Wywiady

3 Szoty z Adrianem Musiałem

…„Słowotok” miał rozprawić się z błędnym przekonaniem, że słowami możemy żonglować, nie zważając na to, czy są one poparte czynami. Poprzez zebrane w tym tomie wiersze, chciałem pokazać, że słowa mają znaczenie, mają konkretne sensy, a tym samym za ich używanie trzeba brać odpowiedzialność…

Czyt-NIK: Słowo to zapewne najpotężniejsza broń, która może budować, umacniać, dawać nadzieję, wiarę, siłę. Również niestety słowo, może niszczyć, burzyć, zadawać ból. Jaką dla Pana SŁOWO posiada moc?

Adrian Musiał: Fundamentalną. We wstępie nie bez znaczenia nawiązałem do ewangelicznego zapisu wskazującego, że na początku było słowo. Nie ma w tym ani krzty przesady. Od słowa zaczyna się każda relacja między ludźmi, często od słowa też się kończy. Słowo stoi u podstaw naszych decyzji i marzeń. Pierwsze słowo, które wypowiadamy jako dzieci, zmienia nasze życie i od tego momentu usłane jest ono słowami – tymi, które my wypowiadamy i tymi, które przyjmujemy. Słowa mają więc niepowtarzalną moc sprawczą, nawet jeśli sobie na co dzień nie zdajemy z tego sprawy. Czasem to od jednego słowa zależy nasza przyszłość i przyszłość świata. Od słowa zaczynają się wojny i zaprowadzany jest pokój. Dlatego tak ważne jest, by być świadomym znaczeń słów, które wypowiadamy i wypełniać je treścią, tak żeby nie były właśnie słowotokiem lub jeszcze gorzej – pustosłowiem.

Czyt-NIK: „Bieg do jutra”, „Zawczasu”, „Niepewna pewność”, „Uwięziony”, „Człowieka szukam”, „Fatamorgana”… to sześć z siedemdziesięciu trzech wierszy, które odkrywamy w tomiku „Słowotok”. Czy są jakieś najbardziej szczególne wiersze, które są bliskie Pana sercu?

Adrian Musiał: Każdy z wierszy jest mi bliski, bo w każdym jest jakaś cząstka mnie, nawet jeśli niewypowiedziana wprost jako JA liryczne, to mimo wszystko skrzętnie skrywam się za wykreowanym podmiotem litycznym. Trudno więc wybrać utwory, które są dla mnie szczególne. Każdy utwór jest bowiem przesiąknięty emocjami, różnymi, z różnym też ich natężeniem i w tym sensie, każdy jest szczególny. Na swój sposób. Poezję warto czytać w kontekście, bo to on nadaje tym samym utworom, zupełnie inne znaczenia. Może to być kontekst czasu, chwili, przeżyć, doznań, doświadczeń, nadziei, rozczarowań, marzeń i oczekiwań. W zależności więc, w jakim kontekście osadzimy nasz utwór, ten sam wiersz, może być odczytywany w zupełnie inny sposób, mocniej lub słabiej może na nas oddziaływać. Prosty przykład. Jeśli jesteśmy szczęśliwie zakochani, a „motyle w brzuchu” unoszą nas ponad codzienność, wiersz o rozstaniu, rozłące i samotności do nas nie trafi z taką siłą, jak wtedy, kiedy takie emocje by nam towarzyszyły. Płynie z tego jeden wniosek – szczególność danego wiersza tak naprawdę jest kwestią subiektywną, zależną od kontekstu.

Czyt-NIK: W tomiku „Słowotok” pokazał Pan, że każde słowo w naszym języku ma znaczenie. A umiejętne ich połączenie może stworzyć wiersze głębokie, wiersze mądre, wiersze wartościowe. Czy planuje Pan napisanie kolejnych wierszy, a może stworzenie historii, którą czytelnicy będą mogli poznać?

Adrian Musiał: „Słowotok” miał rozprawić się z błędnym przekonaniem, że słowami możemy żonglować, nie zważając na to, czy są one poparte czynami. Poprzez zebrane w tym tomie wiersze, chciałem pokazać, że słowa mają znaczenie, mają konkretne sensy, a tym samym za ich używanie trzeba brać odpowiedzialność. Uważam, że to dziś duży problem. Mam już materiał na drugi tomik, który z kolei będzie się ogniskował bardziej wokół emocji, które słowa wywołują, ale i emocji, które towarzyszą nam każdego dnia. W świecie komercji i swoistego załamania czasoprzestrzeni, ucieczki od świata realnego do świata wirtualnego, a tym samym od relacji międzyludzkich do komunikacji w social mediach, człowieka trawi dziś emocjonalna niepełnosprawność. Nie chcę zdradzać tytułu kolejnego tomu, ale z całą pewnością znajdą się w nim utwory o tej emocjonalności traktujące. Z tyłu głowy jest też pomysł na prozę, ale na ten moment nie skrystalizował się na tyle, żeby o nim mówić.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…