Kiedy trafiam na książkę, która nie tylko opowiada historię, ale wręcz zabiera mnie do innego świata, wiem, że czeka mnie prawdziwa czytelnicza uczta. Tak właśnie było podczas lektury „Północnej Drogi. Pasji według Einara. Trzech młodych pieśni” Elżbiety Cherezińskiej. To moje kolejne spotkanie z twórczością tej autorki i już dziś mogę powiedzieć jedno – pozostanie ono w mojej czytelniczej pamięci na bardzo długo, być może już na zawsze.
Elżbieta Cherezińska od lat udowadnia, że potrafi pisać o historii w sposób, który nie przypomina szkolnych lekcji ani suchych kronikarskich zapisów. Jej opowieści pulsują życiem, emocjami i ludzkimi namiętnościami. Nie inaczej jest w przypadku dwóch kolejnych odsłon monumentalnego cyklu „Północna Droga”, rozgrywającego się na przełomie X i XI wieku w świecie wikingów, gdzie stare wierzenia ścierają się z nową religią, a ludzkie losy splatają się niczym nici tkane przez mityczne Norny.
Już od pierwszych stron widać, że autorka doskonale wie, jak przykuć uwagę czytelnika. Nie oferuje prostych historii ani jednowymiarowych bohaterów. Zamiast tego zaprasza nas do świata pełnego sprzeczności, trudnych wyborów i emocji, które rozgrzewają czytelnika z każdą kolejną przekładaną stroną. To właśnie jedna z największych zalet tej książki. Cherezińska nie prowadzi odbiorcy za rękę. Pozwala mu samodzielnie odkrywać skomplikowaną rzeczywistość bohaterów, ich motywacje, marzenia i lęki.
„Pasja według Einara” to historia niezwykle poruszająca. Tytułowy bohater jest postacią, której trudno nie zapamiętać. Syn kapłana Odyna, wychowany między światem dawnych bogów a rodzącym się chrześcijaństwem, staje się symbolem człowieka rozdartego pomiędzy różnymi drogami życia. Jego duchowa podróż fascynuje od początku do końca. Einar kocha Chrystusa, ale jednocześnie pozostaje dzieckiem Północy. Próbuje odnaleźć swoje miejsce w rzeczywistości pełnej przemocy, politycznych rozgrywek i konfliktów religijnych.
To bohater niezwykle ludzki. Nie jest nieomylny, nie jest idealny. Popełnia błędy, cierpi, kocha i walczy. Dzięki temu jego historia porusza tak mocno. Czytając kolejne rozdziały, miałem wrażenie, że nie obserwuję fikcyjnej postaci, lecz prawdziwego człowieka, którego los został zapisany wiele wieków temu. To ogromna sztuka stworzyć bohatera tak wiarygodnego i pełnego emocjonalnej głębi.
Jeszcze większe wrażenie zrobiły na mnie „Trzy młode pieśni”. Ragnar, Bjorn i Gudrun to bohaterowie młodzi, pełni marzeń i ambicji, ale również gotowi przeciwstawić się temu, co zostało dla nich zaplanowane. Każde z nich pragnie samodzielnie wybrać własną drogę. Każde chce żyć według własnych zasad. I właśnie dlatego ich historie tak mocno angażują. Szczególnie interesująca jest Gudrun. To bohaterka, która nie godzi się na ograniczenia narzucane przez świat. Jest odważna, nieprzewidywalna i niezwykle intrygująca. Z kolei Ragnar i Bjorn pokazują, że nawet w świecie wojowników najważniejsze mogą okazać się przyjaźń, lojalność i wzajemne zrozumienie.
Największą siłą tej książki pozostaje jednak sposób, w jaki autorka konstruuje swoją opowieść. Nie jest to zwykła saga historyczna. To wielowarstwowy gobelin utkany z ludzkich losów, legend, wierzeń, polityki i emocji. Cherezińska rozpisuje historię na wiele głosów, dzięki czemu czytelnik może spojrzeć na te same wydarzenia z różnych perspektyw.
Doceniam kreatywność autorki w konstruowaniu historii, która jest prawdziwym zaproszeniem do czytelniczej uczty. To jedna z tych opowieści, które smakują coraz lepiej wraz z każdym kolejnym rozdziałem. Emocje narastają stopniowo, napięcie nieustannie rośnie, a czytelnik coraz mocniej zanurza się w świecie bohaterów. Nie ma tutaj miejsca na nudę. Każda scena ma znaczenie, każdy dialog wnosi coś istotnego do opowieści, a każde wydarzenie wpływa na dalsze losy postaci.
Ogromne wrażenie zrobił na mnie również język powieści. Elżbieta Cherezińska potrafi pisać pięknie, ale jednocześnie niezwykle przystępnie. Jej narracja płynie naturalnie, bez zbędnego zadęcia czy historycznej pompatyczności. Dzięki temu nawet osoby, które na co dzień nie sięgają po powieści historyczne, mogą bez problemu zanurzyć się w tej opowieści.
Autorka z niezwykłą swobodą buduje atmosferę Skandynawii sprzed tysiąca lat. Czuć chłód fiordów, słychać szum fal i szczęk oręża, ale jednocześnie najważniejsi pozostają ludzie. Ich emocje, wybory i relacje. To właśnie one sprawiają, że historia nabiera uniwersalnego charakteru i pozostaje aktualna niezależnie od epoki.
Podczas lektury wielokrotnie łapałem się na tym, że nie chcę odkładać książki. Chciałem wiedzieć więcej, poznawać kolejne losy bohaterów i odkrywać następne fragmenty tej imponującej układanki. Takie książki trafiają się rzadko. Takie książki przypominają, dlaczego kochamy czytać.
„Północna Droga. Pasja według Einara. Trzy młode pieśni” to opowieść o wierze, przeznaczeniu, miłości, przyjaźni i odwadze. To historia ludzi próbujących odnaleźć siebie w świecie wielkich przemian. To również przykład literatury, która nie tylko dostarcza rozrywki, ale pozostawia czytelnika z refleksjami na długo po zakończeniu lektury. Styl, narracja oraz sposób budowania historii zasługują na szczere uznanie. Elżbieta Cherezińska po raz kolejny udowodniła, że należy do grona autorek potrafiących tworzyć opowieści wyjątkowe, zapadające w pamięć i angażujące od pierwszej do ostatniej strony. Dlatego z pełnym przekonaniem doceniam kreatywność autorki poprzez umieszczenie tej książki na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To wyróżnienie przyznaję tytułom, które dostarczają nie tylko świetnej rozrywki, ale także pozostawiają trwały ślad w sercu czytelnika. „Północna Droga. Pasja według Einara. Trzy młode pieśni” bez wątpienia na to zasługuje.
Jeśli szukacie literackiej wyprawy, która zabierze Was do świata wikingów, wielkich namiętności, dramatycznych wyborów i bohaterów, których nie sposób zapomnieć, koniecznie wyruszcie tą drogą. Północną Drogą. Gwarantuję, że będzie to podróż, której długo nie zapomnicie.
Książka pt. „Północna Droga. Pasja według Einara. Trzy młode pieśni” ukazała się nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka

