Recenzje

Ponowne spotkanie z prokuratorem Adamem Szmytem

„Zaprzaniec” to kryminał posiadający to wszystko, co rasowy kryminał posiadać powinien. Mocną historię, która absorbuje naszą uwagę. Akcję, która nie pozwala odłożyć lektury na inny czas. Bohaterów, których nie zapomina się chwilę po zakończeniu czytania. A ja mam nadzieję, że tę recenzję przeczytają filmowi producenci. Niechaj zerkną oni na twórczość Andrzeja Mathiasza. Niechaj zerkną na prokuratora Adama Szmyta i dadzą mu drugie życie.

Moje pierwsze spotkanie z prokuratorem Adamem Szmytem odbyło się w 2022 roku. Spotkanie, które pozostawiło ślad w mej czytelniczej pamięci. W mej psychice wykuło wspomnienia tak mocne, że musiałem sięgnąć po kolejną i wcześniejszą książkę z jego udziałem. Po przeczytaniu „Maszyny losu” (której patronuję) zanotowałem sobie, aby skupić swą czytelniczą uwagę na twórczości Andrzeja Mathiasza. Dlatego też sięgnąłem po trzecią część cyklu pt. „Zaprzaniec”. Jakie to było dobre! Jakie to było genialne! Teraz wiem, że „Szlam”, czyli pierwsza część z udziałem prokuratora Szmyta również wpadnie w me czytelnicze ręce.

„Zaprzaniec” to dla mnie potwierdzenie talentu pisarskiego Andrzeja Mathiasza. Autor doskonale oscyluje między kryminałem z domieszką thrillera, przeplatając to wątkiem historycznym. Dodatkowo cała akcja rozgrywa się w małej miejscowości, której społeczność „obudowała się” murem milczenia. Czy Adam Szmyt i Aneta Brudka zdołają przebić się przez opór mieszkańców, którzy nabrali wody w usta w kwestii tajemniczego zniknięcia miejscowego bohatera narodowego Stanisława Wragi? Dlaczego mężczyzna zaginął? Czy wyrzucony z prokuratury Adam Szmyt i była policjanta Aneta Brudka zdołają go odnaleźć? Pytanie – czy mężczyzna żyje? Tego dowiecie się, sięgając po fenomenalną książkę Andrzeja Mathiasza.

Jak się okazuje Rudnik otoczony jest nie tylko murem milczenia ze strony mieszkańców, lecz owiany jest również mroczną tajemnicą z przeszłości. A dla mnie „Zaprzaniec” to kryminał, dzięki któremu mogłem powrócić do przeszłości, wspominając moje pierwsze spotkanie z twórczością Andrzeja Mathiasza, autora, który ponownie zachwycił mnie nietuzinkową historią. Historią, która elektryzuje emocje, zapewniając każdemu czytelnikowi pełną paletę wrażeń. Zatem jeśli jesteście złaknieni ekscytujących chwil z NIK – Najlepszą Interesującą Książką, to koniecznie sięgnijcie po ten tytuł.

„Zaprzaniec” to kryminał posiadający to wszystko, co rasowy kryminał posiadać powinien. Mocną historię, która absorbuje naszą uwagę. Akcję, która nie pozwala odłożyć lektury na inny czas. Bohaterów, których nie zapomina się chwilę po zakończeniu czytania. A ja mam nadzieję, że tę recenzję przeczytają filmowi producenci. Niechaj zerkną oni na twórczość Andrzeja Mathiasza. Niechaj zerkną na prokuratora Adama Szmyta i dadzą mu drugie życie. Życie na szklanym ekranie. A teraz, gdy kreślę ostanie zdania tej recenzji moje emocje sięgają zenitu bowiem świadomość zbliżającej się lektury pierwszej części cyklu napawa mnie ekscytacją. Zatem kończę pisanie i sięgam po „Szlam”.

Książka „Zaprzaniec” ukazała się nakładem Wydawnictwa Novae Res

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

jeszcze chwilka…