Recenzje

Latarnie Zachara

Oksana Łuszczewska i Dzmitryj Bandarenka ukazują historię małego Zachara, który nie mogąc zasnąć, rozmyśla na temat swoich bliskich – o swoim przyjacielu, cioci, matce i ojcu, który jako architekt pracuje do późnej nocy. Chłopczyk, próbując wejść w objęcia Morfeusza, przygląda się pobliskim budynkom. W jednym z nich świeci się światło, co przywołuje na myśl latarnię.

Literatura dla najmłodszych ma to do siebie, że sięgnąć może po nią każdy z nas – ci młodsi oraz ci starsi czytelnicy. Dlatego też nie zważając na swoją metrykę chętnie przeczytałem „101 latarni” wyjątkową książkę ukraińsko-białoruskiego duetu pisarzy.

Oksana Łuszczewska i Dzmitryj Bandarenka ukazują historię małego Zachara, który nie mogąc zasnąć, rozmyśla na temat swoich bliskich – o swoim przyjacielu, cioci, matce i ojcu, który jako architekt pracuje do późnej nocy. Chłopczyk, próbując wejść w objęcia Morfeusza, przygląda się pobliskim budynkom. W jednym z nich świeci się światło, co przywołuje na myśl latarnię.

„101 latarni” to historia, która uświadamia nam dorosłym, że dzieci widzą więcej niż nam się wydaje. Widzą zapracowanych rodziców, którzy w pogoni za pieniądzem zapominają o relacjach ze swoimi dziećmi. Dzieci potrzebują, aby poświęcić im swój czas, a my w biegu codziennych obowiązków zapominamy o ich potrzebach. I tak jak Zachar miał nadzieję, że razem z ojcem będzie liczył latarnie przed snem, tak często dzieci liczą na uwagę swoich rodziców, na to, że znajdą oni dla niego czas. A już na pewno warto znaleźć czas na lekturę „101 latarni”. To idealna książka do wspólnego czytania przed snem i zacieśniania relacji rodzinnych.

Książka wzbogacona jest pięknymi ilustracjami Oksany Draczkowskiej, która przybliża nam historię Zachara. Historię, z której możemy czerpać z korzyścią dla nas i naszych bliskich.

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Frajda

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…