Jeśli w swe dłonie weźmiecie tę książkę, to nie odłożycie jej do ostatniej strony. A jest ich czterysta dwadzieścia dziewięć. Każda z nich to zadatek na bestseller, o którym tak marzy autor „Telepaty”. Panie Adrianie, po przeczytaniu książki, myślę, że marzenie jest w zasięgu ręki. Wydawca zapewnia nas, że Adrian Ksycki, to nowy głos polskiego kryminału. Coś mi mówi, że jeszcze nie raz usłyszymy o twórczości poznańskiego pisarza.
Adrian Ksycki jest kolejnym „kryminalistą” z Poznania. I choć nie dokonał żadnego przestępstwa z Art. 148, to wykonał kawał solidnej pisarskiej roboty. A jej efektem jest „Telepata” kryminał mocno czerpiący z definicji tego gatunku.
Autor dotyka delikatnego tematu związanego z porwaniem dzieci. Adrian Ksycki nie tylko napisał kryminalną historię, która przywołuje o szybsze bicie serca, lecz poruszył kwestie bezpieczeństwa dzieci, które powinno leżeć w sercach każdego z nas.
„Telepata” z ogromną mocą przyciągania skupił moją uwagę na rozwiązaniu zagadki zaginięć dzieci. Do pierwszego doszło w poznańskich Jeżycach. Tuż po 17:30 „skuszona” misiem znika mała dziewczynka. Zatrważającym jest fakt, że doszło do tego „pod okiem” ojca, który zaabsorbowany był rozmową z innym tatą.
Już na samym początku Adrian Ksycki elektryzuje nasze emocje, sprawiając, że obawa o życie małej dziewczynki nie pozwala oderwać się od lektury, dopóki nie poznamy personaliów porywacza/porywaczki. Dodatkowym plusem konstrukcji fabuły są krótkie rozdziały, które tworzą w naszym umyśle obraz niczym filmowe kadry. Co ważne, nie ma tutaj zbędnej „paplaniny”, nie znajdziemy niepotrzebnych słów pompujących tę książkę, lecz każdy wyraz rysuje w naszym umyśle wciągającą historię. A ta już od samego początku mrozi krew w żyłach.
Dlatego też wraz z policją włączamy się w sprawę odnalezienia małej dziewczynki. Emocje nabierają na sile, gdy w toku prowadzonego śledztwa natrafiamy na morderstwa sprzed lat. Każdy trop otwiera przed nami kolejne makabryczne fakty. Jednym z wielu elementów świadczących o sile tego kryminału jest wprowadzenie jasnowidza, który może być szansą na rozwiązanie tajemniczej zagadki. I tutaj słowa uznania kieruję w stronę Adriana Ksyckiego, który wykreował nowego bohatera w polskiej literaturze kryminalnej. Oto przed państwem Michał Pakulski, specjalista od spraw nieoczywistych, których nie sposób dojrzeć gołym okiem. Jednak to, co niewidoczne dla organów ścigana, dla Pakulskiego jest widoczne jak na dłoni.
Jeśli w swe dłonie weźmiecie tę książkę, to nie odłożycie jej do ostatniej strony. A jest ich czterysta dwadzieścia dziewięć. Każda z nich to zadatek na bestseller, o którym tak marzy autor „Telepaty”. Panie Adrianie, po przeczytaniu książki, myślę, że marzenie jest w zasięgu ręki. Wydawca zapewnia nas, że Adrian Ksycki, to nowy głos polskiego kryminału. Coś mi mówi, że jeszcze nie raz usłyszymy o twórczości poznańskiego pisarza.
Kryminał „Telepata” ukazał się nakładem Wydawnictwa Czarna Owca.
