3 Szoty z Wiktorią Czyżycką
…Od najmłodszych lat dużo czytałam i byłam zafascynowana tym, jak powstają utwory literackie. W pewnym momencie zdecydowałam, że czas spróbować samemu się z tym zmierzyć i sprawdzić, czy dam radę coś napisać….
Czyt-NIK: „Ucieczka”, „Przymierze”, „Sojusznicy”, „Triumf” to cztery części fantastycznego cyklu „Imperium Smoczej Blizny”. Proszę przyznać, co sprawiło, że postanowiła Pani jako autorka wejść na ścieżkę literatury?
Wiktoria Czyżycka: Zawsze miałam w sobie pragnienie opowiadania historii i, z perspektywy czasu, chyba było nieuniknione, że w końcu powstaną z tego książki. Od najmłodszych lat dużo czytałam i byłam zafascynowana tym, jak powstają utwory literackie. W pewnym momencie zdecydowałam, że czas spróbować samemu się z tym zmierzyć i sprawdzić, czy dam radę coś napisać.
Czyt-NIK: Pani książki dowodzą, że posiada Pani niebywały talent, kunszt, dar, do tworzenia fantastycznych historii. Proszę zdradzić sekret Pani wyjątkowej zdolności – czy to gen, z którym się Pani urodziła, czy wynik „ćwiczenia warsztatu pisarskiego”?
Wiktoria Czyżycka: Bardzo mi miło, że uważa Pan, iż mam talent. Powiedziałabym, że moje książki to przede wszystkim efekt ciężkiej pracy i konsekwencji, niepoddawania się. Najwięcej jednak „Imperium” zawdzięcza chyba mojej miłości do opowiadania, do magicznych światów i historii z przesłaniem. Staram się robić to najlepiej, jak potrafię. Zapewne zaczęło się od jakiejś „iskry bożej”, ale cały proces i doprowadzenie go do końca zależał przede wszystkim od ćwiczeń i determinacji.
Czyt-NIK: „Triumf” to niestety ostatnia, finałowa odsłona cyklu „Imperium Smoczej Blizny”. Proszę zdradzić Pani plany na przyszłość. Czy w Pani umyśle tworzą się już nowe światy?
Wiktoria Czyżycka: Nie byłabym sobą, gdybym nie myślała o pisaniu kolejnych historii, ale na ten moment wolę nie zdradzać szczegółów. Na razie mam w planach napisanie matury, a to może się okazać równie wymagające co następna książka. Potem – zobaczymy, co przyniesie przyszłość.
