Magia pamięci, która nie chce zniknąć
Nie bez powodu „Magik” został uhonorowany Literacką Nagrodą Unii Europejskiej. Wiem, że ta książka broni się sama. Bez porównań. Bez etykiet. To powieść, która zostawia ślad – w myślach, w emocjach, w pamięci czytelnika. Dla mnie „Magik” bardzo szybko znalazł swoje należne miejsce na półce NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To właśnie ten typ literatury, który przypomina, dlaczego kochamy czytać. Bo dobra książka nie tylko opowiada historię. Dobra książka coś w nas porusza.
Bywają opowieści, które nie pukają do drzwi czytelnika – one wchodzą bez zapowiedzi, rozsiadają się w myślach i zostają. Najpierw nieśmiało, niemal niezauważalnie, a potem coraz mocniej przejmują kontrolę nad rytmem czytania. W pewnym momencie orientujesz się, że nie przewracasz już stron dla samej fabuły. Robisz to, bo coś cię ciągnie dalej. „Magik” Magdaleny Parys – pierwsza część Trylogii Berlińskiej – zadziałał na mnie właśnie w ten sposób.
Historia zapisana na kartach tej książka wciąga spokojnie, bez hałasu, a potem nie pozwolił o sobie zapomnieć. To jedna z tych powieści, które nie kończą się wraz z ostatnim zdaniem, lecz zostają w pamięci i wracają myślami jeszcze długo po zamknięciu książki.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Parys, ale już po kilkudziesięciu stronach wiedziałem, że nie będzie ono ostatnie. Autorka zdobyła moją czytelniczą uwagę bez fajerwerków, bez taniej sensacji. Zrobiła to słowem. Zrobiła to wyrazem. Konstrukcją historii. Umiejętnością snucia opowieści, która jest jednocześnie literaturą piękną i opowieścią o winie, pamięci i odpowiedzialności.
Punkt wyjścia tej historii mógłby sugerować kryminał: zmasakrowane zwłoki pracownika Urzędu do spraw Materiałów Stasi w opuszczonej kamienicy w Berlinie, zamieszkiwanej przez Romów. Równolegle – tajemnicza śmierć niemieckiego dziennikarza i fotoreportera w Sofii. Śledztwo, służby specjalne, polityczne napięcia, znikające akta. Ale „Magik” bardzo szybko pokazuje, że nie chodzi tu tylko o „kto zabił?”. Chodzi o dlaczego? I o to, jak przeszłość potrafi upomnieć się o swoje – nawet po latach milczenia.
Magdalena Parys prowadzi czytelnika przez Berlin, który nie jest tylko miastem. To przestrzeń pamięci. Miasto blizn, niewypowiedzianych historii, cienkiej granicy między tym, co oficjalne, a tym, co zamiatane pod dywan. Autorka robi to z ogromną literacką wrażliwością. Jej język jest piękny, gęsty, a jednocześnie zaskakująco precyzyjny. Każde zdanie ma swój ciężar. Każde niesie emocję, która nie jest nachalna, ale konsekwentnie osiada w czytelniczym sercu. Ogromnie cenię sposób, w jaki Parys splata fakty historyczne z fikcją literacką. Stasi, znikające akta, polityczne elity – to nie jest historyczna dekoracja. To żywy organizm tej porywającej powieści.
Historia nie jest tu tłem, ale jednym z bohaterów. I to bohaterem bezlitosnym, który nie zapomina. Czytając, miałem momenty, w których musiałem odłożyć książkę, nie dlatego, że była trudna w odbiorze, ale dlatego, że była emocjonalnie intensywna. To literatura, która zmusza do zatrzymania się i refleksji. Bohaterowie są dalecy od papierowych postaci. Mają swoje pęknięcia, motywacje, wewnętrzne konflikty. Ich prywatne historie splatają się z wielką historią w sposób naturalny i przejmujący. Nic tu nie jest przypadkowe. Każdy wątek ma sens, a wielowątkowość tej opowieści nie przytłacza – wręcz przeciwnie, wciąga coraz głębiej.
Nie bez powodu „Magik” został uhonorowany Literacką Nagrodą Unii Europejskiej. Wiem, że ta książka broni się sama. Bez porównań. Bez etykiet. To powieść, która zostawia ślad – w myślach, w emocjach, w pamięci czytelnika. Dla mnie „Magik” bardzo szybko znalazł swoje należne miejsce na półce NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To właśnie ten typ literatury, który przypomina, dlaczego kochamy czytać. Bo dobra książka nie tylko opowiada historię. Dobra książka coś w nas porusza.
Z ogromną przyjemnością sięgnę niebawem po drugą i trzecią część Trylogii Berlińskiej. Jeśli kolejne tomy będą choć w połowie tak intensywne, piękne i przejmujące jak „Magik”, to wiem, że czeka mnie czytelnicza przygoda najwyższej próby. Wszak to literatura piękna z krwi, kości i pamięci. I dokładnie taką chcę mieć na swojej półce.
Książka pt. „Magik” ukazała się nakładem Wydawnictwa Agora