Wszystkie szaty króla.

Jak sam mówi o sobie „jestem pomyłką. Błędem adresowym. Kosmicznym spamem. Źle doręczoną przesyłką”. Z kolei jego ciocia, Celina dodaje – „jest wystarczająco pierdolnięty”. Jedni podpisują się pod tymi stwierdzeniami. To zapewne jego przeciwnicy. Drudzy staną w obronie niczym przyjaciele, którzy (jak on sam uważa) „są jak gwiazdy na niebie albo hemoroidy. Nawet jak tracisz z nimi kontakt, to jednak czujesz, że oni gdzieś są i pamiętają o Tobie”. Ja zdecydowanie należę, do tej drugiej grupy. Uważam, iż Kuba Wojewódzki to showman, który mądrze wykorzystuje swoją inteligencję, dzięki czemu na trwale wkomponował się w polskim show-businessie. Jednak proszę mi wierzyć recenzja „Nieautoryzowanej Autobiografii”  Kuby Wojewódzkiego jest w pełni obiektywna.

Książka, która ukazała się nakładem wydawnictwa Wielka Litera to pięćset stron na których król TVN-u pisze o swoich kolegach z klasy, kompanach z podwórka, wspomina swoich sąsiadów, opowiada o relacjach z rodzicami oraz bracie. Z ogromną pikanterią przedstawia nam swoje liczne łóżkowe podboje, chwaląc się jednocześnie ogromną ilością czterech kółek, które testował w zawrotnym tempie zmieniając je niczym przysłowiowe skarpetki. Dzięki tej publikacji mamy możliwość poznać wiele szczegółów o licznych gwiazdach szoł bizu, z którymi Kuba Wojewódzki miał styczność, czy też owe gwiazdy miały przyjemność poznania Autora tej niezwykłej książki. A to wszystko okraszone zabawnymi anegdotami, którymi Kuba Wojewódzki niczym doświadczony mag rzuca z rękawa.

Książka zawiera wiele ciekawych informacji ilustrujących drogę jaką celebryta przeszedł, by dziś być u samego jej szczytu. Poznajemy początki pracy jako dziennikarza muzycznego, począwszy od pisania do prasy, prowadzenia własnej gazety „Brum”, poprzez prace radiową, aż do aktywności telewizyjnej. Dzięki tej publikacji możemy dowiedzieć się wielu ciekawych i ważnych informacji. Jak choćby takich, iż Kuba Wojewódzki jest autorem wielu teledysków do znanych przebojów polskiego rocka. To dzięki niemu mamy przyjemność podziwiać wideoklipy do piosenki „Mój dom” zespołu IRA, „Pokój z kulą w głowie” grupy Proletaryat, czy też przeboju Wilków „Eli Lama Sabachtani”. Wojewódzki współpracował również przy produkcji teledysków dla zespołu Hey, Skawińskiego czy Roberta Janowskiego. Kuba Wojewódzki jest showmanem, kontrowersyjnym publicystą. Nienawidzony i miłowany. Lecz również on sam nienawidzi i miłuje bliźniego swego. Dał temu wyraz również na łamach tej publikacji. Nie pozostawia suchej nitki na życiorysie Tymona Tymańskiego oraz Kazika Staszewskiego. Bez jakichkolwiek hamulców, czy też bez wszelkich środków łagodzących Wojewódzki bezpardonowo punktuje wady wyżej wymienionych. Nie pozostaje również obojętny wobec Michała Figurskiego, z którym przed laty tworzyli zgrany tandem, można nawet rzec dream team. Jednak w tej książce rozlicza się z byłym radiowym kolegą. I trochę żal, że dwoje ludzi, którzy przez kilka dobrych lat każdego ranka budziło nas do życia, dziś pałają do siebie śmiertelną nienawiścią, walcząc ze sobą na śmierć i życie. Cóż nie mi to oceniać, ale sytuacja ta, do głębi ukazuje nam obraz polskiego piekiełka szoł bizu. A to co cenię sobie w tej publikacji to bezpośredniość przekazu. To z czego słynie Kuba Wojewódzki, nie owija w bawełnę, nie koloryzuje, tylko prosto z mostu wali jak jest. A proszę mi wierzyć ta „Nieautoryzowana autobiografia” jest wiarygodnym obrazem kariery człowieka, „który nie znał swego miejsca i uczynił z tego atut”. I mimo, że jego „chamstwo stało się telewizyjną dyscypliną olimpijską”, Kuba Wojewódzki gdziekolwiek się pojawi, budzi wiele emocji, dzięki czemu wspomniany show-business zyskuje koloryt.

A jeśli mowa o pozytywnych barwach, warto przeczytać o relacji głównego bohatera z Anną Przybylską oraz Anną Muchą. Wiele ciepłych słów pada ze strony Pana Kuby pod adresem tych Pań. Warto poznać tę opinię. Warto również sięgnąć po tę książkę z wielu innych względów. Co prawda nie uraczymy w niej żadnych ilustracji. Jednak proszę mi wierzyć jest ona bogatym obrazem życia Kuby Wojewódzkiego, który bulwersuje, lecz również przyciąga swoją osobowością. Zachwyca lingwistyczną zdolnością operowania językiem Metafory w wykonaniu Wojewódzkiego to niczym spektakl Davida Copperfielda, a jego poczucie humoru rozsadza jak epokowy wynalazek Alfreda Nobla. Cięty język dziennikarza, szokuje i ocieka sarkazmem. Nie raz był on przyczynkiem do pogrzebania wielu karier. Lecz ta publikacja to bystre spojrzenie prezentera na polski świat celebrytów. Polecam tę lekturę, gdyż jest ona gwarancją ciekawego spojrzenia na podejmowane w niej tematy. „Nieautoryzowana autobiografia” uwidacznia wszystkie szaty króla – króla TVN.

Dodaj komentarz