Z Alkiem zaginiesz bez reszty!

Trzy, dwa, jeden, start… właśnie dziś swą premierę ma kolejna komedia kryminalna księcia tegoż gatunku. „Raz, dwa, trzy… giniesz Ty” to kolejny powód do tego, by Alek Rogoziński nadal mianowany był tym tytułem. A najnowszy jego tytuł królować będzie na czytelniczych listach, osiągając w mgnieniu oka statut bestsellera. To jedenasta książka w pisarskiej karierze Alka Rogozińskiego, a pierwsza, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Skarpa Warszawska. Warto dodać, że jest to również czwarta książka, która pojawiła się w ramach grupy literackiej TeamPocisk. Polecam tę komedię kryminalną każdemu, kto lubi się bać i śmiać jednocześnie. Z Alkiem zaginiecie bez reszty. Warto chwycić za tę książkę i pozwolić nieść się drogą wytyczoną przez morderczy klimat z uśmiechem na twarzy.

Drogi czytelniku niech Twoja czytelnicza droga złączy się z tą, którą proponuje Alek Rogoziński, dzięki czemu powiedzie Cię autostradą niezapomnianych wrażeń. Ochy i achy ulatniać będą się z Waszych trzewi niczym spaliny z mknącego po owej autostradzie samochodu. Mieszanka śmiechu z morderczym klimatem nie pozwoli Wam wysiąść z fotela, dopóty dopóki nie dotrzecie do końca tej historii. Rozsiądźcie się wygodnie i oddajcie się zbrodni w filmowej scenerii. Tym razem zostajemy zaproszeni na plan filmowy nomen omen  filmu, który jest adaptacją wcześniejszej Alkowej książki. To właśnie tutaj, na planie superprodukcji „Jak Cię zabić kochanie?” dochodzi do morderstwa, które powoduje, że wszelkie filmowe plany biorą w łeb. I w głowie się nie mieści, co takiego wymyślił dla nas Autor tejże komedii.

Tym razem poznajemy Bartka Jareckiego, który stawia swe pierwsze kroki w superprodukcji, która ma sprawić, by jego notowania w show-biznesie powędrowały wysoko w górę. Poznajemy również Agnieszkę Wiśniewską  i Oliwkę Burzyńską, które dostają za zadanie napisanie reportażu ze wspomnianego planu filmowego. Sukces reportaż ma zagwarantować Agnieszce angaż w popularnym piśmie, w którym pracuje Oliwka. Jednak los tej historii powędrował w całkiem innym kierunku, albowiem dziewczyny zamiast pikantnych plotek znalazły zwłoki. Pikanterii dodaje fakt, iż do morderstwa doszło w tym samym miejscu, w którym siedemnaście lat wcześniej doszło do tajemniczego wypadku. Czyżby zemsta sprzed lat? A wszystkie ślady wskazują, że to nie ostatnie słowo mordercy. Czy policja zdoła na czas okiełznać jego zbrodnicze zamiary? Jeśli zamierzacie znaleźć odpowiedzi na te pytania, czym prędzej sięgnijcie po „Raz, dwa, trzy… giniesz Ty!”.

Autor tradycyjnie wywleka na światło dzienne polskie bagienko show – biznesu, wylewając z niego prawdę w morderczym i nader komediowym klimacie. A to, co w tej książce jest dodatkowym walorem, to dystans Autora do samego siebie. Nie tylko pokazuje to, co dzieje się za dużym ekranem, lecz ukazuje swoją cechę, której brakuje wielu naszym rodakom. Potrafi śmiać się również z samego siebie. Ciekaw jestem, w których momentach rozpoznacie Alka Rogozińskiego? I czy zgodzicie się z taką interpretacją Autora przez Autora? Bierzcie, czytajcie i się śmiejcie. Śmiem twierdzić, że tak będzie. I może będę mało skromny, pisząc, że rozpiera mnie radość z czyt-NIKowego patronatu. A dedykacja Alka wraz z autografem dopełniła tej radości.

Dodaj komentarz