3 Szoty z Małgorzatą Pikułą
…Pod względem charakteru bliżej mi do Gerdy, którą darzę wielką sympatią. Jednak to właśnie Róża, pozornie opanowana, a w rzeczywistości pełna burzliwych emocji i niezagojonych ran, domaga się odpowiedzi i zadośćuczynienia, stając się główną bohaterką. Bez niej, bez jej głosu ta historia by nie powstała…
Czyt-NIK: Lektura książki „Wiedźmy z Wybrzeża” jest niczym wędrowanie pomiędzy jawą a snem. Proszę zdradzić, czy historia Róży jest w pełni wytworem wyobraźni Pani kreatywności pisarskiej, czy może obrazem prawdziwej historii?
Małgorzata Pikuła: Na całe szczęście ta historia powstała w mojej wyobraźni 😉 Któregoś dnia przyszło do mnie pytanie: co by było, gdyby w Polsce, na moim rodzinnym Podkarpaciu, palono stosy, a potem dopilnowano, by historia o tym niechlubnym czynie zapomniała? To pytanie nie dawało mi spokoju i nie mając innego wyjścia, zaczęłam szukać na nie odpowiedzi. Udzieliła mi jej Ania – bohaterka prologu i pamiętnika – i poprowadziła mnie do Róży, a ta zechciała zamieszkać w malowniczym Wybrzeżu, przez które wartko płynie San.
Czyt-NIK: Róża i Gerda to siostry jakże różne od siebie. Proszę zdradzić, do której z tych bohaterek jest Pani bliżej? Bliżej sercem, charakterem.
Małgorzata Pikuła: Pod względem charakteru bliżej mi do Gerdy, którą darzę wielką sympatią. Jednak to właśnie Róża, pozornie opanowana, a w rzeczywistości pełna burzliwych emocji i niezagojonych ran, domaga się odpowiedzi i zadośćuczynienia, stając się główną bohaterką. Bez niej, bez jej głosu ta historia by nie powstała.
Czyt-NIK: Magia. Poczucie tajemniczości. Siła kobiet. Walka o sprawiedliwość. Zadośćuczynienie złu. Urokliwe oblicze podkarpackiej wsi. To czyni „Wiedźmy z Wybrzeża” książką wyjątkową. Proszę zdradzić, czy i kiedy będziemy mogli ponownie zanurzyć się w lekturze Pani kolejnej książki?
Małgorzata Pikuła: Obecnie pracuję nad tym, by pod koniec 2025 roku ukazał się pierwszy tom trylogii, w której świat bogów przenika się ze światem ludzi, a kruche ludzkie życie jest zależne od kapryśnych bóstw. To historia, a raczej historie, nad którymi pracowałam kilka lat, i wierzę, że są już gotowe, by ujrzeć światło dzienne. Nie zamierzam jednak opuszczać magicznego świata „Wiedźm z Wybrzeża” – choć myślałam, że ta historia jest zakończona, wciąż mnie wzywa. Mogę zdradzić, że ramowy plan dalszych losów Róży już powstał, i obiecać, że będzie się działo!
