Ostatnia książka Fletchera. Ale za to jaka!!!
Jeśli kochacie klasyczne kryminały, to koniecznie sięgnijcie po „Morderstwo w młynie”. Jeżeli intrygujące kryminalne historie są tym, czego pożądacie, to książka Josepha Smitha Fletchera jest właśnie dla Was. Jestem przekonany, że każdy z Was po odkryciu sekretów zapisanych na kartach tej książki, po odłożeniu jej na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek, odrzeknie – to jest to, czego szukałem.
„Morderstwo w młynie” to ostatnia książka Josepha Smitha Fletchera, a zarazem pierwsza jego autorstwa, po którą sięgnąłem. To tytuł okrzyknięty klasyką angielskiego kryminału, nadający jego definicji jeszcze większej wartości, czyniąc literaturę jeszcze cenniejszą. Bez wątpienia, każdy, kto posiada tę książkę w swej domowej biblioteczce, ubogacił ją kolejnym tytułem, który zasługuje na miano NIK – Najlepszej Interesującej Książki.
Autor na kartach tegoż kryminału zabiera nas do Todmanhawe Grange. To właśnie tutaj w malowniczych okolicznościach przyrody, rysowanej śnieżnym krajobrazem dochodzi do dramatycznych wydarzeń, które nie oszczędzają rodziny Martenroyde’ów. Pewnego dnia, właściciel młyna James Martenroyde zostaje znaleziony martwy. Wówczas w Yorkshire zjawia się Ronald Camberwell, który podejmuje się próby odpowiedzenia na pytania związane z tajemniczym morderstwem. Jak się okazuje na jaw wychodzą mroczne sekrety ukazujące zawiłość ludzkiej natury, w tej na pozór spokojnej społeczności.
Co takiego wydarzyło się w młynie? Dlaczego James musiał zginąć? Kto na tym skorzystał? Czy machina detektywistycznej pracy Camberwella pozwoli poznać personalia mordercy? Odpowiedzi na te pytania zapisane są na kartach książki „Morderstwo w młynie”. Czyt-NIK poznał te odpowiedzi. Teraz kolej na Was. A zapewniam Was, że odkrywanie tajemnic krążących wokół rodziny Martenroyde’ów przyprawi Was o szybsze bicie serca. Zatem jeśli Wasze czytelnicze serce spragnione jest ekstremalnych, kryminalnych doznań, to już dziś sięgnijcie po „Morderstwo w młynie”. Maksymalne napięcie gwarantowane!
Joseph Smith Fletcher zaimponował mi wyjątkowym stylem, który przeniósł mnie w czasie. Z teraźniejszości do przeszłości. I choć sama fabuła nie ma określonego umiejscowienia czasowego, to na kartach tegoż kryminału czuć ducha lat, w których autor tworzył. Lecz warto dodać, że Fletcher w opinii wielu krytyków wyprzedzał swoją epokę. A ja po lekturze „Morderstwa w młynie” mogę dodać, że pisarz swym stylem wprowadza czytelnika w trans czytania i odkrywania tajemnicy związanej z morderstwem Jamesa Martenroyde’a. Autor kawałek po kawałku dostarcza nam kolejnych elementów tej układanki, które my sami łączymy w jedną całość. Całość, która sprawia, że w naszej głowie tworzy się obraz kryminalnej intrygi zapisanej z dbałością o każdy jej detal.
Jeśli kochacie klasyczne kryminały, to koniecznie sięgnijcie po „Morderstwo w młynie”. Jeżeli intrygujące kryminalne historie są tym, czego pożądacie, to książka Josepha Smitha Fletchera jest właśnie dla Was. Jestem przekonany, że każdy z Was po odkryciu sekretów zapisanych na kartach tej książki, po odłożeniu jej na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek, odrzeknie – to jest to, czego szukałem.
Książka „Morderstwo w młynie” ukazała się nakładem Wydawnictwo CM