Recenzje

„Strażnik potępienia” – fantasy, które nie bierze jeńców i wciąga w mrok od pierwszej strony

Nie można też pominąć klimatu tej książki. „Strażnik potępienia” ma w sobie mrok, niepokój i aurę nieustannego zagrożenia. Nad bohaterami wisi cień – dosłownie i metaforycznie. To opowieść, w której stawka jest wysoka, a każdy wybór może przynieść katastrofę. Taki klimat doskonale współgra z tematyką książki i sprawia, że czytelnik czuje ciężar wydarzeń.

Nie każda lektura działa w ten sam sposób. Jedne umilają czas i pozwalają na chwilę oderwać się od codzienności, inne natomiast wciągają tak mocno, że trudno się od nich uwolnić. Czyta się je z rosnącym napięciem, z przyspieszonym biciem serca i z nieustanną obietnicą składaną samemu sobie: jeszcze jeden rozdział… jeszcze tylko kilka stron. Właśnie do tej grupy należy „Strażnik potępienia”, drugi tom serii „Pogrążony w półmroku” autorstwa Piotra Szczepanka. To moje drugie spotkanie z twórczością autora i mogę śmiało powiedzieć, że ponownie otrzymałem historię pełną wyobraźni, intensywnych emocji i fabularnej siły, która nie pozwala czytelnikowi pozostać obojętnym.

Piotr Szczepanek udowadnia, że fantasy wciąż może zaskakiwać. W czasach, gdy wielu autorów sięga po znane schematy, on idzie własną drogą. Tworzy świat pełen cienia, niepewności, napięcia i moralnych dylematów, ale robi to z wyczuciem, pomysłem i literacką energią. To właśnie ta kreatywność sprawia, że „Strażnik potępienia” zasługuje na uwagę wszystkich miłośników gatunku.

Już sam punkt wyjścia tej historii intryguje. Atto – bohater naznaczony konsekwencjami własnych działań – staje wobec sił, które sam przywołał. Rytuały przejęcia razza okazują się bardziej skomplikowane, niż można było przypuszczać, a jeden błąd uruchamia lawinę wydarzeń, których nie sposób zatrzymać. Minęło siedem lat, ale czas nie uleczył ran. Zmienił bohaterów, zmienił relacje, zmienił układ sił. I właśnie od tego momentu autor rozpoczyna opowieść, która nabiera rozpędu z każdą kolejną stroną.

Ogromnym atutem tej książki jest konstrukcja fabuły. Szczepanek nie podaje wszystkiego na tacy. On prowadzi czytelnika przez historię pewną ręką, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki. Dzięki temu napięcie jest stale obecne, a ciekawość nie słabnie ani na moment. To nie jest fantasy, które płynie spokojnym nurtem. To opowieść pełna wirów, gwałtownych zwrotów akcji i momentów, w których trudno przewidzieć, co wydarzy się za chwilę.

Na szczególne uznanie zasługuje sposób budowania bohaterów. Nie są papierowi, jednowymiarowi ani stworzeni wyłącznie po to, by popychać akcję do przodu. Każda z postaci niesie własny bagaż doświadczeń, emocji i decyzji. Lyft to bohaterka, której nie sposób zlekceważyć. Silna, zdeterminowana, a jednocześnie wystawiona na próbę przez los, staje się jedną z osi tej historii. Jej walka nie dotyczy wyłącznie przetrwania – dotyczy miłości, lojalności i wyborów, które nigdy nie są proste. Atto z kolei to postać, która intryguje swoją przemianą. Minione lata odcisnęły na nim piętno, a autor bardzo umiejętnie pokazuje, jak konsekwencje dawnych czynów potrafią wracać z podwójną siłą. To bohater rozdarty, targany przez moce większe od siebie, a jednocześnie zmuszony do zmierzenia się z własnym sumieniem.

Właśnie tutaj widać siłę Piotra Szczepanka jako autora. On nie tworzy tylko świata i przygód. On tworzy emocjonalne pole bitwy, na którym ścierają się ambicje, uczucia, lęki i pragnienia. Czytelnik nie obserwuje wydarzeń z dystansu – czytelnik zostaje wciągnięty do środka.

Styl autora również zasługuje na pochwałę. Narracja jest dynamiczna, płynna i sugestywna. Nie ma tu zbędnego przegadania ani pustych ozdobników. Jest konkret, atmosfera i rytm, który sprawia, że strony znikają w błyskawicznym tempie. Szczepanek potrafi opisywać zarówno sceny pełne napięcia, jak i momenty bardziej intymne, w których bohaterowie zmagają się z własnymi myślami.

To bardzo ważne, bo fantasy często wpada w pułapkę przesadnego rozbudowania świata kosztem opowieści. Tutaj proporcje zostały zachowane znakomicie. Uniwersum ma głębię, czuć jego ciężar i historię, ale nigdy nie przytłacza fabuły. Świat służy historii, a historia służy emocjom.

Nie można też pominąć klimatu tej książki. „Strażnik potępienia” ma w sobie mrok, niepokój i aurę nieustannego zagrożenia. Nad bohaterami wisi cień – dosłownie i metaforycznie. To opowieść, w której stawka jest wysoka, a każdy wybór może przynieść katastrofę. Taki klimat doskonale współgra z tematyką książki i sprawia, że czytelnik czuje ciężar wydarzeń.

Doceniam kreatywność pisarza w konstruowaniu historii, która elektryzuje czytelnicze emocje. Widać, że autor nie idzie na skróty. Potrafi zaskoczyć, potrafi budować napięcie i potrafi wzbudzić autentyczne zaangażowanie. To nie jest opowieść odtwórcza. To historia mająca własny puls, własny charakter i własną tożsamość. Dlatego bez wahania umieszczam tę książkę na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To miejsce zarezerwowane dla tytułów, które czymś się wyróżniają, które zostawiają po sobie ślad i które warto polecać dalej. „Strażnik potępienia” zdecydowanie na to zasługuje.

Jeśli jesteście miłośnikami fantasy, znajdziecie tu wszystko, czego można oczekiwać od dobrej powieści gatunkowej: wyrazistych bohaterów, rozbudowany konflikt, tajemnice, mrok, emocje i świat, do którego chce się wracać. Jeśli natomiast jesteście czytelnikami złaknionymi fantastycznych wrażeń – ta książka nasyci Wasze apetyty z nawiązką.
To zdecydowanie solidna dawka fantastycznych wrażeń, które uderzają z całą mocą, elektryzując emocje nawet najbardziej wymagających miłośników gatunku. Piotr Szczepanek pokazuje, że potrafi pisać z rozmachem, ale i z sercem. Potrafi budować historię widowiskową, a jednocześnie osadzoną w ludzkich emocjach.

„Strażnik potępienia” to książka, po której chce się więcej. Więcej tego świata, więcej tych bohaterów, więcej tej historii. A to chyba najlepsza rekomendacja, jaką można wystawić autorowi fantasy.

Jeśli drugi tom serii trzyma tak wysoki poziom, to cykl „Pogrążony w półmroku” wyrasta na jedną z ciekawszych propozycji dla fanów polskiej fantastyki. I mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec tej przygody. Bo z takim autorem warto wchodzić nawet w najciemniejszy cień.

Książka pt. „Strażnik potępienia” dostępna jest tutaj

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…