Powrót do klasyki
Bez wątpienia „Między ustami a brzegiem pucharu” to powieść o przemianie. Przemianie młodego człowieka. To historia o tym, aby nie wstydzić się swojego pochodzenia, swoich korzeni, swojej przynależności. Nie możemy skrywać jej w obawie przed opinią innych ludzi. Ważne, jest to, aby pamiętać, kim się jest, to fundament naszego JA.
Czytając literaturę współczesną, czasami warto powrócić do klasyki. Nowe, piękne wydanie powieści „Między ustami a brzegiem pucharu” jest ku temu najlepszą okazją. Przyznaję, że twórczość Marii Rodziewiczówny była mi obca, a wspomniana książka jest pierwszą jej autorstwa, po którą sięgnąłem. I bardzo dobrze się stało, że ukazało się wznowienie w pięknej twardej oprawie. Wydawnictwo Bukowy Las zadbało o to, aby powieść autorki pojawiła się w wyjątkowym wydaniu. Jak na dzieło klasyki przystało.
„Między ustami a brzegiem pucharu” to nie tylko ciekawa historia. To przede wszystkim historia pięknie opowiedziana. W jakże innym stylu, który dotychczas znałem zaczytując się w książkach współczesnych autorek i autorów. Maria Rodziewiczówna ujęła moje czytelnicze serce pięknem wyrazu, opisami, które w mej wyobraźni rysowały wyjątkowe obrazy. A ten klimat jest nie do skopiowania – wręcz jedyny w swoim rodzaju.
Nie ukrywam, że powieść ta skradła moje serce. Przeniosła mnie do świata, do którego często powracać będę we wspomnieniach. Również wspominać będę bohaterów, jakże wyrazistych.
Maria Rodziewiczówna zaprasza nas do Berlina przełomu XIX i XX wieku. Poznajemy historię Wentzela Croya-Dulmena – młodego i przystojnego hrabiego. Nie stroni on od towarzystwa pięknych kobiet. Mimo iż jest w połowie Polakiem, a w drugiej Niemcem, nie przyznaje się do swojego polskiego pochodzenia. Co więcej, gardzi wszystkim, co z Polską związane. Nie utrzymuje nawet kontaktu z własną matką – Polką.
Przełomowym momentem w jego życiu okazuje się śmierć matki i wyjazd na jej pogrzeb. Początkowo hrabia ze względu na konieczność wyjazdu do Polski był niechętny, aby uczestniczyć w pogrzebie. Tutaj poznaje piękną młodą kobietę. Jak się okazuje Jadwiga Chrząstkowska wiele zmienia w jego nastawieniu do polskości. Jak wiele? Czy polskie korzenie będą już dla niego powodem do dumy? Czy może jednak będzie grał, aby zdobyć serce pięknej Jadwigi?
Bez wątpienia „Między ustami a brzegiem pucharu” to powieść o przemianie. Przemianie młodego człowieka. To historia o tym, aby nie wstydzić się swojego pochodzenia, swoich korzeni, swojej przynależności. Nie możemy skrywać jej w obawie przed opinią innych ludzi. Ważne, jest to, aby pamiętać, kim się jest, to fundament naszego JA.
Maria Rodziewiczówna w tej jakże niezwykle pięknej historii daje nam głębokie przesłanie. Pamiętajmy o tym kim jesteśmy. I warto, sięgając po książki pamiętać, aby co jakiś czas czytać klasykę polskiej literatury. To wyjątkowa okazja, aby poznać styl pisarzy naszych przodków. Styl ciekawy, jakże odmienny, ale przede wszystkim magiczny.
Powieść „Między ustami a brzegiem pucharu” ukazała się nakładem Wydawnictwa Bukowy Las
