Z dystansem o ludzkich przywarach
To, co warte podkreślenia, to fakt, że Tadeusz Dołęga-Mostowicz z nieskrywanym cynizmem (świadczącym o jego dystansie wobec ludzkich słabości) ukazuje historię, która ilustruje nam człowieka II Rzeczypospolitej, ale i nie tylko, gdyż obraz ten jest aktualny, nadal żywy. Dlatego też żywo zachęcam Was do sięgnięcia po „Kiwony”.
Cóż to takiego kiwon? To figurka, którą „jak tylko palcem dotknąć, to (…) główką kiwa i kiwa bez końca”. „Kiwony” to książka Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, którą polecam Waszej czytelniczej uwadze. To bez wątpienia tytuł dla czytelnika ambitnego, szukającego mądrych treści, które skłaniając do myślenia, uświadamiają mu, że człowiek jako istota homo-sapiens ma rozum, z którego warto korzystać. Dlatego dziś ta książka, ma ogromną wartość, mimo że we fragmentach pierwszy raz ukazała się w 1932 roku. A dopiero ponad 50 lat później ukazała się w wersji pełnowymiarowej książki. I jak się okazuje, cztery dekady po tym wydarzeniu „Kiwony” nie tracą na wartości.
Po przeczytaniu tej książki jestem przekonany, że Tadeusz Dołega-Mostowicz z rozmysłem i niezwykłą dojrzałością, rozwagą, a zarazem lekkością punktuje słabostki człowieka, jego wady, jego przywary. Co ciekawe i zarazem niepokojące owe wady, przywary, słabostki pomimo upływu tylu lat nie zmieniają się, nie ulegają poprawie. I to właśnie chyba jest najbardziej niepokojące, że historia nie uczy nas niczego. Nie potrafimy wyciągnąć konsekwencji, morału płynącego z błędów przeszłości naszych przodków. A niestety powielamy je. Dlatego „Kiwony” to tak ważna książka, która może uświadomić czytelnikowi, aby nie był takim właśnie kiwonem, kiwającym bez końca, tak jakby ktoś go zaprogramował. Aby nie działał bezrefleksyjnie, czy też pod dyktatem narzuconych z góry norm, nie chcą wyróżnić się na tle „zaprogramowanej masy ludzkich kukiełek”.
To, co warte podkreślenia, to fakt, że Tadeusz Dołęga-Mostowicz z nieskrywanym cynizmem (świadczącym o jego dystansie wobec ludzkich słabości) ukazuje historię, która ilustruje nam człowieka II Rzeczypospolitej, ale i nie tylko, gdyż obraz ten jest aktualny, nadal żywy. Dlatego też żywo zachęcam Was do sięgnięcia po „Kiwony”. A otwierając tę książkę, poznacie historię Józefa Domaszki i jego stryja Cezarego, który uwielbia figurki, zwane kiwonami. Józef zaś przyłącza się do KIWONu, czyli Komitetu Intelektualnej Więzi Ogniska Niezależnych. Brzmi intrygująco? Brzmi enigmatycznie?
Proszę mi wierzyć, że podczas lektury tej książki jest niezwykle ciekawie i intelektualnie. A to za sprawą Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, który w tej książce z dystansem traktuje o ludzkich przywarach. Poznajmy je, wczytajmy się w nie i znajdźmy w nich siebie, aby spojrzeć w swe wewnętrzne lustro i podjąć próbę naprawy. A „Kiwony” są ku temu najlepszą okazją. Zatem sięgnijcie po ten tytuł i dokonajcie swoistego rachunku sumienia. Jaki wyjdzie bilans? Pewne jest to, że lektura tej książki wyjdzie na plus. Każdemu z nas!
Książka „Kiwony” ukazała się nakładem Wydawnictwa CM