Zagadka znikających ciał.

Przemysław Borkowski nie tylko potrafi rozbawić miłośników Kabaretu Moralnego Niepokoju bowiem posiada również talent tworzenia ciekawych powieści z wciągającą fabułą i ujmującymi postaciami. „Gra w pochowanego” to idealne połączenie kryminału z fantastyką. Futurystyczna wizja jaką poznajemy w tej powieści porywa nas, powodując iż nasza percepcja przeżywa emocjonującą podróż wzdłuż naszych zmysłów. Pisarz dzięki tej powieści porusza nas, a my pożądliwie dążymy do odkrycia prawdy znikających ciał. Trzeba przyznać, że Przemysław Borkowski miał pomysł na interesującą książkę, którą oprawił w atrakcyjną treść, dzięki czemu do naszych rąk trafia atrakcyjna powieść z fantastyczną wizją. Poznając ją przez nasze ciało przechodzą dreszcze, gdyż sugestywność przekazu powoduje, iż stawiamy siebie na miejscu detektywa Franka Qutzalcoatla Jamesa oraz mieszkańców miasta-państwa Eurocity. Debiut literacki Przemysława Borkowskiego (nie licząc tomiku wierszy „Zeszyt w trzy linie” wydanego wraz z Mikołajem Cieślakiem i Robertem Górskim) to bardzo ciekawa propozycja dla miłośników i kryminału i fantasy. Futurystyczne wizje jakie snuje przed nami Autor zaciekawiają nas od pierwszych stron. Są one również wyrazem niebywałej fantazji i kreatywności Pana Przemysława w tworzeniu tak wymyślnych historii. A proszę mi wierzyć to co poznajemy w tej powieści pobudza również naszą wyobraźnie, która podsuwa nam różne wyobrażenia dotyczące finału jaki przygotował dla nas Autor tej wciągającej książki. Czytając ją przekraczamy inną czaso-przestrzeń, w której otchłań pragniemy się pogrążyć i kroczyć po jej przestworzach. Wspomnianemu detektywowi towarzyszy urocza Natasza Wang. Oboje dążą do odkrycia zagadki znikających ciał.

Z każdą stroną akcja nabiera tempa a my ochoczo brniemy przez fabułę pełną wymyślnych zdarzeń. W końcu natrafiamy na ślady prowadzące do tajemniczej sekty założonej przez byłych astronautów, którzy niegdyś brali udział w eksploracji Marsa. Warto wraz z Przemysławem Borkowskim wejść do „Gry w pochowanego” i poczuć na swej skórze sto procent akcji, w której „są mordercy, nie ma trupów. Ciała znikają z miejsca zbrodni”. Gdy dowód rzeczowy przestępstwa znika bez śladu, klucz do rozwikłania zagadki tajemniczych morderstw zdaje się być odległy niczym najdalsze „obłoki międzygwiezdne”. Zapewniam, że z książki nie wieje nudą, więc nie będzie „bujać w obłokach” lecz przeżyjecie międzygalaktyczną podróż iście kosmicznych wrażeń. Intrygująca zagadka jaką stawia przed nami Przemysław Borkowski przykuwa naszą uwagę, oplata nasz umysł dopóty, dopóki nie rozwikłamy tajemnicy znikających ciał. Warto zatem zniknąć na parę godzin ze świata realnego by przeniknąć do tej fantastycznej nieznanej krainy, w której przewodnikiem jest sam Przemysław Borkowski. To co wchodzicie do gry. Czyt-NIK wszedł i dał się pochłonąć przecierając oczy ze zdumienia. Słowa uznania dla Autora, który serwuje nam ciekawą historię będącą doskonałym spoiwem między fanami kryminału a miłośnikami science fiction. Zagadka znikających ciał niemalże wprowadzi Franka w szał na tyle, że gotów jest sprzedać dusze diabłu „tak skutecznie, że nieugięty stróż prawa prawie zgodzi się wyparować”. A Wy jesteście gotowi na takie poświęcenie. Łapcie tę książkę i dajcie złapać się w wir kosmicznej przygody. Otwórzcie swoje umysłu i przeniknijcie przez wrota, które przeniosą Was w świat zagadki znikających ciał.

Dodaj komentarz