Ogromnym atutem „Układu” jest też tempo. Książka wciąga niemal od razu i nie odpuszcza do ostatniej strony. Jest lekkość, humor i świetne dialogi, ale są też chwile bardziej poruszające, które nadają historii głębi. Elle Kennedy bardzo dobrze balansuje pomiędzy romantycznym napięciem, codziennością i emocjonalnymi momentami. Dzięki temu powieść nie jest jedynie przyjemnym romansem – staje się historią, która naprawdę angażuje.
Niektóre książki trafiają w czytelniczy gust od pierwszych stron. Wystarczy kilka rozdziałów i już wiadomo, że to będzie historia, która nie tylko zapewni świetną rozrywkę, ale też wywoła cały wachlarz emocji – od uśmiechu i wzruszenia po szybsze bicie serca. Właśnie takie wrażenie zrobił na mnie „Układ” autorstwa Elle Kennedy.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i od razu mogę powiedzieć jedno – była to prawdziwa czytelnicza uczta, z tych, które zostają w pamięci na długo i sprawiają, że od razu chce się sięgnąć po kolejny tom.
Już sam punkt wyjścia brzmi jak przepis na coś wciągającego: Hannah i Garrett zawierają układ. Ona pomoże mu z nauką, on pomoże jej zwrócić uwagę chłopaka, który od dawna jej się podoba. Klasyczny motyw? Owszem. Ale Elle Kennedy bierze ten dobrze znany schemat i nadaje mu własny rytm, świeżość i emocjonalną intensywność, dzięki którym trudno oderwać się od książki.
Największą siłą tej powieści jest kreatywność autorki w budowaniu historii, która od początku intryguje i z rozdziału na rozdział rozgrzewa czytelnicze emocje do czerwoności. Tu nie chodzi tylko o romantyczne napięcie – choć tego zdecydowanie nie brakuje. Chodzi też o sposób, w jaki autorka prowadzi relację bohaterów. Powoli, naturalnie, z wyczuciem i tak, że każda kolejna rozmowa, każde spojrzenie czy przypadkowy dotyk mają znaczenie.
Między Hannah i Garrettem iskrzy od samego początku, ale nic nie dzieje się na skróty. Dzięki temu ich relacja wciąga jeszcze bardziej, bo czuć w niej autentyczność. Hannah to bohaterka, którą naprawdę łatwo polubić. Z jednej strony inteligentna, ambitna i świadoma siebie, z drugiej nosząca w sobie trudne doświadczenia, które wpłynęły na jej podejście do bliskości i relacji. Autorka świetnie oddała jej emocje i wewnętrzne zmagania. To postać z krwi i kości – nieidealna, ale przez to prawdziwa. I właśnie dlatego tak dobrze się ją poznaje. Garrett? Na pierwszy rzut oka typ pewnego siebie kapitana drużyny hokejowej, który doskonale wie, jak działa na innych. Ale szybko okazuje się, że za tym luzem i pewnością siebie kryje się ktoś znacznie ciekawszy. Jest zabawny, charyzmatyczny, czasem uparty, ale też uważny i zaskakująco ciepły. To jeden z tych bohaterów, którzy zdobywają sympatię bez najmniejszego problemu. A kiedy relacja między nim a Hannah zaczyna wchodzić na coraz głębszy poziom, naprawdę trudno nie kibicować tej dwójce całym sercem.
Bardzo spodobało mi się również tło tej historii. Klimat kampusu i lodowiska świetnie współgra z całością. Czuć energię studenckiego życia, atmosferę drużyny i emocje związane z hokejem. Tafla lodu nie jest tu tylko dekoracją – wnosi dynamikę i charakter. A jednocześnie autorka pokazuje, że największe emocje rozgrywają się poza lodowiskiem – w spojrzeniach, rozmowach i momentach, które budują więź między bohaterami.
Ogromnym atutem „Układu” jest też tempo. Książka wciąga niemal od razu i nie odpuszcza do ostatniej strony. Jest lekkość, humor i świetne dialogi, ale są też chwile bardziej poruszające, które nadają historii głębi. Elle Kennedy bardzo dobrze balansuje pomiędzy romantycznym napięciem, codziennością i emocjonalnymi momentami. Dzięki temu powieść nie jest jedynie przyjemnym romansem – staje się historią, która naprawdę angażuje.
Nie da się też nie wspomnieć o tym, jak przyjemnie czyta się tę książkę. Styl autorki jest swobodny, naturalny i bardzo obrazowy. Wszystko płynie. Dialogi brzmią wiarygodnie, sceny mają odpowiedni rytm, a emocje są podane tak, że łatwo wejść w ten świat i dać się porwać. To właśnie ten rodzaj książki, przy której planujesz przeczytać kilka stron, a nagle orientujesz się, że minęło kilka godzin.
Rozumiem doskonale, dlaczego „Układ” zdobył taką popularność i dlaczego dla wielu czytelników stał się początkiem fascynacji romansem hokejowym. Jest tu wszystko, czego można oczekiwać od naprawdę dobrej historii romantycznej – chemia między bohaterami, emocje, napięcie i serce. Ale jest też coś więcej: lekkość połączona z autentycznością i umiejętność stworzenia bohaterów, których po prostu chce się dalej śledzić.
Dla czytelników złaknionych porywów serca ta powieść będzie strzałem w dziesiątkę. To historia, która potrafi rozgrzać, rozbawić i wzruszyć. Taka, przy której uśmiech pojawia się sam, a kolejne strony znikają w ekspresowym tempie. I właśnie za to cenię książki najbardziej – kiedy nie tylko opowiadają historię, ale naprawdę wywołują emocje. Dlatego z pełnym przekonaniem, ogromnym zachwytem i szczerą radością mogę napisać, że „Układ” autorstwa Elle Kennedy zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To powieść, która wnosi do czyt-NIKowej biblioteczki dokładnie to, co najcenniejsze: emocje, świetnie opowiedzianą historię i bohaterów, których chce się pamiętać jeszcze długo po zamknięciu książki. A jeśli moje pierwsze spotkanie z twórczością Elle Kennedy było aż tak dobre, to wiem jedno – z ogromną przyjemnością wrócę do świata serii Off-Campus. Bo „Układ” zdecydowanie zostawił apetyt na więcej.
Książka pt. "Układ" ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka

