Milczenie przeszłości powraca echem.

„Echo milczenia” to kryminalny debiut Katarzyny Magiery, którego przemilczeć nie można. O takiej książce należy mówić głośno bowiem jej fabuła gromko wbija się do naszych czytelniczych zmysłów. Przemilczane przewinienia przeszłości choćby nie wiem jak głęboko zakopane powracają w najmniej oczekiwanym momencie zbierając krwawe żniwa. I tak właśnie jest w historii, którą poznajemy w tym kryminale. Autorka akcję powieści usytuowała w Lubomierzu, małym i spokojnym miasteczku w województwie dolnośląskim. Jednak spokój mieszkańców zakłóca morderstwo młodej kobiety, której ciało odnalezione na ławeczce przed ratuszem miejskim. Marta Rychlińska-Król została pozbawiona krwi. Na samą myśl o takim sposobie dokonania zbrodni w naszych żyłach buzuje krew, a my rozpaleni intrygującą fabułą przepływamy strona po stronie, by poznać personalia mordercy. Jednak, gdy podczas dalszej lektury odkrywamy następne zbrodnie nasze emocje wyzwalają kolejne pokłady adrenaliny. Na domiar wszystkiego kolejne ofiary są przyjaciółkami zamordowanej w centrum miasta. Wszystkie z nich znajdują się na pamiątkowym zdjęciu z czasów szkolnych. Co łączy te morderstwa z historią sprzed lat? Czy milczenie przeszłości powróciło echem? Pytanie, kto stoi za tymi morderstwami? Czy jest ktoś, kto zna tajemnice przeszłości i na własną rękę wymierza sprawiedliwość? Czy ofiary mogły zatrzymać falę morderstw? Czy strach przed przyznaniem się do winy, paraliżował je na tyle, by przemilczeć tajemnicę sprzed lat? Co wydarzyło się nad rzeką 15 kwietnia 2000 roku?

Pytania mnożą się podsycając atmosferę. Piętnaście lat po tych wydarzeniach echo milczenia zbiera tragiczne żniwa. Kasia Magiera debiutuje w świetnym stylu, dzięki ciekawie skomponowanej fabule, wartkiej akcji, której zwroty przybierają nieoczkiwane kierunki. Trzeba przyznać, iż autorka miała ciekawy pomysł i zaprezentowała go nad wyraz intrygująco, rozpalając nasze czytelnicze doznania. Świadomość, że kolejne bohaterki mogą zginąć dodaje „smaczku” powieści bowiem zawsze tli się nadzieja, że morderca zostaje ujawniony przed czasem. Nawet nasuwa się myśl, iż same bohaterki mogły powstrzymać  mordercę. Przecież wystarczyło tylko… no właśnie tak niewiele. Kasia Magiera jest absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej w zakresie filmoznawstwa. Jest krytykiem filmowym. A proszę mi wierzyć jeśli chodzi o film, śmiem twierdzić, iż powieść „Echo milczenia” jest doskonałym materiałem na swoją kinową wersję. Wciągająca akcja, elektryzujące napięcie, tajemnicze morderstwa i walka z czasem, to jak się okazuje idealny przepis na książkę, która może znaleźć doskonałe odzwierciedlenie na dużym ekranie. To, co przykuwa uwagę czytelnika to fakt, iż główne bohaterki, czy to ofiary, czy też policjantki, prokurator i lekarz sądowy są kobietami. Ale proszę mi wierzyć, nie jest to stricte literatura kobieca, to kryminał, który z powodzeniem trafi w gusta każdego miłośnika gatunku. Pytanie tylko czy morderca to kobieta? I z tym pytaniem pozostawiam Was samych. A sam nie będę się nudził bowiem już 15 marca nakładem Wydawnictwa Melanż pojawi się nowy kryminał autorki pod tytułem „(Nie)Sława”.

Dodaj komentarz