Wywiady

3 Szoty z Sylwią Markiewicz

…W moich powieściach postawiłam na życiowe problemy, by czytelnik poczuł, że nie jest z nimi sam, że możne i dla siebie znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie. Każda z nich daje nadzieję na lepsze jutro i wskazówki pomiędzy zdaniami, niby mimochodem, ale przez zainteresowanych zostaną zauważone. Ważny jest moment, w jakim się znajdujemy, doświadczenia życiowe, by właśnie ta, a nie inna publikacja trafiła do naszego serca…

Czyt-NIK: „Niepokorne” to książka, która ujmuje historią trzech kobiet, których dotychczasowe życie, nie było ich życiem, lecz osób trzecich. Spotkanie w jednym przedziale, pociągnęła za sobą bieg następnych zdarzeń, które zmienią życie Anety, Mileny i Justyny. Proszę zdradzić jakie przesłanie, jaką wartość chciała przelać Pani do świadomości czytelników, którzy otworzą się na lekturę tej powieści?

Sylwia Markiewicz: Zauważyłam, że kobiety zdecydowanie zbyt często w trosce o najbliższych rezygnują z własnych aspiracji, marzeń, pasji. Zatracają się w codzienności, która podporządkowana jest tylko dawaniu, zapominając zupełnie o sobie.

Chciałam, by wybrzmiało „NIE”, to słowo tak nieśmiało używane, a jak bardzo potrzebne, by zaznaczyć, że „Ja też jestem ważna”. Bo przecież tylko spełniona i szczęśliwa kobieta stworzy szczerą i wartościową relację z partnerem oraz ofiaruje rodzinne ciepło dzieciom.

Czyt-NIK: „Niepokorne” to moje pierwsze spotkanie z Pani twórczością. I pragnę dodać, że nie ostatnie bowiem sięganie po książki napisane w tak wyjątkowym stylu jest dla każdego czytelnika niezapomnianą czytelniczą ucztą pełną emocjonujących doznań. W jakiej kolejności należy czytać Pani książki? Czy może jednak nie ma to znaczenia, lecz najważniejsze jest odkrywanie zapisanych historii?

Sylwia Markiewicz: Każda książka to oddzielna historia, inne problemy, z którymi mierzą się bohaterki. „Tylko jedna chwila” jest mi bardzo bliska, bo dzięki niej zyskałam wielu czytelników, ale i najnowsza „Niepokorne”, bo jest tu i teraz, emocjonalnie ze mną najbliżej i może pomóc w drodze do zagubionej asertywności oraz dać motywację do zmian.

W moich powieściach postawiłam na życiowe problemy, by czytelnik poczuł, że nie jest z nimi sam, że możne i dla siebie znaleźć satysfakcjonujące rozwiązanie. Każda z nich daje nadzieję na lepsze jutro i wskazówki pomiędzy zdaniami, niby mimochodem, ale przez zainteresowanych zostaną zauważone. Ważny jest moment, w jakim się znajdujemy, doświadczenia życiowe, by właśnie ta, a nie inna publikacja trafiła do naszego serca.

Czyt-NIK: Aneta, Milena, Justyna. Proszę zdradzić historia, której z trzech kobiet najbardziej poruszyła Pani twórczą i emocjonalną naturę? Czy w ogóle jest sens wartościowania życiowych doświadczeń bohaterek książki „Niepokorne”?

Sylwia Markiewicz: Można się licytować, która z bohaterek miała najbardziej pod górkę, ale jedno jest pewne, wszystkie wyruszyły w podróż, potrzebowały złapać dodatkowy oddech. I tak jak w życiu, nie da się porównywać naszych problemów, bo skoro tak bolą i przygniatają dotkliwe, to oznacza, że dla nas są bardzo ważne. Ich waga nie do zważenia dla innych, tylko my czujemy ten ogromny ciężar, z którym musimy się zmierzyć. Emocjonalnie najtrudniejsza, wymagająca najwięcej zaangażowania, to historia Justyny i jej rodziny.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…