Dan Sugralinow w „Level Up 3. Próba” nie bawi się w delikatne wprowadzenia. On od razu wrzuca czytelnika w środek wiru, w którym nie ma czasu na poprawianie okularów ani sprawdzanie, czy jeszcze stoimy twardo na ziemi. Bo tu ziemia już dawno przestała być jedynym punktem odniesienia. Jest Pibellau – świat, który nie przypomina niczego, co znamy, a jednocześnie działa według logiki tak brutalnie czytelnej, że aż niepokojąco „grywalnej”. I właśnie tutaj zaczyna się literacka zabawa na najwyższym poziomie.
Fil, bohater tej historii, wydaje się mieć wreszcie moment oddechu. Przeszedł przez rzeczy, które dla wielu byłyby końcem jakiejkolwiek opowieści, a dla niego stały się tylko kolejnym levelem do przejścia. Wydaje się, że może już wyjść z gry, że odzyska swoje życie, że wszystko wróci na właściwe tory. Ale Sugralinow nie pozwala swoim bohaterom na luksus „normalności”. Bo kiedy raz wejdziesz w system, system już cię nie wypuszcza bez walki. I właśnie ta walka staje się osią całej powieści.
„Level Up 3. Próba” to nie jest zwykła kontynuacja. To raczej finałowy test wytrzymałości – zarówno dla bohatera, jak i dla czytelnika. Autor podkręca tempo, zwiększa stawkę i rozszerza świat do rozmiarów, które trudno ogarnąć jednym spojrzeniem. Pibellau nie jest tylko sceną wydarzeń. To żywy organizm, który reaguje, wymusza decyzje, karze za błędy i nagradza za spryt. Każdy heksagon tej planety rzeczywiście staje się polem bitwy, a każde spotkanie może być ostatnim.
Sugralinow pokazuje, że potrafi budować napięcie nie przez fajerwerki dla samego efektu, ale przez konsekwentne dokładanie ciężaru do decyzji bohatera. Tu nie ma miejsca na przypadek. Każdy ruch Fila ma swoje konsekwencje, a każda decyzja niesie ze sobą ryzyko, które wykracza daleko poza standardowe „przegram – zaczynam od nowa”. Tutaj przegrana oznacza utratę wszystkiego. I właśnie to sprawia, że czytelnik zostaje wciągnięty bez reszty.
Jest coś wyjątkowo atrakcyjnego w sposobie, w jaki autorka (a właściwie autor – Sugralinow) konstruuje tę historię. To nie jest tylko opowieść o walce. To zaproszenie do czytelniczej uczty, w której każdy rozdział smakuje inaczej: raz jest to smak adrenaliny, innym razem niepewności, a jeszcze innym – chłodnej kalkulacji, gdy trzeba zdecydować, komu zaufać, a kogo zostawić za plecami. Ta mieszanka sprawia, że książka nie pozwala się czytać „na pół gwizdka”. Tu albo jesteś w środku, albo nie ma cię wcale.
Największe wrażenie robi jednak konsekwencja świata przedstawionego. Pibellau nie jest chaotycznym zlepkiem pomysłów, ale logicznie działającą areną, która – choć obca – wydaje się niepokojąco spójna. Systemy, zasady, rywalizacja o zasoby, sojusze, zdrady – wszystko to tworzy strukturę, która przypomina jednocześnie grę i brutalną symulację przetrwania. I właśnie w tym napięciu między „grą” a „realnym zagrożeniem” rodzi się największa siła tej książki.
Fil jako bohater również przechodzi tutaj swoją najtrudniejszą drogę. Nie jest już tylko graczem uczącym się mechaniki świata. Staje się kimś, kto zaczyna rozumieć, że każda przewaga ma swoją cenę. Jego rozwój nie jest liniowy, nie jest też wygodny. To raczej seria prób, które odzierają go z iluzji kontroli. A im bardziej próbuje zapanować nad sytuacją, tym bardziej świat pokazuje mu, że kontrola jest tylko złudzeniem. To właśnie ten element sprawia, że „Level Up 3. Próba” nie jest tylko rozrywką, ale też historią o granicach ludzkiej (i nieludzkiej) wytrzymałości.
Nie sposób nie docenić również tempa narracji. Sugralinow nie daje czytelnikowi zbyt wielu momentów wytchnienia. Akcja płynie szybko, czasem wręcz pędzi, ale nie jest to chaos. To dobrze wyreżyserowany ruch do przodu, który sprawia, że kolejne strony same się przewracają. I zanim się obejrzymy, jesteśmy już w miejscu, z którego nie ma łatwego odwrotu – ani dla bohatera, ani dla nas.
Co ważne, autor nie zapomina o emocjach. Choć świat jest twardy, bezlitosny i nastawiony na przetrwanie, to jednak w tej surowości przebijają się momenty, które przypominają, że za statystykami i umiejętnościami stoi człowiek. A właściwie ktoś, kto kiedyś był zwykłym człowiekiem. I ta resztka „normalności” staje się jednym z najciekawszych kontrapunktów całej historii.
Dla mnie to kolejne spotkanie z twórczością autora, które pozostanie w czytelniczej pamięci już na zawsze. Nie dlatego, że książka próbuje być czymś więcej niż jest, ale dlatego, że dokładnie wie, czym chce być – intensywną, angażującą i bezkompromisową opowieścią o świecie, w którym każdy krok może być ostatnim.
Doceniam kreatywność autora w konstruowaniu tej historii. To właśnie ona sprawia, że „Level Up 3. Próba” zasługuje na swoje miejsce na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. Bo to nie jest tylko kolejna część serii. To pełnoprawne, emocjonalne doświadczenie, które pokazuje, że literatura gamingowa może mieć nie tylko tempo, ale i duszę.
Styl, narracja oraz sposób budowania historii zasługują na uznanie. Sugralinow nie boi się ryzyka, nie boi się skali i nie boi się tego, że czytelnik może zostać rzucony na głęboką wodę. A my – zamiast się topić – uczymy się w tej wodzie pływać coraz szybciej. I właśnie dlatego ta książka zostaje z czytelnikiem na długo po zamknięciu ostatniej strony.
Książka pt. „Level Up 3. Próba” ukazała się nakładem Wydawnictwa Insignis

