater najnowszego kryminału Mariusza Leszczyńskiego to postać niejednoznaczna, obciążona doświadczeniem i wewnętrznymi demonami. Śledztwo, które prowadzi, szybko okazuje się jednym z najtrudniejszych w jego karierze – nie tylko ze względu na brutalność zbrodni czy spryt mordercy, ale przede wszystkim dlatego, że dotyka spraw osobistych. Bez wątpienia autor konsekwentnie buduje napięcie, pokazując, że granica między tym, co zawodowe, a tym, co prywatne, zaczyna się niebezpiecznie zacierać. Horst jest bohaterem niezwykle wiarygodnym, prawdziwym, co jest wyrazem pisarskiego doświadczenia autora, który umie w kryminał i thriller. A „Cienie w Bieszczadach” to zdecydowanie książka, którą Mariusz Leszczyński wysoko podnosi poprzeczkę. Dlatego też Czyt-NIK poleca!!! Czyt-NIK patronuje!!!

Zdecydowanie i niezaprzeczalnie „Cienie w Bieszczadach” powalają klimatem. Bieszczady nie są jedynie tłem wydarzeń – one współtworzą historię. Każdy, kto sięgnie po tę książkę, odniesie wrażenie, że góry coś wiedzą, coś pamiętają, ale niechętnie zdradzają swoje sekrety. Milcząca natura choć skrywa tajemnice, domaga się, abyśmy je poznali, odkryli i przeżyli swym czytelniczym sercem. A te drgać będzie w niepewności, przy każdej przekładanej stronie. Otwierając się na lekturę kryminału „Cienie w Bieszczadach”, bierzemy udział w zabójczej rozgrywce prowadzonej przez mordercę. To on rozdaje karty, prowadzi z policją grę opartą na zasadach znanych tylko jemu. Dzięki temu każdy z nas bierze udział w pościgu za sprawcą. To zaś sprawia, że pojedynek ten staje się niezwykle intelektualny i emocjonalny.

Horst musi zmierzyć się nie tylko z zagadką kryminalną, lecz także z własnymi lękami i wspomnieniami, które powracają w najmniej oczekiwanych momentach. Mariusz Leszczyński doskonale zarysował warstwę psychologiczną. Autor uświadamia nam jak bardzo traumatyczne doświadczenia, poczucie winy i niewypowiedziane tajemnice potrafią determinować ludzkie wybory. Mają wpływ na naszą życiową drogę.

„Cienie w Bieszczadach” to bez wątpienia kryminał, którym Mariusz Leszczyński pokazuje, że jego pisarski warsztat rozwija się. Nie chcę odbierać uznania wcześniejszym dziełom autora, jednak pragnę zaznaczyć, że ta książka to solidny numer jeden wśród kryminałów napisanych przez Pana Mariusza. Polecam wcześniejsze tytuły autora oraz ten najnowszy, który zasługuje na filmową adaptację. Bo miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki już ma.

„Cienie w Bieszczadach” to solidny, dojrzały kryminał z wyraźnym rysem psychologicznym i mocno osadzony w konkretnym miejscu. To propozycja dla czytelników, którzy cenią nie tylko zagadkę, ale także klimat, głębię postaci i refleksję nad ludzką naturą. Mariusz Leszczyński pokazuje, że w cieniu gór mogą kryć się historie znacznie mroczniejsze niż te, które widać na pierwszy rzut oka – i że czasem największym zagrożeniem nie jest morderca, lecz to, co nosimy w sobie. Język powieści jest oszczędny, ale sugestywny.

Mariusz Leszczyński pisze klarownie, bez zbędnych ozdobników, co dobrze pasuje do ciężkiej, dusznej atmosfery książki. Warto podkreślić, że autor umiejętnie operuje tempem tam, gdzie potrzebna jest refleksja – zwalnia, zaś tam, gdzie napięcie nabiera na sile – przyspiesza. To zaś sprawia, że „Cienie w Bieszczadach” czyta się z rosnącym napięciem, niegasnącą ekscytacją.

Książka pt. „Cienie w Bieszczadach” ukazała się nakładem Wydawnictwa Lucky

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…