3 Szoty z Dominiką Brych
…Chciałam pokazać polskim czytelnikom i czytelniczkom, że zmysłowość, która rozpali naszą wyobraźnię, można też zbudować z bohaterami, którzy wchodzą w swoje relacje z szacunkiem, ciekawością i w partnerstwie…
Czyt-NIK: „Smaki katalońskich nocy” to powieść, która rozpali czytelnicze zmysły. Na kartach swej książki zadbała Pani o to, aby czytelnik w pełni oddał się namiętności czytania i odkrywania tej rozpalającej historii. Proszę zdradzić skąd pomysł na zarysowanie takiej historii? Co było iskrą rozpalającą?
Dominika Brych: Jednym z głównych czynników, który wpłynął na ukształtowanie się tej historii w takiej a nie innej oprawie, była moja własna podróż do Katalonii. Nieoczywista przeszłość, niezwykle ciekawy pod względem kulturowym obszar, ale także interesując postacie historyczne, które odkrywamy na każdym rogu, jak Salvador Dali, czy Antonio Gaudi spowodowały, iż zapragnęłam osadzić tam historię, która powoli kształtowała się w mojej wyobraźni. Natomiast owa opowieść, to stopniowe zbieranie doświadczeń, ale także przekonanie, że propozycje wydawnicze na polskim rynku są dosyć spolaryzowane. Z jednej strony mamy urocze romanse, których bohaterowie ostatecznie żyją długo i szczęśliwie. Z drugiej strony otrzymujemy historie pełne namiętności i erotyzmu, które opierają się na przemocy, wulgarności i dysproporcji władzy wśród bohaterów. Chciałam pokazać polskim czytelnikom i czytelniczkom, że zmysłowość, która rozpali naszą wyobraźnię, można też zbudować z bohaterami, którzy wchodzą w swoje relacje z szacunkiem, ciekawością i w partnerstwie.
Jestem absolwentką Seksuologii Praktycznej na SWPS w Poznaniu, a moje zainteresowania zawodowe skierowane są w stronę edukacji seksualnej osób dorosłych. W powieści chciałam zbudować postać kobiety, która powoli uczy się samodzielności, podejmowania własnych decyzji, ale także poznaje swoje ciało i swoje potrzeby. To ważny aspekt, gdyż wiele dorosłych ma problemy z akceptacją swojego ciała i odkrywaniem swojej seksualności.
Po trzecie, chciałam, żebyście się po prostu dobrze bawili. To lekka historia, która ma za zadanie przynieść relaks i przyjemność, pewien oddech od rzeczywistości, która bywa przytłaczająca.
Czyt-NIK: Książka „Smaki katalońskich nocy” przeznaczona jest dla czytelników 18+. Zatem patrzy ona w naszą metrykę. Czy jednak patrzy na czytelnika po nią sięgającego pod kątem jego płci?
Dominika Brych: To pytanie bardzo często pojawia się na moich spotkaniach autorskich, gdyż książka automatycznie wpisywana jest w kategorię literatury kobiecej. Jednakże wszyscy panowie, którzy ją przeczytali byli co najmniej zaintrygowani. Powieść przedstawia głównie kobiecą perspektywę na relacje, w które wchodzą bohaterowie, jednakże uważam, iż może być odświeżające dla czytelników, zobaczyć świat z innej strony. Kobiety na co dzień mierzą się z oceną, hipokryzją, wstydem i podwójnymi standardami, a chciałyby przecież wyjść z tych schematów, które zostały im wdrukowane.
Poza tym podobno mężczyźni wolą oglądać erotykę niż ją czytać, więc ja zachęcam do spróbowania właśnie literatury erotycznej. Może się okazać, że bardziej pobudza zarówno ciało, jak i wyobraźnię, szczególnie jeśli czyta się we dwoje.
Czyt-NIK: „Smaki katalońskich nocy” to powieść rozpalająca zmysły. Tutaj namiętność nie wylewa się brutalnymi strumieniami, gdzie jedna ze stron króluje, a druga zaś ma podrzędną rolę. Tutaj relacja oparta jest na odkrywanie swej namiętnej natury. Dlaczego Pani książką jest „inna” od innych tego gatunku?
Dominika Brych: Tutaj wracamy trochę do pytania nr 1.
Fantazjujemy o przeróżnych konfiguracjach i emocjach, które mogą nas podniecać, co oczywiście nie oznacza, że chcemy wszystkie nasze fantazje realizować. Jednakże nierzadko literatura erotyczna może stanowić pewien wzorzec, a uczenie się, że przemoc, brutalność i wulgarność, to jedyne źródła satysfakcji seksualnej, może mieć przykre konsekwencje.
Miałam nadzieję pokazać czytelnikom obraz relacji intymnych, które są pełne pikanterii, ale co istotne, osoby wchodzące w te relacje robią to świadomie i z entuzjastyczną zgodą, co oznacza konsensualność tych układów. Między dwojgiem ludzi rodzi się ciekawość, napięcie, ale też szacunek i uważność na wzajemne potrzeby. Jeśli ktoś lubi mocniejsze wrażenia, to trzeba pamiętać, że dominacja i uległość również polegają przede wszystkim na świadomej i entuzjastycznej zgodzie wszystkich zainteresowanych stron i uważności na siebie nawzajem. W dobrym seksie nie ma miejsca na przemoc i naruszanie granic.
Kieruję się w życiu prywatnym jak i zawodowym pewnymi wartościami i moja książką musiała być z nimi zgodna. Życie jak i seks, może być dobre, przyjemne i zabawne i to chciałam w niej przekazać.
