3 Szoty z Moniką Dybowską
…Według mnie zapominanie pełni dwie funkcje. Pierwsza, to instynkt samozachowawczy, wymazywane są wspomnienia, które są na przykład traumatyczne i mogłyby paraliżować rozwój czy chęć do przetrwania. Druga, wydaje mi się jest bardziej praktyczna, to swego rodzaju oczyszczanie pamięci z rzeczy błahych i niepotrzebnych na rzecz istotnych informacji, które potrzebujemy do przetrwania…
Czyt-NIK: W „Niezatartej pamięci” bohaterka pamięta absolutnie wszystko. Skąd wziął się pomysł na postać, która doświadcza świata w tak pełny, a zarazem bolesny sposób?
Monika Dybowska: Dużo zastanawiałam się nad tym co sprawia, że postrzegamy świat w bardzo unikalny sposób, wyjątkowy tylko dla nas. Na przykład, kiedy rozmawiałam z moim rodzeństwem i wspominaliśmy niektóre wydarzenia z dzieciństwa, okazało się, że każde z nas pamięta to samo wydarzenie w inny sposób. Czasami te wspomnienia były wręcz sprzeczne. Kiedy poskładaliśmy razem nasze wspomnienia udało nam się z nich złożyć jedną całość.
Wtedy zaczęłam się zastanawiać jak bardzo ta nasza wspólna całość jest wierna temu, co naprawdę się wydarzyło; i jaka jest najbardziej poprawna wersja tych wydarzeń. Czy w ogóle jest jedna „prawdziwa” wersja wydarzeń?
Zadałam sobie pytanie: jak by to było gdybyśmy pamiętali wszystko bardzo dokładnie i ze szczegółami?
Czyt-NIK: Książka skłania do pytań o to, czy naprawdę chcielibyśmy pamiętać wszystko. Czy osobiście myśli Pani, że zapominanie jest aktem łaski, czy raczej utratą części siebie?
Monika Dybowska: Bardzo trudne pytanie. Myślę, że zapominanie jest równocześnie jednym i drugim. Uważam, że to, co pamiętamy i jak to pamiętamy wpływa na nasze poglądy i zachowania. Innymi słowy – kształtuje naszą osobowość.
Według mnie zapominanie pełni dwie funkcje. Pierwsza, to instynkt samozachowawczy, wymazywane są wspomnienia, które są na przykład traumatyczne i mogłyby paraliżować rozwój czy chęć do przetrwania. Druga, wydaje mi się jest bardziej praktyczna, to swego rodzaju oczyszczanie pamięci z rzeczy błahych i niepotrzebnych na rzecz istotnych informacji, które potrzebujemy do przetrwania.
Zapominanie też może mieć znaczenie bardziej symboliczne, odłączenie od istoty i przeznaczenia człowieczeństwa, od odwiecznych pytań z którymi zmaga się ludzkość: Skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?
Czyt-NIK: „Niezatarta pamięć” skłania do zatrzymania się i spojrzenia w głąb siebie. Jakie pytania o życie i człowieka były dla Pani najtrudniejsze podczas pisania?
Monika Dybowska: Jednym z najtrudniejszych pytań było dla mnie: po co jesteśmy na Ziemi? Mam wrażenie, że kiedyś ludzkość miała lepsze zrozumienie swojego celu, przynależności na Ziemi i połączenia z otaczającym światem. Gdzieś na przestrzeni czasów zostało to wymazane z naszej pamięci.
Tymi pamiętającymi ludźmi byli inni z początkowych rozdziałów książki, a przybysze tacy jak główna bohaterka i jej rodzeństwo tą pamięć im odebrali (celowo lub przypadkowo).
Dlatego, kiedy w swoim ostatnim życiu bohaterka powraca we wcieleniu małej dziewczynki z plemienia niekontaktowanego, udaje jej się odkryć kolejny kawałek układanki do którego nie miała dostępu w poprzednich życiach. Tylko w ten sposób miała możliwość w pełni zrozumieć kim/czym są ludzie.