3 Szoty z Witoldem Albińskim
…Usłyszałem już opinię, że to dobry tekst na spektakl teatralny. Nie wiem, nie znam się. J Gdy pisałem książkę nie zastanawiałem się nad tym do kogo może być ona adresowana. Trochę tak jak z muzyką, którą gram. Nigdy nie zastanawiam się kto będzie jej odbiorcą. Tak samu tu – pisałem i tyle…
Czyt-NIK: Nie ukrywam, że ulokowanie historii, w czasach lockodownu było dla mnie strzałem w dziesiątkę. Proszę zdradzić, co sprawiło, że postanowił Pan książką „Zaplątani”, wstrzelić się w ten temat?
Witold Albiński: Pomysł na napisanie książki kiełkował we mnie od wielu lat i co jakiś czas spisywałem różne historie zarówno z mojego życia oraz gdzieś zasłyszane i odkładałem je do tak zwanej szuflady (w komputerze). Gdy nastał czas pandemii, a wraz z nią coraz mocniejszy lockdown dotarło do mnie to, że ten czas może generować różne, trudne i ciekawe sytuacje pomiędzy ludźmi. Ponieważ jestem mężczyzną mającym za sobą różne związki, doszedłem do wniosku, że wplotę historię kobiet i mężczyzny w ten trudny czas. Postanowiłem spiąć to wszystko w całość i wtedy „zapaliłem się” do pisania. Pamiętam, że momentami trudno było mi się zatrzymać. To był dobry czas. Pisanie jest piękne.
Czyt-NIK: „Zaplątani” to książka, która może być po trosze komedią, po trosze obyczajem, a dla mnie jest również socjologicznym spojrzeniem na ludzkie zachowania w nowej rzeczywistości. Do jakiej grupy czytelników kieruje Pan tę książkę? Czy w ogóle jest zasadność i sens tworzenia jakichkolwiek grup czytelniczych?
Witold Albiński: Usłyszałem już opinię, że to dobry tekst na spektakl teatralny. Nie wiem, nie znam się. J Gdy pisałem książkę nie zastanawiałem się nad tym do kogo może być ona adresowana. Trochę tak jak z muzyką, którą gram. Nigdy nie zastanawiam się kto będzie jej odbiorcą. Tak samu tu – pisałem i tyle. Teraz wiem, że jest ona bardzo ciekawie odbierana przez kobiety, choć już czuję, że przydać się może wielu mężczyznom. Jest to ciekawe po publikacji – kto sięgnie po książkę i jak ją odbierze. Natomiast jest ona ważna dla mnie.
Czyt-NIK: Adam, bohater Pana książki nie miał łatwo. Poznając jego historię, zastanawiałem się, czy chciałbym być w jego sytuacji. I szczerze, nie mówię TAK, ani NIE. A Czy Pan chciałby być w jego położeniu? Bo pamiętamy przecież, że Bruce Willis na czas pandemii zamieszkał w jednym domu z obecną i byłą żoną. Zatem w rzeczywistości jest to możliwe.
Witold Albiński: A tego nie wiedziałem. Byłoby to ciekawe skonfrontować te dwie historie. Jego prawdziwą i moją zawartą w książce „Zaplątani”. Natomiast Adam wcale nie miał tak źle. Wychodził po zakupy, jeździł rowerem, a to one musiały siedzieć w domu i… nie chcę zdradzać szczegółów. Nie będę „cwaniakował” i udawał, że wszystko w książce jest fikcją literacką. Wiele historii tam zawartych jest prawdą, tak jak niektóre postacie. Odpowiadając na Twoje pytanie, uważam, że paradoksalnie ludzie w trudnych warunkach potrafią się dostosować, dogadać i być ponad. Były w moim życiu właśnie takie sytuacje, gdzie kobiety wrogie względem siebie potrafiły porozmawiać ze sobą z uśmiechem. Tej historii akurat nie ma w książce, ale to ona w pewien sposób mnie zainspirowała to pomysłu zebrania wszystkiego w całość.