Recenzje

RZEŹBIARZ KOŚCI wzorem na NIK

Wojciech Kulawski doskonale wie, jak zaintrygować czytelnika historią mrożącą krew w żyłach. Czterysta osiemdziesiąt stron jego najnowszego kryminału, to czterysta osiemdziesiąt powodów przemawiających za tym, aby umieścić tę książkę na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To doskonały wzór na filmowy scenariusz, który zapewnić może ich autorom oscarowe laury. Bo to, że Wojciech Kulawski zasługuje na medal za stworzenie tak wciągającej historii jest sprawą oczywistą.

Jeśli ktoś z Was poszukiwał wzoru na NIK – Najlepszą Interesująca Książkę, to może zaprzestać tych prób. Oto jest rozwiązanie. A posiada je Wojciech Kulawski, który zapisał je na kartach swego najnowszego kryminału, którego fabuła wieje grozą oraz napięciem. Proszę mi wierzyć, że taki stan towarzyszy nam od pierwszej do ostatniej strony. „Rzeźbiarz kości” to powieść, która zachwyca kryminalną intrygą, bohaterami, mistrzowsko skrojoną fabułą, oraz matematycznymi wzorami, które udowadniają istnienie NIK.

„Rzeźbiarz kości” to pierwsza część cyklu „Cienie w mroku”. Zatem najbliższa przyszłość zapowiada się jedną wielką czytelniczą ucztą. A ta gwarantowana będzie zawsze, gdy sięgniemy po twórczość Wojciecha Kulawskiego, autora, który najnowszą książką pokazał, że potrafi trzymać czytelnika w permanentnym napięciu, strachu o losy bohaterów, tworząc tym samym klimat inspirujący nas do wzięcia udziału w śledztwie, aby jak najszybciej rozwikłać kryminalną zagadkę, w której uczestniczymy. Lecz proszę mi wierzyć, że nie nastąpi to prędko, gdyż autor potrafi zawiązać nić niepewności, doskonale mieszając poszczególnymi elementami fabuły. Zatem lektura „Rzeźbiarza kości” jest niczym układanie puzzli o najwyższym poziomie trudność. Wszak takie kryminały, są lekturą pożądaną wśród wymagających miłośników gatunku.

Otwierając tę powieść, przygotujcie się na nieziemskie doznania, które sprawią, że jeszcze długo po zakończeniu czytania będziecie dochodzić do siebie. Poznając podkomisarza Mateusza Dafnera, możecie być pewni, że ta znajomość, nie będzie wiała nudą. Oj tak, będzie się działo. Okazuje się, że Dafner przeniesiony zostaje z Krakowa do Jaworza. Początkowo kompani patrzą nie niego nieprzychylnym okiem, lecz z czasem nabierają do niego większej pewności. Stają ramię w ramię, aby rozwiązać zagmatwaną zagadkę związaną z odnalezionymi szkieletami, które zawarte były w rzeźbach. Chcąc rozwiązać tę zagadkę będziemy musieli spojrzeć w przeszłość. A ta jest mroczna niczym najstraszniejsze korytarze, ukrywające grzechy najokrutniejszych stworzeń.

Jednocześnie Wojciech Kulawski zaprasza nas do starego domu, skrywającego równie mroczne tajemnice. Zamieszkały w nim Tomasz Wetyliński odnajduje na piwnicznych ścianach zapisy matematycznego wzoru, gry planszowe oraz dziwne pamiątki. Jako że sam jest informatykiem owe znalezisko, potęguje jego ciekawość. Zatem wraz z przyjaciółką starają się rozwikłać rebus ukryty w piwnicy starego domu. Jak się okazuje te dwa wątki, mają swój wspólny mianownik. Jaki? Przekonajcie się sami i sięgnijcie po „Rzeźbiarza kości”.

Wojciech Kulawski doskonale wie, jak zaintrygować czytelnika historią mrożącą krew w żyłach. Czterysta osiemdziesiąt stron jego najnowszego kryminału, to czterysta osiemdziesiąt powodów przemawiających za tym, aby umieścić tę książkę na półce NIK – Najlepszych Interesujących Książek. To doskonały wzór na filmowy scenariusz, który zapewnić może ich autorom oscarowe laury. Bo to, że Wojciech Kulawski zasługuje na medal za stworzenie tak wciągającej historii jest sprawą oczywistą.

Książka „Rzeźbiarz kości” ukazała się nakładem Wydawnictwo Alegoria

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…