Wojna, która nigdy się nie kończy
Warto podkreślić, że Boszko-Rudnicki świetnie operuje napięciem. Nie krzyczy. Nie epatuje tanimi sensacjami. On buduje atmosferę, cegła po cegle, słowo po słowie. Czytając, miałem wrażenie, że każdy dialog, każde spojrzenie bohaterów ma drugie dno. Że nic nie jest przypadkowe. I to jest ogromna siła tej książki – świadomość, że za pozornym spokojem kryje się zdrada, strach i polityczna gra o stawkę znacznie wyższą niż życie pojedynczego człowieka.
Nie każda lektura pozwala na bezpieczny dystans. Jedne historie przelatują przez dłonie, inne zatrzymują się głęboko i zaczynają zadawać pytania czytelnikowi. Sprawdzają, ile napięcia potrafimy unieść, jak daleko jesteśmy gotowi wejść w cudzy strach, cudze wybory i znaczące milczenie. „Vakho. Ucieczka do piekła” Marka Boszko-Rudnickiego należy właśnie do tej drugiej grupy – nie daje się „zaliczyć” ani odłożyć bez emocji. To powieść, która wchodzi pod skórę, osiada w myślach i wraca długo po zamknięciu ostatniej strony, nie prosząc o zgodę, by tam pozostać.
Już od pierwszych rozdziałów czuć, że autor nie zamierza prowadzić czytelnika za rękę. Wręcz przeciwnie – wrzuca nas w rzeczywistość powojennej Polski, która tylko pozornie oddycha spokojem. Wojna oficjalnie się skończyła, ale jej echo wciąż dudni w tle. Granice są niepewne, polityka przypomina pole minowe, a sowiecki wywiad działa z precyzją drapieżnika, który cierpliwie czeka na moment ataku. I to właśnie ta cisza przed kolejną burzą robi największe wrażenie.
Warto podkreślić, że Boszko-Rudnicki świetnie operuje napięciem. Nie krzyczy. Nie epatuje tanimi sensacjami. On buduje atmosferę, cegła po cegle, słowo po słowie. Czytając, miałem wrażenie, że każdy dialog, każde spojrzenie bohaterów ma drugie dno. Że nic nie jest przypadkowe. I to jest ogromna siła tej książki – świadomość, że za pozornym spokojem kryje się zdrada, strach i polityczna gra o stawkę znacznie wyższą niż życie pojedynczego człowieka. Postać Janka, dawnego dowódcy Wilczego Pułku, została napisana z ogromnym wyczuciem. To nie jest heros z pomnika. To człowiek, który już swoje przeżył, który zna smak rozkazów, ale też cenę ich wykonywania. Gdy w jego ręce trafia list, a Piłsudski – odsunięty na boczny tor – powierza mu tajną misję, czuć ciężar odpowiedzialności niemal fizycznie. Janek nie jest bohaterem, który chce ratować świat. On po prostu wie, że jeśli odmówi, konsekwencje mogą być katastrofalne.
Ogromnym atutem powieści jest sposób pokazania „cichej wojny”. Tej, która nie toczy się na otwartym polu bitwy, ale w gabinetach, na granicach, w półsłówkach i niedopowiedzeniach. Sowiecka jednostka wysłana na granicę, rodzące się sojusze, gra wywiadów – wszystko to sprawia, że czytelnik ani na moment nie może poczuć się bezpiecznie. Permanentne napięcie to nie jest marketingowe hasło. To realne doświadczenie lekturowe. Jako czytelnik i bloger książkowy złapałem się na tym, że często odkładałem książkę tylko po to, by… po chwili znów po nią sięgnąć. Jeszcze jeden rozdział. Jeszcze kilka stron.
Ten styl poprowadzenia historii jest zdradliwie wciągający. Autor doskonale wie, kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić, kiedy dać czytelnikowi oddech, a kiedy znów zacisnąć pętlę. Nie bez znaczenia jest też język. Surowy, momentami chłodny, ale bardzo obrazowy. Bez akademickich fraz, bez niepotrzebnego nadęcia. To proza, która świetnie brzmi na papierze i pokazuje, że Boszko-Rudnicki ma pełną kontrolę nad materią słowa.
Po tej lekturze naturalnie pojawiła się we mnie jedna myśl: chcę więcej. Zdecydowanie zapragnąłem sięgnąć po wcześniejsze tytuły autora, ponieważ jeśli wszystkie trzymają podobny poziom, to mamy do czynienia z pisarzem, którego warto mieć na czytelniczym radarze. „Vakho. Ucieczka do piekła” to książka wymagająca emocjonalnie, ale jednocześnie satysfakcjonująca. Nie podaje prostych odpowiedzi, nie dzieli świata na czarne i białe. Pokazuje, że wojna może trwać nawet wtedy, gdy oficjalnie zapada cisza.
Dla mnie ta powieść zdecydowanie zdobywa należne miejsce na półce NIK – Najlepszej Interesującej Książki. I jeśli cenicie historie, które wciągają, niepokoją i zmuszają do myślenia – ta lektura jest dla Was. Czyt-NIK.pl poleca z pełnym przekonaniem.
Książka pt. „Vakho. Ucieczka do piekła” ukazała się nakładem Wydawnictwa Novae Res