Recenzje

Między sumieniem a systemem. „Przemienienie” Szczepana Twardocha wciąga bez litości

Ogromną siłą tej książki jest styl. Twardoch pisze gęsto, intensywnie, momentami niemal duszno. Narracja jest przemyślana, rytmiczna, pełna napięcia, a dialogi brzmią naturalnie i wiarygodnie. Autor potrafi budować sceny tak, że czytelnik czuje się, jakby siedział w tym samym pokoju, słuchał szeptów, obserwował nerwowe gesty bohaterów. Kreatywność w konstruowaniu historii widać na każdym kroku – fabuła rozwija się w sposób nieoczywisty, zaskakuje, ale nigdy nie popada w chaos. Każdy element ma tu swoje miejsce, a napięcie jest dawkowane z wyczuciem doświadczonego rzemieślnika.

Pewne powieści nie proszą czytelnika o uwagę – one ją po prostu zabierają. Od pierwszych stron wysyłają jasny sygnał: nie będzie lekko, nie będzie bezpiecznie i próżno tu szukać prostych odpowiedzi. „Przemienienie” Szczepana Twardocha idealnie wpisuje się w ten nurt literatury, która zamiast prowadzić za rękę, wciąga w sam środek mroku i każe radzić sobie samemu. To książka, która chwyta za gardło już na starcie i trzyma w uścisku aż do ostatniej strony, nie oferując chwili wytchnienia. Bez akademickiego nadęcia, bez wykładów z historii czy moralistyki – za to z gęstą atmosferą, wyczuwalnym nerwem i wyraźnym, dojrzałym pisarskim pazurem.

Szczepan Twardoch zabiera nas w mroczne realia schyłkowego PRL-u, świata, w którym granica między dobrem a złem jest nie tyle zatarta, co celowo rozmyta. Tu nic nie jest czarno-białe, a każdy wybór niesie za sobą konsekwencje, których nie da się przewidzieć. Autor z dużą swobodą, ale i precyzją konstruuje rzeczywistość pełną manipulacji, zdrad, półprawd i niedopowiedzeń. I robi to tak, że czytelnik szybko orientuje się, iż w tej historii nie ma miejsca na komfortowe czytanie „dla relaksu”.

Osią fabuły jest spotkanie dwóch postaci: kapitana Antoniego Szarzyńskiego, byłego agenta SB, oraz młodego księdza Piotra Czetwertyńskiego, duchownego przeżywającego kryzys wiary. Już sam ten punkt wyjścia działa jak zapalnik. Rozmowa, która miała być jedynie wizytą, szybko przeradza się w opowieść pełną sekretów, niedomówień i bolesnych wspomnień. Szarzyński to bohater z krwi i kości – uwikłany w system, naznaczony traumą dzieciństwa, noszący w sobie ciężar win i tajemnic, których nie da się łatwo zrzucić z barków. Jego przeszłość, związana z domem dziecka, śmiercią rodziców i działalnością w strukturach władzy, jest stopniowo odsłaniana, a każda kolejna warstwa pogłębia w nas poczucie niepokoju.

Równolegle Twardoch zadaje pytania, które długo rezonują w głowie: gdzie kończy się odpowiedzialność jednostki, a zaczyna odpowiedzialność systemu? Czy wiara może przetrwać w świecie permanentnego kłamstwa? I czy instytucje, które z definicji powinny stać po stronie dobra, zawsze faktycznie tam stoją? Wątek operacji „Hermes”, domniemanych powiązań SB z Watykanem oraz gry wywiadów na linii Wschód–Zachód nadaje powieści międzynarodowy, sensacyjny rozmach. „Przemienienie” to zdecydowanie coś więcej niż sprawnie napisana sensacja.

Ogromną siłą tej książki jest styl. Twardoch pisze gęsto, intensywnie, momentami niemal duszno. Narracja jest przemyślana, rytmiczna, pełna napięcia, a dialogi brzmią naturalnie i wiarygodnie. Autor potrafi budować sceny tak, że czytelnik czuje się, jakby siedział w tym samym pokoju, słuchał szeptów, obserwował nerwowe gesty bohaterów. Kreatywność w konstruowaniu historii widać na każdym kroku – fabuła rozwija się w sposób nieoczywisty, zaskakuje, ale nigdy nie popada w chaos. Każdy element ma tu swoje miejsce, a napięcie jest dawkowane z wyczuciem doświadczonego rzemieślnika.

Warto podkreślić, że choć powieść inspirowana jest badaniami księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, nie mamy tu do czynienia z publicystycznym nadęciem czy próbą rozliczeń na skróty. Szczepan Twardoch wybiera drogę literatury – opowieści o uwikłaniu, duchowej pustce i cenie, jaką płaci się za kompromisy. Dzięki temu „Przemienienie” działa zarówno jako thriller, jak i jako głęboka, niepokojąca refleksja nad kondycją człowieka w świecie ideologii i przemocy symbolicznej. To książka wymagająca, ale bardzo satysfakcjonująca. Zostawia po sobie niepokój, pytania i poczucie obcowania z literaturą, która nie boi się tematów trudnych. Dlatego bez wahania „Przemienienie” Szczepana Twardocha zdobywa należne miejsce na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To jedna z tych lektur, które czyta się z zapartym tchem, a potem długo nosi w sobie.

Książka pt. „Przemienienie” ukazała się nakładem Wydawnictwa Marginesy

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…