Ciało jako dowód, wiara jako broń
Pragnę zaznaczyć, że Maja Adamik zaimponowała mi nie tylko tematem podjętym na kartach swej debiutanckiej powieści, lecz również stylem, w jakim poprowadziła tę historię. Ważne jest to, że przemoc nie są epatowaniem okrucieństwem, lecz jest formą pisarskiej sztuki, ekspresji autorki, która imponuje budowaniem atmosferą wyłaniających się z kart thrillera pt. „Prawo ciała”. Maja Adamik stworzyła powieść, która łączy w sobie elementy thrillera, kryminału i dramatu psychologicznego. Pisarka zaprasza nas do wewnętrznej dyskusji na temat zła oraz prawa, które często staje przed moralnym dylematem.
„Prawo ciała” Mai Adamik to powieść, która od pierwszych stron jasno sygnalizuje, że nie będzie jedynie kolejnym thrillerem prawniczym ani klasycznym kryminałem o polowaniu na seryjnego mordercę. Zdecydowanie autorka tą powieścią sięga w znacznie głębsze warstwy naszej psychiki, która trawi historię o władzy nad ludzkim ciałem, o traumie, która mimo upływu lat trzyma w permanentnym uścisku. Bez wątpienia debiut Mai Adamik wkuje się w pamięć każdego, kto sięgnie po tę książkę. Każdego, kto złakniony jest mocnych wrażeń – nakarmi do syta. Zatem „zajadajcie” się tym thrillerem. Jestem przekonany, że każdy z Was umieści go na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Co więcej, głęboko wierzę, że Pani Maja tworzy kolejną elektryzującą historię.
Otwierając się na lekturę książki „Prawo ciała” odkrywamy mroczną i niezwykle wciągającą historię Anastazji i Igora, którzy zostają wciągnięci w morderczą rozgrywkę. Anastazja Zamojska, młoda prawniczka rozpoczynająca pracę na warszawskiej uczelni, próbuje na nowo ułożyć swoje życie. Jej przeszłość naznaczona dramatem odciska piętno nie tylko w jej psychice, ale również na ciele. Natomiast Igor Wysocki jest cenionym adwokatem prestiżowej kancelarii. Pewnego dnia podejmuje się obrony mężczyzny, któremu zarzuca się o serię brutalnych morderstw.
Pragnę podkreślić, że Maja Adamik fenomenalnie skonstruowana fabułę, umiejętnie dawkując napięcie. A to między innymi za sprawą pomysłowego przeplatania śledztwa z osobistą historią Anastazji. Zbrodnie, które są przedmiotem sprawy, której podejmuje się Wysocki, nasycone są brutalnością. Zabójca to sadysta o psychopatycznej naturze, przeświadczony o słuszności definiowaniu religii jako narzędzia przemocy, zaś wiara my byc usprawiedliwieniem wszelkiego zła.
Zdecydowanie punktem, który mocno zakotwiczył w mej psychice jest cielesność ukazana na kartach debiutanckiej książki Mai Adamik. „Prawa ciała” pokazuje nam, że ciało nie jest tu tylko miejscem zadawania bólu ani „dowodem rzeczowym” w sprawie karnej. Jest „albumem pamięci” życiowych traum To, co doskonale udało się autorce to intrygujące ukazanie relacji między Anastazją a Igorem. Subtelne poprowadzenie tego wątku, sprawia, że nie zatapiamy się w tanim romansie, lecz napiętej, mrocznej historii, która nie tylko pozostawia trwały ślad w psychice, lecz również zadaje pytania sięgające granic, których wielu nie ma odwagi przekroczyć. Lecz proszę mi wierzyć warto znaleźć czas i poświęcić swą czytelniczą przestrzeń na lekturę książki „Prawo ciała”.
Pragnę zaznaczyć, że Maja Adamik zaimponowała mi nie tylko tematem podjętym na kartach swej debiutanckiej powieści, lecz również stylem, w jakim poprowadziła tę historię. Ważne jest to, że przemoc nie są epatowaniem okrucieństwem, lecz jest formą pisarskiej sztuki, ekspresji autorki, która imponuje budowaniem atmosferą wyłaniających się z kart thrillera pt. „Prawo ciała”. Maja Adamik stworzyła powieść, która łączy w sobie elementy thrillera, kryminału i dramatu psychologicznego. Pisarka zaprasza nas do wewnętrznej dyskusji na temat zła oraz prawa, które często staje przed moralnym dylematem.
Książka pt. „Prawo ciała” ukazała się nakładem Wydawnictwa Novae Res