Wywiady

3 Szoty z Małgorzata Jędrzejewską

…Od marzeń zaczyna się wszystko i na braku marzeń się kończy. Dopóki mamy przed sobą coś do osiągnięcia – nieważne, czy nazwiemy to marzeniami czy celami – i jesteśmy w drodze, to czujemy, że żyjemy…

Czyt-NIK: „Marzenia nie bolą” to umiejętne połączenie powieści obyczajowej z motywem kryminalnym. Proszę zdradzić czy Pani naturze autorskiej bliżej jest do oblicza obyczajowego, czy kryminalnego? Które wątki trudniej się tworzy – te kryminalne, czy obyczajowe?

Małgorzata Jędrzejewska: Wątki kryminalne mają być osią powieści i bardzo lubię tworzyć kryminalne łamańce, żeby czytelnik do końca nie wiedział, „kto zabił” 😉 Nie jest to łatwe, można się zaplątać, dlatego korzystam z osi czasu, na której zaznaczam to, co zdarzyło się w przeszłości.

Ale jestem starą belferką i choć wyszłam ze szkoły, to szkoła wyjść ze mnie nie chce 😉 więc staram się przemycać w powieściach treści, które zostają na dłużej. Stąd wątki obyczajowe, które są uzupełnieniem tego, co się dzieje ze strony kryminalnej, ale też właśnie mają powiedzieć coś ważnego. Z nimi jest łatwiej, jeśli chodzi o pisanie, bo biorą się z życia.

Czyt-NIK: „Marzenia nie bolą” to kolejny powód przemawiający za tym, aby zachęcić czytelników do sięgnięcia po Pani twórczość. Proszę odrzucić na bok skromność i przyznać, dlaczego warto zaprosić Pani książki do swej domowej biblioteczki?

Małgorzata Jędrzejewska: Jestem S-Elfem, do czego przyznaję się z dumą. Bo to, że sama wydaję swoje książki, nie znaczy, że są gorsze od innych. Tym bardziej że „Marzenia” zostały wydane przez ZYSK, czyli wydawnictwo bardzo tradycyjne, co oznacza, że powieść była dobra, a kolejne, uważam, są jeszcze lepsze. Dlatego szczerze zachęcam do kupna. A im więcej książek idzie do czytelników, tym więcej radości mi to sprawia i z tym większą chęcią siadam do pisania kolejnych 😊

Czyt-NIK: Bez wątpienia „Marzenia nie bolą” to powieść o sile przyjaźni i niezwykłej mocy drzemiącej w marzeniach. Dlaczego warto marzyć? Czy marzenia, to połowa sukcesu? A druga połowa to…”

Małgorzata Jędrzejewska: Od marzeń zaczyna się wszystko i na braku marzeń się kończy. Dopóki mamy przed sobą coś do osiągnięcia – nieważne, czy nazwiemy to marzeniami czy celami – i jesteśmy w drodze, to czujemy, że żyjemy. Brak marzeń sprawia, że obumieramy za życia. Przeszłam taki stan i nie życzę go nikomu.

O marzeniach pięknie napisał Jonasz Kofta w wierszu „Trzeba marzyć”:

W chłodnej pustej godzinie

Na swój los się odważyć

Nim twe szczęście cię minie

Trzeba marzyć

Ale ważne, żeby nie zatrzymać się na marzeniach, tylko działać, żeby je spełniać. Bo o to chodzi w tym wszystkim: o działanie, o życie, radość z istnienia, spełnianie się podczas działania, bycie sobą tu i teraz, wdzięczność za to, co było i co jest. Trzeba zejść z kanapy, jak to powiedział Izydoriusz w „Gawędach” 😉

„– Samo myślenie nie jest złe. Jest w porządku, bo od myślenia wszystko się zaczyna, tak? Gorzej, gdy wszystko zostaje na tym etapie. /…/Możesz leżeć na kanapie miesiącami i intensywnie myśleć o tym, że chcesz stworzyć superfajną powieść, ale tym nic nie zmienisz. Wszechświat jej za ciebie nie napisze. /…/ Musisz wstać z kanapy. Musisz otworzyć laptopa i pisać…”

I wszystkim czytelnikom życzę właśnie tego: żebyśmy nie stracili naszych marzeń i podążali za nimi. One nie muszą być wielkie, ale ważne, żeby dawały nam radość.

Mały przykład. Dawno, dawno temu bardzo chciałam mieć dredy, ale w tamtych czasach to było niemożliwe. Lata 80-te minionego wieku, komuna, nauczycielka w małym miasteczku – to brzmi niestety strasznie. I dopiero po trzydziestu mniej więcej latach wróciłam do tego marzenia, choć trochę je zmieniłam. W związku z tym od kilku lat mam na głowie warkoczyki, kolorowe, głównie różowe, mimo że większość życia byłam przeciwniczką różowego 😉

Wracajmy do swoich marzeń – niech one się dostosowują do nas, bo jednak się zmieniamy, dorastamy, dojrzewamy, ale jeśli coś w nas siedzi, pozwólmy, żeby się ujawniło i dało nam radość.

Pozdrawiam wszystkich marzycieli 😊

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…