Recenzje

Zbrodnia w szpitalu?!

„Szpital św. Judy” to mistrzowsko utkana fabuła, z bohaterami jakże wyrazistymi. No i ten klimat odcięcia od świata w sytuacji poczucia grozy dyktowanej kryminalnym wątkiem, który mrozi czytelniczą krew. O tak, ta powieść to było to, czego oczekiwałem od doskonale skrojonego kryminału. Jeśli pragniecie zaaplikować sobie mocne czytelnicze doznania, to nie zwlekajcie ani chwili dłużej, tylko sięgajcie po najnowszą książkę M.M.Perr.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością M.M. Perr uważam za niezwykle udane. Dodam więcej, jestem na siebie zły, że dopiero teraz odkryłem tę autorkę. Lecz pocieszam się tym, że jeszcze nic straconego i chętnie powrócę do wcześniejszych książek tejże pisarki. Pisarki, która zachwyciła mnie w wykreowaniu historii, którą poznałem podczas lektury książki „Szpital św. Judy”. Jestem przekonany, że każdy wymagający miłośnik kryminałów, znajdzie w nim to wszystko, czego szuka w tym gatunku. Lektura tej książki była jak delektowanie się kawą o najbogatszym i najgłębszym aromacie. Myślę, że każdy, kto przeczytał tę książkę, doskonale wie, co mam na myśli.

„Szpital św. Judy” to mistrzowsko utkana fabuła, z bohaterami jakże wyrazistymi. No i ten klimat odcięcia od świata w sytuacji poczucia grozy dyktowanej kryminalnym wątkiem, który mrozi czytelniczą krew. O tak, ta powieść to było to, czego oczekiwałem od doskonale skrojonego kryminału. Jeśli pragniecie zaaplikować sobie mocne czytelnicze doznania, to nie zwlekajcie ani chwili dłużej, tylko sięgajcie po najnowszą książkę M.M.Perr.

Autorka zabiera nas do Austro-Węgier końca XIX wieku. A dokładniej do Szpitala św. Judy, gdzie przybywa inspektor policji Franciszek Eber. Mężczyzna od jakieś już czasu uskarża się na bóle głowy, które zaburzają jego funkcjonowanie. Co więcej, wspomniany szpital psychiatryczny nie jest miejscem, do którego każdy może się dostać. Tutaj trafiają społeczne elity. Wsparciem w dostaniu się do szpitala było dla funkcjonariusza wstawiennictwo ojca jednego z pacjentek. Dlatego też doktor Sanpaulo podjął się przeprowadzenia operacji mózgu. Lecz proszę mi wierzyć, nie tylko to budzi w nas ciekawość. Znalezienie w kompostowniku ręki zaginionej siostry Bernadetty jeszcze bardziej podsyca w nas chęć odkrycia całej historii, którą M.M. Perr zapisała na kartach tego jakże wciągającego kryminału.

Nie ukrywam, że pisarka zdobyła moje czytelnicze uznanie. Teraz gdy jestem już po lekturze tej książki, to często spoglądam na półkę NIK – Najlepszych Interesujących Książek, wiedząc, że to miejsce jest dla niej jak najbardziej przeznaczone. Tak samo, jak uzyskanie tytułu bestsellera. M.M. Perr bez wątpienia trafiła do grona pisarek, które w polskim kryminale mają coś do powiedzenia (no i napisania), a to oczywiście z korzyścią dla nas miłośników gatunku złaknionych tak intrygujących historii. Co więcej, autorka pozwala nam sprawdzić swój detektywistyczny nos, gdyż w odkrywaniu twarzy prawdziwego mordercy, możemy przekonać się, czy drzemie w nas natura policjanta. Bo, czy faktycznie aresztowana przez policję pielęgniarka była skłonna do morderstwa? A może stała się ofiarą tego prawdziwego? A tego dowiecie tylko wtedy, gdy sięgniecie po „Szpital św. Judy”. Warto nadmienić, że ciągle padający śnieg odcina szpital od reszty świata. Zatem jak się okazuje znajdujący się w nim ludzie, uwięzieni są z samym mordercą. Czy ten uderzy ponownie? Przekonajcie się sami i dajcie porwać się historii, którą na kartach swej najnowszej powieści zapisała M.M.Perr. Zdecydowanie polecam i czekam na kolejne kryminały, które są wyrazem wyjątkowości autorki w tworzeniu tak intrygujących historii.

Książka „Szpital św. Judy” ukazała się nakładem Wydawnictwa Prozami

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…