Recenzje

Tam, gdzie prawda gubi się w cieniu władzy

To literatura ambitna, wymagająca uwagi, ale dająca ogromną satysfakcję. Polecam ją szczególnie czytelnikom, którzy szukają treści głębokich, wielowarstwowych i odważnych. Takich, które nie tylko opowiadają historię, ale też dotykają współczesnego świata w jego najbardziej newralgicznych punktach. Magdalena Parys po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać powieści ważne. „Floren” nie jest tylko finałem trylogii – to mocny literacki głos w rozmowie o Europie, pamięci i odpowiedzialności. I dokładnie takiej literatury dziś potrzebujemy.

Są książki, które nie pozwalają czytać się obojętnie. Od pierwszych stron czujesz, że wchodzisz na teren, gdzie każde słowo ma ciężar, a każde zdanie może prowadzić w stronę prawdy, której wcale nie jesteś pewien, czy chcesz dotknąć. „Floren” Magdaleny Parys jest właśnie taką powieścią – intensywną, mądrą, gęstą od znaczeń, a jednocześnie napisaną z narracyjnym rozmachem, który nie daje chwili wytchnienia. To moje trzecie spotkanie z twórczością tej autorki i po raz trzeci mam to samo poczucie: obcuję z ambitną literaturą, która nie idzie na skróty.

Magdalena Parys ponownie pokazuje kunszt w budowaniu intrygującej historii – takiej, która nie tylko wciąga, ale też zmusza do myślenia, niepokoi i zostaje w głowie długo po zamknięciu książki „Floren”, finał TRYLOGII BERLIŃSKIEJ, nie jest domknięciem opowieści. To raczej potężny akord końcowy, który wybrzmiewa echem współczesnych lęków Europy.

Punktem wyjścia jest polityczna zmiana – odejście uwielbianej przez obywateli kanclerz Niemiec i pojawienie się jej naturalnego następcy. Szybko jednak okazuje się, że przeszłość – ta rodzinna, przemilczana, niewygodna – potrafi zburzyć nawet najbardziej dopracowany wizerunek. I właśnie w tym momencie powieść zaczyna oddychać pełną piersią. Na scenę wkraczają bohaterowie znani z poprzednich części: dziennikarka Dagmara Bosch, były szef berlińskiej policji Tschapieski oraz komisarz Kowalski. Ich śledztwo to nie klasyczne „kto zabił?”, ale mozolne przedzieranie się przez fake newsy, dezinformację, archiwa i półprawdy. To walka o dobre imię, ale też o coś znacznie większego – o przyszłość, która może potoczyć się w niebezpiecznym kierunku.

Pragnę dodać, że zachwyca mnie sposób, w jaki Parys łączy political fiction z literaturą piękną. Tu nic nie jest czarno-białe. Polityka nie jest tłem – jest żywym organizmem, pełnym sprzeczności, lęków i manipulacji. Autorka z odwagą sięga po tematy odradzających się autorytarnych tendencji, skrajnej polityki, ale robi to bez publicystyki i nachalnych tez. Zamiast tego dostajemy historię, która sama zadaje pytania. Czy naprawdę wyciągnęliśmy wnioski z historii? Jak łatwo sterować społecznym strachem? I gdzie przebiega granica między prawdą a narracją, którą ktoś chce nam sprzedać?

Jednym z najmocniejszych elementów „Floren” jest płynne przechodzenie między czasami i miejscami. Wątki sięgające poszukiwań prowadzonych przez nazistów tuż przed wybuchem II wojny światowej, motywy wielkiej sztuki, sztucznej inteligencji i współczesnych technologii informacyjnych tworzą fascynującą mozaikę. Ta fabuła naprawdę pędzi – przeskakuje między krajami, stuleciami i ludzkimi emocjami, a mimo to nie gubi sensu. Wręcz przeciwnie – wszystko układa się w niepokojąco logiczną całość.

Czytałem „Floren” z rosnącym napięciem i momentami z autentycznym dreszczem. To jedna z tych książek, przy których łapiesz się na tym, że odkładasz ją na chwilę tylko po to, by zebrać myśli. A potem wracasz, bo musisz wiedzieć więcej. Bo ta historia nie daje spokoju. Nie mam wątpliwości, że „Floren” zdobywa należne miejsce na honorowej półce NIK – Najlepszej Interesującej Książki.

To literatura ambitna, wymagająca uwagi, ale dająca ogromną satysfakcję. Polecam ją szczególnie czytelnikom, którzy szukają treści głębokich, wielowarstwowych i odważnych. Takich, które nie tylko opowiadają historię, ale też dotykają współczesnego świata w jego najbardziej newralgicznych punktach. Magdalena Parys po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać powieści ważne. „Floren” nie jest tylko finałem trylogii – to mocny literacki głos w rozmowie o Europie, pamięci i odpowiedzialności. I dokładnie takiej literatury dziś potrzebujemy.

Książka pt. „Floren” ukazała się nakładem Wydawnictwa Agora

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…