3 Szoty z Aleksandrą Filą
…Najbardziej wymagające wydają mi się jednak granice emocjonalne. Człowiek niechętnie opuszcza strefę komfortu, gdyż to często wiąże się z kryzysem, który może stać się początkiem przemiany. Ten proces stanowi jeden z głównych tematów całego cyklu „Frekwencja 350”…
Czyt-NIK: „Portale uczuć” to tom, w którym portale zyskują wyraźny wymiar metaforyczny. W którym momencie pracy nad cyklem poczuła Pani, że chce przesunąć akcent z technologii na emocje?
Aleksandra Fila: W zasadzie czułam to od początku pracy nad cyklem. Opisując technologię możliwą do osiągnięcia na Ziemi w drugiej połowie XXI wieku, starałam się utrzymać poziom porównywalny z cenioną literaturą science fiction. Jednak ważniejszy był dla mnie rozwój emocjonalny bohaterów.
Natomiast w rozwiązaniach, które przypisałam przybyszom z innej planety, uczucia są związane z techniką — sterowanie statkami kosmicznymi odbywa się poprzez impulsy nerwowe i szeroko rozumiane stany psychofizyczne załogi. Technologia w tym świecie nie jest celem samym w sobie — stanowi przedłużenie świadomości.
Czyt-NIK: „Portale uczuć” to opowieść o przekraczaniu granic — technologicznych, mentalnych i emocjonalnych. Która z tych granic wydaje się Pani dziś najtrudniejsza do przekroczenia dla współczesnego człowieka?
Aleksandra Fila: Najłatwiej byłoby odpowiedzieć, że najmniej problemów sprawia technologia — ale nie jest to do końca prawdą. Wystarczy pomyśleć o podróżach międzygwiezdnych, które wymagałyby przekroczenia prędkości światła. Einstein zapewne zaprotestowałby w tym miejscu, dlatego w powieści proponuję alternatywną perspektywę.
Granice mentalne również nie są łatwe do przekroczenia. Funkcjonujemy w określonych systemach przekonań — nawet w obrębie nauki — a to one często wyznaczają niewidzialne limity naszego myślenia.
Najbardziej wymagające wydają mi się jednak granice emocjonalne. Człowiek niechętnie opuszcza strefę komfortu, gdyż to często wiąże się z kryzysem, który może stać się początkiem przemiany. Ten proces stanowi jeden z głównych tematów całego cyklu „Frekwencja 350”.
Czyt-NIK: Na koniec: gdyby czytelnik miał wynieść z „Portali uczuć” jedną myśl, jedno pytanie, które zostanie z nim na długo — co chciałaby Pani, żeby to było?
Aleksandra Fila: Wybrałabym pytanie zamykające opis książki: Czy frekwencja miłości jest realną mocą, zdolną dokonać transformacji na poziomie umysłu, ciała i doświadczanej rzeczywistości — czy jedynie pięknym złudzeniem?