Wywiady

3 Szoty z Mają Adamik

…stworzyłam fikcyjną historię Anastazji i Igora. Już na etapie pisania pracy dyplomowej, wiedziałam, jak ważny jest to temat, o którym bez wątpienia powinno rozmawiać się znacznie częściej. Podjęłam zatem próbę „przemycenia” pewnych faktów do powieści, tak, aby była ona w pełni zgoda ze stanem faktycznym, jeśli chodzi o obowiązujące przepisy i praktykę ich stosowania…

Czyt-NIK: „Prawo ciała” to debiut, który odważnie sięga po temat cielesności, traumy i przemocy. Co było impulsem do napisania właśnie takiej historii na start Pani drogi literackiej?

Maja Adamik: Wszystko zaczęło się od zbierania materiałów do pracy dyplomowej zatytułowanej „Materialne i procesowe aspekty przestępstw przeciwko wolności seksualnej”. Analizowałam wtedy różnego rodzaju publikacje, artykuły naukowe oraz stadia przypadków ofiar przestępstw seksualnych. Mając wiedzę na ten temat, stworzyłam fikcyjną historię Anastazji i Igora. Już na etapie pisania pracy dyplomowej, wiedziałam, jak ważny jest to temat, o którym bez wątpienia powinno rozmawiać się znacznie częściej. Podjęłam zatem próbę „przemycenia” pewnych faktów do powieści, tak, aby była ona w pełni zgoda ze stanem faktycznym, jeśli chodzi o obowiązujące przepisy i praktykę ich stosowania.

Czyt-NIK: Igor Wysocki broni człowieka oskarżonego o serię brutalnych morderstw. Czy pisząc tę postać, stawiała sobie Pani pytanie o granice etyki w zawodzie prawnika i o to, gdzie kończy się prawo, a zaczyna moralność?

Maja Adamik: Nie jestem z zawodu adwokatem, więc tutaj chciałabym zaznaczyć, iż kierowałam się jedynie własnymi odczuciami w tym temacie.  Myślę, że w tym miejscu należy uzmysłowić sobie, że taka osoba, pomagając komuś uniknąć odpowiedzialności prawnej, wcale nie popiera popełniania przestępstw, tylko działa w ramach ogólnie przyjętego systemu i wykonuje swoją pracę, mając oczywiście na względzie zasadę domniemania niewinności, która mówi jasno, iż za niewinnego uznajemy każdego, kto nie został prawomocnie skazany.W przypadku stworzonej przeze mnie historii, dylemat pojawił się, gdy Igor wziął sobie za cel obronę człowieka, oskarżonego o popełnienie przestępstw, bezpośrednio dotyczących Anastazji. Pierwszy raz w swojej karierze zbliżył się do ofiary, co zmieniło jego pogląd na sprawę. Rozgraniczenie sfery prywatnej od zawodowej wymaga bez wątpienia ogromnych pokładów dyscypliny, jednak wydaje mi się, że Igor Wysocki jest w tym bardzo dobry :).

Czyt-NIK: W książce „Prawo ciała” bardzo umiejętnie przeplata się śledztwo kryminalne z osobistą historią Anastazji. Jak ważna była dla Pani równowaga między thrillerem a dramatem psychologicznym?

Maja Adamik: W zasadzie nie martwiłam się zachowaniem „równowagi” w tej historii. Była ona pisana, przynajmniej na początku, dla mnie samej. Momentami relacja między Anastazją a Igorem wybija się na pierwszy plan, ale skoro tak mnie poprowadzili, nie miałam zamiaru stawać im na drodze.Bohaterowie często sami opowiadają swoją historię i tak też było w tym przypadku, w związku z czym „Prawo ciała” bez wątpienia przypadnie do gustu Czytelnikom, którzy nie tylko chcą znaleźć sprawcę przestępstw, ale dążą również do dogłębnego poznania bohaterów.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…