Jakże wyraźny obraz dzisiejszego świata
Przyznam szczerze, że historia zapisana na kartach książki „Wykluczony” uderzyła we mnie wieloma ważnymi, jakże cennymi spostrzeżeniami. Ważny jest start, pułap, z którego rozpoczynamy swój życiowy bieg. Janek nie miał tego szczęścia. Myślę, że jego życie zupełnie inaczej potoczyłoby się, gdyby nie warunki, w których wzrastał, w których dorastał. Drugim mocnym uderzeniem było dla mnie spostrzeżenie Przemysława Majewskiego na szybki postęp, rozwój, który dla „Mrówy” jest przeskokiem niemożliwym do zrozumienia i wykonania. To uświadamia nam, jak bardzo przez ostatnie lata życie zmieniło swój kształt.
„Wykluczony” to książka, która jest kluczem do socjologicznej analizy naszego świata. Ta książka jest jakże wyraźnym obrazem zachodzących w nim zmian. Chciałoby się powiedzieć postępu, lecz nie zawsze podążającemu właściwą drogą. A czytelnik poznający życiową drogę „Mrówy” – Jana Mrowińskiego uświadamia sobie, że nie tylko różnica między latami 90. ubiegłego wieku a dzisiejszym światem jest ogromną przepaścią. I choć to zaledwie 25 lat, zmiany społeczne, cywilizacyjne, rozwojowe, mentalne są ogromnym przeskokiem. Czy ku dobremu, czy ku złemu? Niech każdy odpowie sobie na to pytanie. Lecz książka Przemysława Majewskiego jest również, a może przede wszystkim obrazem życia człowieka, który stracił je już na samym starcie. Jednak poziom, z którego rozpoczynamy swój życiowy bieg, ma ogromne znaczenie. A Wy sięgnijcie po książkę, która będzie miała ogromne znaczenie na Wasze spojrzenie na otaczający Was świat.
Przemysław Majewski napisał książkę wielowarstwową, dotykającą problemu patologii w rodzinie, przemocy, alkoholizmu, dramatu rodziny, dramatu „Mrówy”. Janek będąc jeszcze dzieciakiem, chciał wyrwać siebie, swą matkę i siostrę z uścisku tyrana – ojca. Chcąc wyrwać się z tych okowów, podejmuje decyzję o napadzie. Niestety bieg zdarzeń, śmiertelny postrzał jest dla bohatera drogą za kratki. Dwadzieścia pięć lat społecznej izolacji jest wyrokiem, który radykalnie zmienia jego życie. Śmierć matki, adopcja siostry, zerwanie kontaktu ze swoją miłością, to ogromne ciosy dla Jana. „Mrówa” odnajduje wewnętrzną siłę w boksie. Jednak, gdy jego trener umiera, zostaje sam. Po wyjściu na wolność uświadamia sobie, że ćwierć wieku oderwania od społeczeństwa, czyni go samotnym mentalnie w otaczającej go rzeczywistości. Smartfony, rozwój techniki, technologii, zanikanie społecznych więzi – to wszystko jest dla mężczyzny nowością, do której nie potrafi się przyzwyczaić.
Przyznam szczerze, że historia zapisana na kartach książki „Wykluczony” uderzyła we mnie wieloma ważnymi, jakże cennymi spostrzeżeniami. Ważny jest start, pułap, z którego rozpoczynamy swój życiowy bieg. Janek nie miał tego szczęścia. Myślę, że jego życie zupełnie inaczej potoczyłoby się, gdyby nie warunki, w których wzrastał, w których dorastał. Drugim mocnym uderzeniem było dla mnie spostrzeżenie Przemysława Majewskiego na szybki postęp, rozwój, który dla „Mrówy” jest przeskokiem niemożliwym do zrozumienia i wykonania. To uświadamia nam, jak bardzo przez ostatnie lata życie zmieniło swój kształt. Dziś spoglądamy na te lata z łezką w oku, z nostalgią. Niech lektura tej książki będzie dla Was socjologicznym obrazem społecznych (i nie tylko) zmian, a także spojrzeniem na dramat wielu ludzi, których życiowe drogi uzależnione są od warunków, w których wrastali, wzrastają.
Książka „Wykluczony” dostępna jest tutaj