To, co ważne „Współautorzy” to kolejny kryminał, w którym czuć specyficzny klimat tworzony przez Aleksandrą Marininę. Jednak autorka nie bazuje na wcześniejszych schematach. Nie korzysta z przywileju sławy i nie serwuje nam nudnej historyjki, lecz zaprasza do śledztwa, którego ścieżki prowadzą nas zagmatwanymi torami. A przecież o to w rasowym kryminale chodzi.
Major Nastia Kamieńska jest bohaterką, o której nie sposób zapomnieć. Aleksandra Marinina jest pisarką, której twórczości nie można się oprzeć. Jej każdy kryminał opiera się na mistrzowsko skonstruowanej zagadce, której rozwiązywanie jest prawdziwym wyzwaniem.
Myślę że, każdy, kto choć raz sięgnął po książkę carycy rosyjskiego kryminału zgadza się z moją opinią. Przecież historie przez nią tworzone wciągają do cna. Wszak autorka była milicjantką, a ta robota nie jest jej obca. Zatem kryminały jej pióra to prawdziwy rarytas dla miłośników gatunku.
„Współautorzy” to zagadka, która wciąga, mocno trzymając nas w napięciu. A te z każdą stroną nabiera na sile. W tej historii poznajemy trzech autorów. Łączy ich wiele. Choćby to, że wspólnie piszą powieści. Jak się okazuje życie napisało dla nich czarny scenariusz.
Co wspólnego mają oni z zamordowaniem młodej kobiety? Dlaczego jeden z nich zostaje dźgnięty nożem? Może ma coś na sumieniu? Na te pytania odpowiedzi poszukiwać będzie major Nastia Kamieńska.
To, co ważne „Współautorzy” to kolejny kryminał, w którym czuć specyficzny klimat tworzony przez Aleksandrą Marininę. Jednak autorka nie bazuje na wcześniejszych schematach. Nie korzysta z przywileju sławy i nie serwuje nam nudnej historyjki, lecz zaprasza do śledztwa, którego ścieżki prowadzą nas zagmatwanymi torami. A przecież o to w rasowym kryminale chodzi – aby nie dostawać wszystkiego na złotej tacy, lecz krok po kroku dochodzić do prawdy, znajdując odpowiedzi na kluczowe pytania.
Dlatego jeśli zapytacie mnie – czy warto sięgnąć po „Współautorów” odpowiem szczerze – zdecydowanie warto! Jest wiele powodów za tym przemawiających. Po pierwsze, kryminalna zagadka, która pozwoli nam sprawdzić, czy drzemie w nas zew detektywa. Po drugie postać Kamieńskiej, jej zadziorność, nieugiętość, która w tej pracy jest podstawą, wręcz kręgosłupem pozwalającym stąpać po wszystkich elementach kryminalnej układanki. Po trzecie, ten wyjątkowy klimat tworzony przez Aleksandrę Marinię, którego nie da się skopiować. Go po prostu trzeba poczuć czytelniczymi zmysłami. Jest jeszcze wiele innych powodów, które również Wy znajdziecie, gdy sięgniecie po ten kryminał.
Książka „Współautorzy” ukazała się nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona Kryminału.
