Mgła, która mówi. Wsłuchaj(cie) się w nią
Dla mnie „Obserwatorium” zdobywa miejsce na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To jedna z tych powieści, które poleca się z błyskiem w oku i słowami: „Musisz to przeczytać!”. Bo to nie jest tylko dobra historia. To doświadczenie.
Są takie książki, które wciągają powoli, jak gęsta mgła sunąca po karkonoskim szlaku. I są takie, które od pierwszej strony łapią za gardło i nie puszczają aż do finału. „Obserwatorium” Jarosława Szczyżowskiego zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autora – i już teraz wiem, że na pewno nie ostatnie. Bo lektura takich książek to prawdziwa czytelnicza uczta.
Punktem wyjścia jest miejsce samo w sobie ikoniczne – obserwatorium na Śnieżce. Meteorolodzy rejestrują niepokojące, industrialne dźwięki. Basowe tony, które przenikają ciało, pulsują jak komunikat nadawany z odległej galaktyki albo z samego wnętrza ziemi. Wokół szczytu pojawia się gigantyczny kokon z chmur. Ludzie tracą zmysły, zapadają na tajemniczą chorobę, znikają. A my, razem z Piotrem Mieczkowskim, próbujemy zrozumieć, czy to kontakt z obcą cywilizacją, eksperyment wojskowy, czy może coś jeszcze bardziej niepokojącego – coś zakorzenionego w legendach Sudetów.
Brzmi jak odcinek „Archiwum X”? I bardzo dobrze! Bo autor umiejętnie gra na tej nucie tajemnicy, niedopowiedzenia i narastającego napięcia. Ale nie poprzestaje na prostym „wow, kosmici!”. Kreatywność Jarosława Szczyżowskiego w konstruowaniu historii zasługuje na ogromne uznanie. To nie jest opowieść sklejona z gotowych motywów. To misterna konstrukcja, w której każdy element – dźwięk, mgła, legenda, lęk – ma swoje miejsce i znaczenie.
Najbardziej ujęło mnie to, jak autor buduje atmosferę. Mrok Karkonoszy nie jest tylko tłem. On żyje. Oddycha. Obserwuje. Czytelnik niemal czuje chłód wiatru na Śnieżce i słyszy te złowrogie, niskie tony. Styl i narracja sprawiają, że napięcie rośnie z każdą stroną. Nie ma tu zbędnego gadania, nie ma wodolejstwa. Jest konkret, emocja i tempo, które raz przyspiesza jak galopujące serce, a raz zwalnia, by pozwolić nam zanurzyć się w niepewności.
Mieczkowski jako bohater też działa na wyobraźnię. To nie jest papierowa postać wrzucona w wir sensacyjnych wydarzeń. To człowiek z krwi i kości, który musi opuścić bezpieczne mury obserwatorium i wyruszyć w stronę Nieznanego. A przecież każdy z nas wie, że czasem największy lęk budzi nie to, co widać, lecz to, co czai się we mgle. Autor świetnie pokazuje wewnętrzne rozdarcie bohatera – między racjonalnym myśleniem a tym, co wymyka się nauce i logice.
Kreatywność autora rozgrzewa czytelnicze emocje do czerwoności. Są momenty, w których serce bije szybciej. Są takie, gdy pojawia się niepokój, który zostaje z nami nawet po odłożeniu książki na półkę. I to jest dla mnie największa wartość literatury – kiedy historia nie kończy się wraz z ostatnią stroną, tylko dalej pracuje w głowie.
Nie sposób nie docenić warsztatu. Styl jest dopracowany, obrazowy, a jednocześnie przystępny. Narracja prowadzona pewną ręką, bez chaosu. Sposób budowania historii – przemyślany, konsekwentny, wciągający. Czuć, że autor ma plan i wie, dokąd prowadzi czytelnika, nawet jeśli po drodze funduje mu kilka solidnych zakrętów.
Dla mnie „Obserwatorium” zdobywa miejsce na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To jedna z tych powieści, które poleca się z błyskiem w oku i słowami: „Musisz to przeczytać!”. Bo to nie jest tylko dobra historia. To doświadczenie.
Po lekturze tej książki z przyjemnością sięgnę po „Błędne łąki”. A jeszcze bardziej liczę na kolejną powieść, którą – mam nadzieję – autor właśnie pisze. Jeśli będzie równie intensywna, tajemnicza i dopracowana jak „Obserwatorium”, to szykuje się kolejna literacka przygoda, od której trudno będzie się oderwać.
Jarosław Szczyżowski udowadnia, że polska literatura gatunkowa ma się świetnie. A jeśli kolejne moje spotkania z jego twórczością będą równie udane jak to pierwsze, to z przyjemnością dam się porwać w jeszcze niejedną mgłę. Zwłaszcza tę, która mówi.
Książka pt. „Obserwatorium” ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak Literanova