Kryminał, który nie pozwala oddychać spokojnie
Robert Ostaszewski nie epatuje tanim dramatem, a mimo to emocje są tu surowe, prawdziwe i momentami bolesne. To ten typ lektury, po której wieczorem sprawdzasz, czy drzwi są zamknięte. Na wszystkie zamki. I jeszcze raz zerkniesz przez wizjer. Po przeczytaniu tej książki muszę napisać o mym zachwycie nad kreatywnością Pana Roberta. Jestem zafascynowany. Robert Ostaszewski to pisarz, który wnosi ogromny wkład do polskiego kryminału – nie tylko poprzez świetnie skonstruowane fabuły, ale też przez sposób, w jaki opowiada o rzeczywistości. Bez uproszczeń. Bez moralizowania. Z wyczuciem i odwagą.
Niepozorny początek potrafi być najbardziej zdradliwy. Kilka pierwszych stron, spokojne tempo, pozornie zwyczajna codzienność – a potem nagle coś pęka. Napięcie zaczyna rosnąć, w żołądku pojawia się niepokój, a my łapiemy się na tym, że czytamy szybciej, uważniej, z coraz większym lękiem. „Tylko wróć” Roberta Ostaszewskiego właśnie tak działa na czytelnika. To książka, która nie krzyczy od pierwszego akapitu, ale stopniowo oplata myśli i nie pozwala się uwolnić aż do finału. Z każdą kolejną stroną czułem, że to nie będzie zwykły kryminał „do przeczytania i odłożenia”, lecz historia, która zostawi ślad – w głowie, w emocjach i w poczuciu bezpieczeństwa.
Legnica. Współczesna Polska. Znika kilkuletni chłopiec. Brzmi jak początek kolejnej policyjnej sprawy. Zdecydowanie w tej historii nie ma prostych odpowiedzi ani szybkich rozwiązań. Child Alert nie działa, policja rozkłada ręce, tropy urywają się jeden po drugim. I właśnie w tym chaosie pojawia się on – dziennikarz. Człowiek z intuicją, uporem i talentem do wpadania w kłopoty. Bohater prawdziwie ludzki – z krwi i kości.
Pragnę zaznaczyć, że czytałem tę książkę z rosnącym napięciem. Z każdym rozdziałem czułem, jak atmosfera gęstnieje, jak nadzieja miesza się z bezsilnością. Robert Ostaszewski nie daje czytelnikowi taryfy ulgowej. Nie prowadzi za rękę. Zamiast tego wrzuca nas w środek emocjonalnego wiru: strachu rodziców, frustracji śledczych, obsesji dziennikarza. I robi to tak sugestywnie, że momentami musiałem odkładać książkę, żeby złapać oddech. Żeby uświadomić sobie, że czytam książkę, a nie medialne doniesienia.
Bez wątpienia ogromną siłą „Tylko wróć” jest realizm. To opowieść zanurzona w polskich realiach. Kulisy pracy dziennikarza są tu pokazane bez lukru: presja czasu, walka o informacje, granice etyki, które czasem zaczynają się niebezpiecznie przesuwać. Do tego mroczne podziemie, w którym nic nie jest czarno-białe, a każdy krok może okazać się tym ostatnim. Przyznaję bez wstydu – ta książka mnie poruszyła. Nie tylko jako fana kryminałów, ale jako czytelnika wrażliwego na historie o zaginięciach dzieci.
Robert Ostaszewski nie epatuje tanim dramatem, a mimo to emocje są tu surowe, prawdziwe i momentami bolesne. To ten typ lektury, po której wieczorem sprawdzasz, czy drzwi są zamknięte. Na wszystkie zamki. I jeszcze raz zerkniesz przez wizjer. Po przeczytaniu tej książki muszę napisać o mym zachwycie nad kreatywnością Pana Roberta. Jestem zafascynowany. Robert Ostaszewski to pisarz, który wnosi ogromny wkład do polskiego kryminału – nie tylko poprzez świetnie skonstruowane fabuły, ale też przez sposób, w jaki opowiada o rzeczywistości. Bez uproszczeń. Bez moralizowania. Z wyczuciem i odwagą.
Robert Ostaszewski to autor, który zachwyca czytelników i inspiruje pisarzy. Kto raz wejdzie w jego świat, ten wie, że ma do czynienia z kimś, kto naprawdę zna i rozumie mrok, o którym pisze. „Tylko wróć” to kryminał, thriller i sensacja w jednym. Dynamiczny, niepokojący, momentami wręcz duszny. Ale też mądry i potrzebny. To książka, która pokazuje, że zło nie zawsze krzyczy – czasem działa po cichu, tuż obok nas. Dla mnie nie ma wątpliwości: ta powieść zdobywa tytuł NIK – Najlepszej Interesującej Książki. To jedna z tych lektur, które definiują, dlaczego kochamy kryminały. Za emocje. Za napięcie. Za historie, które nie dają o sobie zapomnieć. Jeśli jeszcze się wahasz – nie rób tego. „Tylko wróć” to książka, którą się przeżywa. A potem długo nosi w sobie.
Książka pt. „Tylko wróć” ukazała się nakładem HARDE Wydawnictwo