Czy w obozowym piekle było miejsce na muzykę?
Anne Sebba z wrażliwością oraz niezwykłym wyczuciem ukazuje historię dziewczęcej orkiestry z Auschwitz. „Trzeba było grać” to zdecydowanie książka bolesna, pozostawiająca ślad, zadająca pytania. To lektura obowiązkowa dla każdego z nas. Niech każdy pozna historię kobiet, dla których muzyka była z jednej strony gwarantem przeżycia, z drugiej zaś jej nuty rozbrzmiewały bolesnymi dźwiękami, wyrywającymi serca pod naporem, bolesnych, traumatycznych doświadczeń.
„Trzeba było grać” to książka, która wyrywa się wszelkim ramom gatunkowym. I choć książka ta jest reportażem, można powiedzieć, że jej ładunek emocjonalny można przypisać wielu innym książkom z różnych gatunków. Toteż szufladkowanie jej w jedną ramę jest bezcelowe. Jest bezzasadne. Lecz sięgnięcie po tę książkę jest jak najbardziej wskazane. Jej autorka Anne Sebba dokonując wnikliwej analizy materiałów, prowadząc rozmowy z ostatnimi ocalałymi. ukazuje historię dziewczęcej orkiestry z Auschwitz. Książka „Trzeba było grać” porusza wielowymiarowością. Dotyka najczulszych strun naszych emocji opowieścią ukazującą prawdę na temat dziewczęcej orkiestry w Auschwitz.
Czy w obozowym piekle było miejsce na muzykę? Takie pytanie kołatało w mej głowie podczas lektury tej książki. Jeśli zapytacie, czy warto sięgnąć po tę książkę, to odpowiem głośno i wyraźnie – oczywiście, że tak!!! Anne Sebba z dziennikarską skrupulatnością, dbając o każdy szczegół, rekonstruuje historię orkiestry kobiecej powołanej do życia z inicjatywy „bestii z Auschwitz” – Marii Mandl, znanej w historii jako jednej z najbardziej brutalnych nadzorczyń w Auschwitz. Kobiety grały, bo musiały. Grały, by żyć. By przeżyć!!!
Poznając losy orkiestrantek, dramaty młodych kobiet, odkrywamy karty historii, które autorka tej książki ocala od zapomnienia. Nie ukrywam, że już na zawsze w mej pamięci wyryły się obrazy historii odkrywanych podczas lektury książki pt. „Trzeba było grać”. Bulwersujący jest fakt, że muzyka zawsze jawi nam się, jako źródło radości, euforii, lecz dla skrzypaczek choć była źródłem przeżycia w obozowej rzeczywistości, to była również traumatycznym doświadczeniem, gdy ich muzyka towarzyszyła więźniom z Auschwitz podczas apelów, marszów do pracy, a także powrotów. Gdy często nieśli ciała zmarłych współwięźniarek. Muzyka, która powinna być źródłem dobrych przeżyć była dla nich bolesnym doświadczeniem. Doświadczeniem, które już na zawsze pozostawiło bolesny ślad w ich psychice.
Anne Sebba z wrażliwością oraz niezwykłym wyczuciem ukazuje historię dziewczęcej orkiestry z Auschwitz. „Trzeba było grać” to zdecydowanie książka bolesna, pozostawiająca ślad, zadająca pytania. To lektura obowiązkowa dla każdego z nas. Niech każdy pozna historię kobiet, dla których muzyka była z jednej strony gwarantem przeżycia, z drugiej zaś jej nuty rozbrzmiewały bolesnymi dźwiękami, wyrywającymi serca pod naporem, bolesnych, traumatycznych doświadczeń. Niech wybrzmi raz jeszcze to, co podkreślałem na początku mej recenzji, że „Trzeba było grać” nie jest tylko reportażem. Jest historycznym obrazem, który przenika do najczulszych warstw naszej empatycznej, emocjonalnej natury. Zdecydowanie polecam tę lekturę. Niech reportaż ten trafi na Waszą półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Na czyt-NIKowej już jest.
Książka pt. „Trzeba było grać” ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak Literanova