Panie Remigiuszu, moje uszanowanie!

To, co Remigiusz Mróz zaserwował nam w „Nieodnalezionej” zmroziło krew. Jednak to, co przygotował w „Nieodgadnionej” wzburza ją niczym wulkaniczną masę. Nie sposób odgadnąć w jaki sposób autor odnalazł taki fenomenalny pomysł na tę historię. I tylko ktoś, kto ma tak niewyczerpany zasób kreatywności twórczej może wydobyć na światło dzienne dzieło, jakim jest „Nieodgadniona”. Już pierwsza strona gwarantuje nam ostrą jazdę bez trzymanki. Zasiądźcie w fotelu, zapnijcie pasy, akcja bowiem rozpędza się maksymalnie, powodując, że nie odejdziecie od lektury po ostatnią jej kropkę. A i wiele kropli potu zrosi Wasze czoło, które drgać będzie z niedowierzania i ciągłego skupiania uwagi.

Zdawałoby się, że Damian Werner przyjął do wiadomości, że nadzieja  na odnalezienie ukochanej Ewy pękła niczym mydlana bańka. Los dołożył mu dwukrotnie – „najpierw za sprawą jednej, a potem drugiej kobiety”. Po traumatycznych przeżyciach próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Jednak, gdy po przeprowadzce do nowego mieszkania znajduje w niej kasetę VHS, wszystko na nowo odżywa. To co, znajduje się na nagraniu rzuca nowe światło na to, co poznaliśmy w „Nieodnalezionej”. Zaraz potem u drzwi jego domu staje Kasandra Reimann. Co ją do niego sprowadza? Wiele znaków zapytania, a jedno jest pewne akcja nabiera tempa i gna na złamanie karku. Remigiusz Mróz po raz kolejny stworzył historię, która zapiera dech w piersiach. Wówczas w naszej głowie tworzy się film na miarę hollywoodzkiej produkcji i oscarowej kreacji. Emocje buzują, serce wali jak młotem, a kolejna strona otwiera przed nami kolejne zagadki z przeszłości Ewy i jej najbliższych. Dlaczego tak naprawdę Blitz – przyjaciel Damiana musiał zginąć? Czy to tylko przypadek? Czyżby? Dlaczego też Kasandra po ucieczce do Niemiec zdecydowała się powrócić do Opola i spotkać z Damianem, któremu zrujnowała życie odbierając resztki nadziei na odnalezienie ukochanej Ewy. Odpowiedź na to pytanie odnajdziecie w „Nieodgadnionej”.

To co należy przyznać panu Remigiuszowi to niebywała zdolność maksymalnego zagmatwania fabuły. Węzeł gordyjski w porównaniu z kunsztownością pisarza do zawiązywania fabuły, to tylko zwykły supełek. To co autor wyprawia w drugiej części historii Damiana i Ewy przechodzi wszelkie ludzkie oczekiwania. Fabuła tego thrillera to lawina szybko mknących zdarzeń. Sięgając po tę książkę, wiedziałem, że mogę spodziewać się wiele. Jednak po jej odłożeniu śmiem twierdzić, iż wielu światowych bestsellerowych pisarzy może czerpać z pomysłowości Remigiusza Mroza. Jedyne czego żałuję, to fakt, że tak długo odkładałem decyzję z sięgnięciem do twórczości mistrza. Przyznam szczerze, że czytałem tę książkę ze zmarszczonym czołem, gdyż ciągle towarzyszyło mi niedowierzanie. A po lekturze książki „potrzebowałem trochę czasu, by w końcu dojść do siebie”.  Autor stworzył intrygującą historię, która wręcz pożera nasze czytelnicze pragnienia, dzięki czemu obcujemy z literaturą wysokich lotów. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, iż pisarz robi to z niezwykłą lekkością. Remigiusz Mróz bez wątpienia jest utalentowanym pisarzem, tego tytułu nie można mu odebrać. Ci, którzy znają twórczość pisarza doskonale wiedzą, co mam na myśli. Natomiast Ci, którzy nie mieli jeszcze tej przyjemności niech spróbują i dadzą się porwać. Akcja płynie wartkim strumieniem zalewając nas potokiem nieoczekiwanych zwrotów akcji. Naprawdę warto! Emocje gwarantowane. Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu FILIA, FILIA Mroczna Strona

Dodaj komentarz