Przyszłość w krzywym zwierciadle
Warto nadmienić, że Stanisław Lem z chirurgiczną precyzją pokazuje mechanizm ulegania iluzji, jako formy znieczulenia w odbiorze rzeczywistości. Groteska, jaką autor zastosował jest znakiem rozpoznawczym dzieła, o którym traktuję w tej recenzji. Niezaprzeczalnie „Kongres futurologiczny” jest kolejnym dziełem Stanisława Lema, którym mistrz imponuje stylem, z jednej strony lekkim z drugiej zaś wymagającym.
„Kongres futurologiczny” to kolejne dzieło mistrza Lema, które w czyt-NIKowej biblioteczce trafia na zaszczytną półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To bez wątpienia jedna z tych książek Lema, które z jednej strony bawią i prowokują groteską, z drugiej zaś pozostawiają czytelnika z głębokim niepokojem poznawczym. To dzieło naznaczone jest humorem i intelektualną błyskotliwością kreatywności pisarskiej Stanisława Lema. Po lekturze tej książki dobitnie uświadamiamy sobie, że autor po raz kolejny udowadnia, iż literatura science fiction może być nie tylko rozrywką, ale przede wszystkim narzędziem filozoficznej refleksji o świecie, który sami tworzymy – często wbrew zdrowemu rozsądkowi.
Bohaterem tej historii jest Ijon Tichy, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w lemowskim uniwersum – ironiczny podróżnik, obserwator i mimowolny uczestnik zdarzeń, które przerastają logikę potocznego myślenia. Tym razem Tichy trafia na tytułowy kongres futurologiczny, odbywający się w niestabilnej politycznie republice latynoamerykańskiej. Na uwagę zasługuje fakt, że mistrz futurystycznych wizji prowadzi czytelnika w kierunku przyszłości, która wymyka się jednoznacznym schematom.
Bez wątpienia „Kongres futurologiczny” jest literackim odbiciem, w którym utopia i antyutopia istnieją jednocześnie, tworząc jedną kliszę obrazu przyszłości. Świat wykreowany przez Stanisława Lema to rzeczywistość podtrzymywana przez iluzje szczęścia. Społeczeństwo funkcjonuje w poczuciu permanentnej halucynacji, gdzie granica między prawdą a fikcją jest zamazana!!! To właśnie w tym punkcie ujawnia się niezwykła kreatywność mistrza futurystycznych wizji. Autor nie tworzy prostych obrazów przyszłości, nie snuje lekkomyślnych prognoz technologicznych. Zamiast tego buduje społeczeństwo nasączone konsumpcyjnych trybem życia.
Warto nadmienić, że Stanisław Lem z chirurgiczną precyzją pokazuje mechanizm ulegania iluzji, jako formy znieczulenia w odbiorze rzeczywistości. Groteska, jaką autor zastosował jest znakiem rozpoznawczym dzieła, o którym traktuję w tej recenzji. Niezaprzeczalnie „Kongres futurologiczny” jest kolejnym dziełem Stanisława Lema, którym mistrz imponuje stylem, z jednej strony lekkim z drugiej zaś wymagającym.
Zdecydowanie historia zapisana na kartach tej książki jest niezwykle aktualna. W epoce mediów społecznościowych, algorytmów i farmakologicznego wspomagania nastroju lemowska wizja „rozbratu z rzeczywistością” brzmi jak proroctwo. To książka, która nie tylko bawi i zachwyca pomysłowością, ale także zmusza do niewygodnych pytań o cenę komfortu i iluzorycznego szczęścia. To dzieło, które ponownie pokazuje nam geniusz kreatywności Stanisława Lema w snuciu wizji przyszłości, która ponownie sprawdza się w prawdziwym życiu.
Książka pt. „Kongres futurologiczny” ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego