Zło, które nie umiera, tylko zmienia twarz
„Zombie” to kryminał, który wciąga już na zawsze, pozostaje w czytelniczej psychice. Bez wątpienia to opowieść o tym, że przeszłość nigdy nie znika naprawdę, a zło nie umiera, tylko zmienia formę. Drugi tom cyklu z Dawidem Wolskim potwierdza klasę Wojciecha Chmielarza jako autora, który potrafi połączyć bezlitosną intrygę z głęboką refleksją nad naturą człowieka. To książka trudna, mroczna i bezkompromisowa – ale właśnie dlatego tak bardzo warta przeczytania.
„Zombie” Wojciecha Chmielarza to powieść, która nie daje czytelnikowi ani chwili wytchnienia. Daje gwarancję niezapomnianej czytelniczej uczty, którą warto celebrować. Bez wątpienia tytuł ten zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki, zaś historia wykreowana przez Wojciecha Chmielarza świadczy o jego pisarskim geniuszu, którym zachwyca miłośników kryminałów i thrillerów. Drugi tom cyklu z detektywem Dawidem Wolskim w roli głównej jest jednocześnie jednym z najmroczniejszych i najbardziej bezkompromisowych polskich kryminałów ostatnich lat.
Chmielarz sięga tu głęboko pod powierzchnię klasycznej historii o zbrodni i śledztwie, tworząc opowieść o winie, strachu, przemocy i konsekwencjach, które potrafią ciągnąć się przez całe życie. Punktem wyjścia tej historii jest postać Adama Górnika – człowieka sukcesu, prokuratora, męża i ojca, obywatela bez skazy. Ten pozornie idealny portret szybko pęka, odsłaniając przerażający sekret z przeszłości. Piętnastoletni Adam zamordował szkolnego kolegę i ukrył jego ciało. Zbrodnia została zapomniana – przez policję, przez otoczenie, a przede wszystkim przez samego sprawcę, który nauczył się żyć tak, jakby nigdy do niej nie doszło.
Warto podkreślić, że autor poprzez tę historię bardzo sugestywnie pokazuje mechanizm wyparcia i samousprawiedliwienia, który pozwala Górnikowi funkcjonować w społeczeństwie i budować karierę w wymiarze sprawiedliwości. Gdy po latach Adam trafia na miejsce nowego morderstwa, jest przekonany, że odkryto szczątki jego ofiary sprzed lat. Trzeba przyznać, że Wojciech Chmielarz mistrzowsko rozgrywa ten moment – lęk bohatera, jego panikę, desperacką potrzebę kontroli sytuacji. Jednak zamiast ciała Korsarza pojawiają się zwłoki zamordowanej dziewczynki, a dawna ofiara Górnika znika jak duch. To odwrócenie oczekiwań czytelnika staje się początkiem koszmarnej gry, w której nic nie jest oczywiste, a przeszłość zdaje się wracać w najpotworniejszy sposób.
Zdecydowanie „Zombie” to metafora zła, które miało pozostać pogrzebane, a jednak powraca – zdeformowane, mściwe, nieprzewidywalne. Chmielarz buduje atmosferę permanentnego zagrożenia, w której czytelnik, podobnie jak bohaterowie, nie ma pewności, kto jest katem, a kto ofiarą. W tym mrocznym świecie pojawia się Dawid Wolski – detektyw o niekonwencjonalnych metodach i wątpliwej etyce, znany z pierwszego tomu cyklu pt. „Wampir”. W „Zombie” jego rola jest jeszcze wyraźniejsza i bardziej znacząca. Wolski nie jest bohaterem, z którym łatwo się utożsamić – to człowiek cyniczny, brutalny w ocenach, często balansujący na granicy prawa.
Na szczególną uwagę zasługuje styl autora: oszczędny, precyzyjny, pozbawiony zbędnych ozdobników, a jednocześnie niezwykle sugestywny. Warszawa i jej okolice nie są tu jedynie tłem, lecz przestrzenią naznaczoną przemocą i społecznym rozkładem. Chmielarz nie moralizuje – zamiast tego stawia pytania o odpowiedzialność, o granice winy, o to, czy zbrodnia popełniona w młodości może kiedykolwiek zostać naprawdę „odpokutowana”.
„Zombie” to kryminał, który wciąga już na zawsze, pozostaje w czytelniczej psychice. Bez wątpienia to opowieść o tym, że przeszłość nigdy nie znika naprawdę, a zło nie umiera, tylko zmienia formę. Drugi tom cyklu z Dawidem Wolskim potwierdza klasę Wojciecha Chmielarza jako autora, który potrafi połączyć bezlitosną intrygę z głęboką refleksją nad naturą człowieka. To książka trudna, mroczna i bezkompromisowa – ale właśnie dlatego tak bardzo warta przeczytania.
Książka pt. „Zombie” ukazała się nakładem Wydawnictwa Marginesy