3 Szoty z Krzysztofem Drozdowskim
…To jest okrucieństwo którego nijak nie jestem w stanie pojąć. No bo jak ojciec i mąż będący strażnikiem w obozie mógł zamordować jakieś dziecko, a potem nie poruszony wrócić do domu i układać do snu swoje własne dzieci. Rozumem objąć tego nie potrafię…
Czyt-NIK: Co było dla Pana impulsem, by po raz kolejny – już w szóstej odsłonie cyklu pt. „Tajemnice historii”, – wrócić do tematu II wojny światowej i obozów koncentracyjnych? Czy była to potrzeba dopowiedzenia czegoś, co wciąż pozostaje przemilczane?
Krzysztof Drozdowski: Seria została tak skonstruowana, by można w niej było poruszyć jak najwięcej tematów. Już od jakiegoś czasu miałem propozycje aby zająć się tym właśnie tematem. No i ostatecznie tak się właśnie stało. Starałem się z jednej strony opisać ogólnie historię niemieckich obozów od ich powstania do zakończenia działalności co wiązało się z zakończeniem wojny, ale także poruszyć te mniej znane elementy ich historii. Uważam, ze pomimo 80 lat od wojny, nadal mamy obowiązek głośno mówić o tej zbrodni na człowieku.
Czyt-NIK: W książce pt. „Tajemnice niemieckich obozów koncentracyjnych”, bardzo wyraźnie pokazuje Pan obozy jako mechanizm, a nie jedynie zbiór zbrodni. Czy podczas pracy nad materiałami był moment, w którym szczególnie uderzyła Pana „systemowość” tego zła?
Krzysztof Drozdowski: Zajmuję się tematyką II wojny światowej, ze szczególnym uwzględnieniem strony niemieckiej już ponad 15 lat. Naczytałem się na ten temat dużo książek, wspomnień więźniów i dokumentów. Systematycznie tez odwiedzam kolejne miejsca pamięci po byłych obozach. Trochę się uodporniłem na te informacje, gdyż inaczej nie dało by się pisać. Jednakże skala zbrodni cały czas mnie przeraża, choć szczególnie dotykają mnie zbrodnie dokonywane na bezbronnych dzieciach. To jest okrucieństwo którego nijak nie jestem w stanie pojąć. No bo jak ojciec i mąż będący strażnikiem w obozie mógł zamordować jakieś dziecko, a potem nie poruszony wrócić do domu i układać do snu swoje własne dzieci. Rozumem objąć tego nie potrafię.
Czyt-NIK: Co Pan chciałby, aby czytelnik zapamiętał najbardziej po przeczytaniu „Tajemnic niemieckich obozów koncentracyjnych”? Jedno uczucie, jedna myśl, jedno ostrzeżenie.
Krzysztof Drozdowski: Chciałbym, żeby zapamiętał, że przy ludzkiej obojętności na krzywdę drugiego człowieka taka historia może się powtórzyć.