Recenzje

Kryminał, komedia, sensacja w jednym. To nie fikcja. To geniusz Marzeny Hryniszak!

Styl autorki zachwyca mnie lekkością, zwinnością, zgrabnością układania wyrazów, które tworzą historie pełne zagadek, napięcia, intrygi. Z każdą książką Marzeny Hryniszak odbiegamy do innej rzeczywistości, odrywamy się od zgiełku codzienności, aby zatopić się w poznawaniu historii, które nie tylko intrygują, lecz zadają pytania, zmuszają do refleksji. Zatem jeśli cenicie sobie powieści napisane z sercem, pomysłowością to koniecznie zwróćcie swój czytelniczy wzrok ku twórczości Marzeny Hryniszak.

Marzena Hryniszak to imię i nazwisko, które w mym czytelniczym świecie zaistniało w ubiegłym roku. A to za sprawą książki „Poza nawiasem”, którą autorka sprawiła, że jej twórczości nie wyrzuciłem poza nawias, lecz spotęgowałem chęć sięgnięcia po kolejne powieści pisarki. Zatem do listy do przeczytania dodałem najnowszą „Jak cień” oraz wcześniejszą „Nie twój interes”, a także książkę, o której traktuję w tej recenzji. „Fikcyjny JA” to kolejny tytuł, który mnoży wielkość mojego zachwytu wobec kreatywności autorki. To kryminał. To komedia. To sensacja. To nie fikcja. To geniusz Marzeny Hryniszak!

Na kartach tej książki poznajemy Leopolda Kanta, który wraz z przekroczeniem polskiej granicy zmienia swoją tożsamość. Ale czy tym samym jego przeszłość zerwie z nim? Czy jej demony, któregoś dnia nie zapukają do jego życiowych drzwi? Wszak mężczyzna zrobi wszystko, aby wmieszać się w „społeczny tłum”, aby nie rzucać się w oczy. Niestety śmierć sąsiadki, w jego mieszkaniu jest początkiem niefortunnych zdarzeń. W tak zaistniałej sytuacji opieka nad Fusią, Urwisem i Tolą jest niczym w porównaniu z problemami, które zbierają się nad Leosiem niczym gradowe chmury. Gdy w lesie odkryjemy zwłoki kobiety wówczas, dowiemy się, że przeszłość Kanta powraca niczym bumerang.

Co takiego skrywa Leopold? Dlaczego przed demonami przeszłości uciekł do Polski? Jaką drogę będzie musiał przejść Kant, aby wyjść na prostą? Czy zdoła? Przekonajcie się sami i już dziś sięgnijcie po książkę Marzeny Hryniszak. „Fikcyjny JA” to tytuł jakże intrygujący, budzący w nas chęć odkrycia prawdziwej twarzy Leopolda Kanta, aby dowiedzieć się, w którym momencie tej historii kantuje, każdego, kto chce poznać jego los. A ja nie oszukam Was, pisząc, że ten tytuł trafia na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Zatem już wszystkie cztery powieści autorki znalazły się na tym regale. Teraz czekam(y) na kolejne – Pani Marzeno – proszę pisać, tworzyć, zachwycać. Proszę w imieniu swoim i wszystkich czytelników doceniających Pani twórczość.

Pragnę dodać, że styl autorki zachwyca mnie lekkością, zwinnością, zgrabnością układania wyrazów, które tworzą historie pełne zagadek, napięcia, intrygi. Z każdą książką Marzeny Hryniszak odbiegamy do innej rzeczywistości, odrywamy się od zgiełku codzienności, aby zatopić się w poznawaniu historii, które nie tylko intrygują, lecz zadają pytania, zmuszają do refleksji. Zatem jeśli cenicie sobie powieści napisane z sercem, pomysłowością to koniecznie zwróćcie swój czytelniczy wzrok ku twórczości Marzeny Hryniszak.

Książka „Fikcyjny JA” ukazała się nakładem Wydawnictwa Lucky

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…