Wywiady

3 Szoty z Mariuszem Gładzikiem

…Kolejna powieść jest już ukończona. Powieść to może zbyt dużo powiedziane, bo jest to zbiór opowiadań połączonych wspólnym mianownikiem, którym jest… stary zegar z kukułką…

Czyt-NIK: „Echa zaświatów” to Pana druga książka, gatunkowo całkiem odmienna od„Zapach prochu i lawendy”. Co było punktem zapalnym do napisania powieści o całkiem innym ładunku emocjonalnym?

Mariusz Gładzik:Punktem zapalnym była prawdziwa historia, która wydarzyła się przed laty w moich okolicach. Historia kłusownika, który zastrzelił dwóch leśniczych i popełnił samobójstwo wydarzyła się naprawdę. Zawsze mnie intrygowała i chciałem coś z nią zrobić, wymyśleć
kontynuację. Proszę sobie wyobrazić 1839 rok i ciemne lasy Gór Izerskich. To zupełnie inny świat niż ten, który znamy. Mroczny, tajemniczy. To pobudza wyobraźnię i kreuje nowe światy. Długo chodziłem z tą historią w głowie aż dopisał mi się ciąg dalszy…


Czyt-NIK: W najnowszej książce zaprasza nas Pan w Góry Izerskie. Dlaczego akurat ten rejon naszego kraju stał się areną akcji Pana powieści?


Mariusz Gładzik: Góry Izerskie to mój rodzinny rejon. Tutaj dorastałem i poznawałem świat. Myślę, że obok Bieszczad to najbardziej tajemniczy i piękny rejon naszego kraju. Góry Izerski są moim zadaniem trochę niedoceniane. Moim marzeniem jest je odkryć i pokazać szerszemu gronu odbiorców.


Czyt-NIK: „Zapach prochu i lawendy”, „Echa zaświatów” – proszę zdradzić, czy ma Pan pomysł na tytuł, fabułę i bohaterów kolejnej powieści? Myślę, że odpowiedź będzie pozytywna – zatem kiedy możemy się jej spodziewać?


Mariusz Gładzik: Kolejna powieść jest już ukończona. Powieść to może zbyt dużo powiedziane, bo jest to zbiór opowiadań połączonych wspólnym mianownikiem, którym jest… stary zegar z kukułką. Nie będzie niespodzianką fakt, że wszystkie historie toczą się w Świeradowie – Zdroju. W Górach Izerskich. Z tą historią czekam na odpowiedź wydawnictwa, ale w głowie mam pomysł na kolejną powieść. Nie będzie toczyła się w
Górach Izerskich. To będzie małe miasteczko jakich wiele w Polsce. Typowe, bez nazwy. I dramat, który kryje się w czterech ścianach. Dramat dzieci. Nie będę więcej zdradzał…

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…