Niezwykła uczta dla ciała i duszy.

Maciej Masłowski nakładem Wydawnictwa Manufaktura Słów zadebiutował w świecie literatury mocnym akcentem. To wszystko za sprawą powieści „Na styku ciała i duszy” która jest fenomenalnym zaproszeniem do świata science-fiction w najlepszym wydaniu. Zadebiutować w takim stylu, w takiej dziedzinie udaje się niewielu twórcom tego gatunku. A wielu miłośników takiej właśnie literatury będzie usatysfakcjonowanych. Książka jest dopieszczona w każdym calu. Autor jak i wydawca dopełnili wszelkich starań, by do rąk czytelnika trafiła publikacja z bogatą fabułą, która powinna również zostać przeniesiona na ekrany kin. Natomiast wielki ukłon w stronę Wydawcy należy skierować, gdyż zadbał on byśmy trzymali w ręku pięknie oprawioną książkę. Okładka elektryzuje nas swoją głębią przekazu, tajemniczością, która powoduje, że skupiamy na niej swój wzrok. Następnie wzrok ten wędruje po słowach zapisanych przez Macieja Masłowskiego, z którym wkraczamy do świata, gdzie pewnego dnia tajemnicze istoty porywają niemalże całą ludzkość. Pozostaje tylko garstka ludzi, którzy nie znają się, lecz zmuszeni są stanąć w obliczu wyzwania. Na ulicach wyludnionych miast ostatni ludzie próbują odnaleźć się w nowej otaczającej ich rzeczywistości i sprostać wyzwaniom, które przed nimi stoją. Laura ma trudną misję do spełnienia –  „musi odnaleźć swojego ukochanego i rozwikłać zagadkę apokalipsy”. Dodatkowo podczas poszukiwania, sama musi uważać, gdyż „istoty, które zaatakowały miasto, przeczesują je w poszukiwaniu ocalałych”. Podczas lektury tej niezwykłej książki serce podchodzić będzie Wam do gardła niezliczoną ilość razy. W obawie o finał tej historii będziecie drżeć na całym ciele. Emocje na wysokim poziomie gwarantuje ciekawie utkana fabuła, która powoduje, że stajemy się jednym z ocalałych, chcących wydobyć na światło dziennie tajemnicę zagadkowych porwań. Jaki będzie kres tej podróży? Musicie dowiedzieć się sami, a zapewniam Was, że nie będziecie rozczarowani. Maciej Masłowski miał genialny pomysł na stworzenie ciekawej opowieści, którą umiejętnie i bardzo dobrze przelał na papier. Dzięki czemu spijać możemy te słowa, które połączone ze sobą na kartach tej powieści dają przygodę, w którą warto wejść i być jej uczestnikiem.

Podczas lektury tej książki nasze czytelnicze zmysły będą przemawiać do nas co raz głośniej, wydobywając z naszego wnętrza niewyobrażalny pokład niezapomnianych wrażeń. I taka właśnie jest debiutancka książka Macieja Masłowskiego – niewiarygodnie ujmująca nasze ciało i dusze. Ciało – bowiem przeszywają nas drgawki emocjonującej fali. Duszę – gdyż wlewają w nią pokłady wyobraźni, która niczym balsam rozlewa się po naszym wnętrzu. Oczywiście fabuła książki niekoniecznie musi znaleźć swoje odzwierciedlenie w naszym życiu realnym. Czyżby?! Wyobraźcie sobie, że „świat jaki znamy, a właściwie znaliśmy, został odwrócony do góry nogami. Ten, który nastał, jest całkiem inny, nowy i nic już nie jest takie jakie było. A co jeśli pewnego dnia naszą cywilizację zaatakują postacie z innego świata, a wymierzona w ich kierunku artyleria nie sprawia na nich żadnego wrażenia. Co robicie? Uciekacie? Poddajecie się? Walczycie? Najlepiej sięgnijcie po książkę Macieja Masłowskiego „Na styku ciała i duszy”. „Przygotujcie się na sceny, jakie się nie śniły w najgorszych koszmarach – one będą towarzyszyć w dalszej wędrówce… a wszystko, co do tej pory wydawało się tak nierealne, stanie się… jeszcze bardziej zawiłe. Wydawca zapewnia, że książka jest polską odpowiedzią na „Wojnę Światów”. Zatem natchniony powieścią Macieja Masłowskiego tym bardziej ochoczo sięgnę po książkę Herberta George’a Wellsa.

Dodaj komentarz