„Twarzą w twarz” z Agatą Suchocką.

Po rewelacyjnej pierwszej części „Woła mnie ciemność” z cyklu „Daję Ci wieczność” przyszła pora na drugą odsłonę „Twarzą w twarz” której Czyt-NIK ma przyjemność patronować. Kontynuacja losów Armagnaca Jarrdineuxa, Lothara Mintzego oraz lorda Huntingtona owiane są nutką tajemniczego klimatu złączone nitką mrocznej atmosfery. Agata Suchocka w subtelny sposób wprowadza nas do świata relacji męsko-męskich. Lothar Mintze opuszczony przez swojego mentora postanawia ruszyć w podróż do Ameryki. Żywi głęboką nadzieje, iż ta wyprawa pozwoli mu odnaleźć klucz do nurtujących go zagadek. „Gdzie się podział Huntington? Dlaczego Armagnac go opuścił? I najważniejsze, czemu nie przewidział zbliżającej się tragedii?”. To właśnie na te pytania będzie się starał znaleźć odpowiedź. Tak jak w pierwszej części głównym bohaterem był Armagnac Jardineux, tak w tej odsłonie pierwsze skrzypce gra postać… skrzypka Mintzego. Ale proszę mi wierzyć, losy wszystkich bohaterów sprawnie splatają się tworząc wyjątkową mieszankę intrygującej fabuły. Trzeba przyznać, iż Autorka potrafi urozmaicić historię wyjątkowymi opisami miejsca oraz czasu akcji.

W tej części poznajemy nowego bohatera, młodego jazzmana, Thomasa Greenbourgha, który dla utrapionego Luthara zdaje się wyglądać znajomo. Ale czy to właśnie Thomas będzie odpowiedzią na pytania nękające skrzypka. Trzeba przyznać, iż Agata Suchocka ubarwiła i uatrakcyjniła tę powieść do perfekcji. Autorka miała świetny pomysł na historię, którą dzieli się z nami, a my pogrążeni w lekturze tej powieści łakniemy więcej i więcej. Jednym słowem pisarka uzależniła nas od swej twórczości. I bardzo dobrze, gdyż takich emocji nam trzeba, a biorąc do rąk książki Pani Agaty rozpoczynamy podróż w najgłębsze zakamarki ludzkiej moralności, która jest odwieczną walką dobra ze złem.

Stając twarzą w twarz z powieścią Agaty Suchockiej oddajemy się „wyuzdanej rozpuście, wciąż złaknieni nowych wrażeń”. I śmiem twierdzić, iż każdy kto choć raz sięgnie po dzieło Autorki, będzie gotowy „na wszystko, by zaspokoić swoje mroczne żądze”. Prawda? Prawda! Trzeba przyznać, że „Twarzą w twarz” to odważna książka podejmująca tematy tabu, których nie sposób zamieść pod dywan. Autorka traktuje w tej powieści o sprawach, które wielu może określić mianem „moralnie niewygodnych” lecz robi to z subtelnym smakiem, co czyni tę powieść jeszcze bardziej fascynującą. To tak, jakby zestawić ze sobą ogień i wodę, które nie zwalczają się, lecz tworzą wyjątkowy kolaż karmiący nasze zmysły do granic ekscytacji. A proszę mi wierzyć emocje buzować będą wraz z tempem wertowania stron, gdyż podążać będziecie śladami bohaterów tej niezwykle wciągającej powieści. Autorka zaserwowała nam pełną paletę emocji, które przeszywają nasz umysł do cna, a nasze ciało szybuje w przestworzach wyjątkowych uczuć. I musze przyznać, że czytając zdanie „gdzieś w oddali, za lasem, rozszczekał się pies, gdy niedorzecznie mały, sportowy mercedes mijał odległe zabudowania” poczułem smutek i żal… gdyż doszła mnie świadomość tego iż jest to ostatnie zdanie drugiego aktu „Daję Ci wieczność”. Jednakże myśl, iż niebawem pojawi się trzecia odsłona tej historii powoduje radość oczekiwania na kolejną ucztę zmysłów rozpisaną przez Agatę Suchocką, która zachwyca zmysłowością, przyciągając niczym magiczny talizman.

Dodaj komentarz